Balony na posesji. Na miejscu jest policja [SZCZEGÓŁY]
Podlaska policja przekazała, że "policjanci z KMP w Białymstoku dostali zgłoszenie o balonach z podczepionymi pakunkami, które wylądowały na jednej z posesji przy ul. Gajowej w Białymstoku". O sprawę został zapytany goszczący na naszej antenie Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.
Balony w Białymstoku
Policja w Białymstoku została wezwana do nietypowej interwencji po zgłoszeniu dotyczącym przedmiotów, które spadły na prywatną posesję przy ul. Gajowej. Poinformowano, że były to balony z przymocowanymi do nich pakunkami o nieznanej zawartości.
Na miejsce skierowano patrol, który zabezpieczył teren i rozpoczął działania mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Na ten moment służby nie informują, co znajdowało się w pakunkach ani skąd mogły pochodzić.
Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku dostali zgłoszenie o balonach z podczepionymi pakunkami, które wylądowały na jednej z posesji przy ul. Gajowej w Białymstoku. Na miejscu pracują policjanci. Widzisz podejrzany pakunek lub balon z ładunkiem? Nie podchodź, nie dotykaj. Zadzwoń na numer alarmowy 112.
- napisano.
O tę informację, w programie "Pierwsza Rozmowa Dnia" został zapytany szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Balony są często, niestety. Białoruś w ten sposób prowokuje. Na przełomie stycznia i lutego mieliśmy wiele takich zdarzeń. Najczęściej to są balony przemytnicze, ale najczęściej dochodzi do prowokacji. Państwo zawsze reaguje. Wszystkie procedury czy to Straży Granicznej czy DORSZ, zawsze w takich momentach działają
- mówił w Republice.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Cejrowski w Republice
Wiadomości
Najnowsze
W USA stracono mężczyznę skazanego za gwałt i morderstwo
Ryszard Rynkowski odwołuje kolejne koncerty. Nie wiadomo, kiedy wróci na scenę
SPRAWDŹ TO!
Balony na posesji. Na miejscu jest policja [SZCZEGÓŁY]