Bronił granicy - może trafić do więzienia. Syryjczyk żąda odszkodowania od polskiego żołnierza
Podczas pościgu za nielegalnymi migrantami w Puszczy Białowieskiej 22-letni Syryjczyk został przypadkowo postrzelony przez polskiego żołnierza. Sprawa wywołała śledztwo Żandarmerii Wojskowej, postawienie zarzutów wobec oficera i wnioski o odszkodowanie ze strony poszkodowanego. Skandal? Mało powiedziane.
Sprawa z 2023 roku
Sprawę szeroko opisuje dziś portal Onet. Początek ma miejsce 2 listopada 2023 r., kiedy to w rejonie wsi Topiło w Puszczy Białowieskiej. Żołnierze 1 Warszawskiej Brygady Pancernej zostali wezwani do wsparcia Straży Granicznej. Funkcjonariusze wykryli liczną grupę około migrantów przekraczających granicę w sposób nielegalny.
Podporucznik Ł., dowodzący patrolu, rozstawił żołnierzy w lesie. Gdy migranci zignorowali komendy funkcjonariuszy i pobiegli w stronę patrolu, oficer oddał najpierw strzał alarmowy, a następnie ostrzegawczy z pistoletu maszynowego PM 98. Po chwili grupa zaczęła się wycofywać, a żołnierze rozpoczęli pościg. Niefortunnie, w trakcie biegu podporucznik potknął się i przewrócił. I przypadkowo - nastąpił wystrzał z jego broni. Pocisk trafił 22-letniego obywatela Syrii w kręgosłup. Ekspertyzy balistyczne wykazały, że z broni oddano łącznie trzy strzały.
Żołnierze nie zwlekali z pomocą Syryjczykowi. Niemal od razu założyli opatrunek i stabilizowali go do przyjazdu wojskowej karetki. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Hajnówce, a następnie do Białegostoku, gdzie wyjęto pocisk. Po kilku tygodniach opuścił placówkę. I został w Polsce.
Co innego Syryjczyk twierdził w zeznaniach. Zapewniał, że nie otrzymał pomocy i że strzał padł natychmiast. Niemniej, relacje innych żołnierzy, a także nagrania z kamer nie pokrywają się z jego wersją wydarzeń. Materiały wideo pokazują, że poszkodowany był przytomny, kontaktował się z żołnierzami i nie tracił dużej ilości krwi, a podporucznik Ł. i pozostali żołnierze udzielili mu pomocy. Nie zmieniło to jednak faktu, iż kilka dni później - Żandarmeria Wojskowa wszczęła śledztwo, w sprawie nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Również pełnomocnicy Syryjczyka złożyli zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Broń miała wady, ale żołnierz usłyszał zarzuty
Kmdr por. rez. Włodzimierz Kopeć z Akademii Wojsk Lądowych przygotował opinię, z której wynika, że dokumentacja szkoleniowa nie przewidywała zasad użycia broni podczas dynamicznego pościgu w trudnym terenie. MON podkreśla, że szkolenia są „adekwatne do wykonywanych zadań” i zgodne z ustawami regulującymi użycie broni, natomiast obrońcy żołnierza zwracają uwagę, że przepisy nie regulują sposobu poruszania się z bronią w pościgu. Biegli wskazali także na wady konstrukcyjne PM 98, które mogły sprzyjać przypadkowemu wystrzałowi przy upadku. Niemniej, 27 maja 2025 roku żołnierz Wojska Polskiego usłyszał zarzuty z art. 354 §1 Kodeksu karnego o nieostrożne obchodzenie się z bronią. Grozi mu do trzech lat więzienia. Poszkodowany Syryjczyk domaga się odszkodowania od żołnierza.
Mecenas Piotr Zemła, przewodniczący rady nadzorczej TVP w likwidacji od grudnia 2023 roku, reprezentuje Syryjczyka mieszkającego w Polsce. Onet sugeruje, że proces finansują aktywiści nadal działający przy wschodniej granicy, w kontakcie także z agresywnymi migrantami wobec żołnierzy i Straży Granicznej. Tego nie chciał jednak potwierdzić prawnik.
Źródło: Republika, Onet
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Rozprawa ks. Olszewskiego
Wiadomości
Najnowsze
Uwaga, wzrasta liczba osób chorujących na grypę!
Pięć i pół godziny walki i wielki powrót. Alcaraz awansował do finału Australian Open
SPRAWDŹ TO!
Bronił granicy - może trafić do więzienia. Syryjczyk żąda odszkodowania od polskiego żołnierza