Morawiecki przyjechał ratować Azoty. „5 mld zł strat. To kpina z Polaków”
Były premier Mateusz Morawiecki przyjechał dziś do Tarnowa na zaproszenie pracowników Grupy Azoty, którzy od czerwca utrzymują pogotowie strajkowe. Powodem jest m.in. planowana likwidacja działu projektowego, co może oznaczać zwolnienia wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Morawiecki przedstawił własny plan ratowania zakładów i ostro skrytykował politykę obecnego rządu wobec polskiego przemysłu.
Pogotowie strajkowe w Grupie Azoty
W czerwcu w należącej do Grupy Azoty spółce PKCh w Tarnowie ogłoszono pogotowie strajkowe. Pracownicy sprzeciwiają się planom związanym z likwidacją działu projektowego. Obawy dotyczą nie tylko przyszłości samej jednostki, ale również możliwych zwolnień.
Do Tarnowa przyjechał Mateusz Morawiecki. Były premier, a zarazem lider klubu parlamentarnego "Rozwoju Plus" podkreślał, że pojawił się tam na wezwanie pracowników oraz Wiesława Krajewskiego, by rozmawiać o przyszłości zakładów.
„Przyjechałem do Tarnowa na wezwanie pracowników Grupy Azoty (…) po to, by ratować tę perłę w koronie polskiego przemysłu”
– mówił.
Morawiecki pyta o wydatki na doradztwo
Były premier zwrócił uwagę na koszty usług prawnych i doradczych ponoszonych przez spółki. Wskazał, że według przedstawionych przez niego danych w 2025 roku wydatki na tzw. usługi prawne i doradcze wyniosły 96 mln zł, podczas gdy w 2023 roku było to około 6 mln zł.
Morawiecki pytał, czy tak znaczący wzrost nie powinien zostać dokładnie wyjaśniony.
„Pytam – czy to nie jest sposób na wyprowadzanie pieniędzy ze spółki z Grupy Azoty?”
– mówił.
Krytycznie odniósł się również do planów likwidacji biura projektowego i sprzedaży aktywów kolejowych. Jak zaznaczył, zamiast takich działań potrzebny jest konkretny program odbudowy Grupy Azoty.
Trzy propozycje ratowania Azotów
Lider klubu Rozwój Plus przedstawił trzy kierunki, które – w jego ocenie – mogłyby pomóc zakładom wyjść z obecnych problemów.
Pierwszym ma być dokapitalizowanie spółki. Morawiecki przypomniał przy tym wcześniejsze zapowiedzi dotyczące przekazania Grupie Azoty dodatkowych środków.
Drugi element to wykorzystanie możliwości rekompensat związanych z kosztami ETS. Były premier przekonywał, że Komisja Europejska dopuszcza takie rozwiązania dla przemysłu energochłonnego, do którego należy również Grupa Azoty.
„Taka możliwość jest już od roku dla całego przemysłu energochłonnego, a takim jest Grupa Azoty. Nie ma rekompensat z tytułu kosztów ETS, a są takie możliwości”
– wskazywał.
Trzecia kwestia dotyczy bieżącego finansowania działalności zakładów i pokrycia kosztów, na które – zdaniem Morawieckiego – pracownicy oraz sam Tarnów nie mają wpływu.
„Jaka to jest polityka przemysłowa?”
Były premier przekonywał, że problemy Grupy Azoty powinny być rozpatrywane szerzej – w kontekście całej polityki przemysłowej państwa.
W tym kontekście zwrócił uwagę na ceny gazu i rolę Orlenu.
„Grupa Orlen odpowiada za ponad 90 proc. polskiego rynku gazu, cena gazu to 300 zł za MWh, jedna z najwyższych cen na świecie”
– mówił.
Morawiecki przekonywał, że koszty wydobycia gazu przez Orlen są znacznie niższe niż ceny, po których surowiec trafia do Grupy Azoty.
„Orlen łupi Polaków na stacjach, zarabia niebotyczne pieniądze, a zarazem proponuje polskim zakładom jedne z najwyższych cen na świecie”
– stwierdził.
I zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska: „Jak to jest, panie Tusk, obudźcie się tam w Warszawie, co to ma znaczyć? To jest polityka przemysłowa?”
„Orlen może od jutra obniżyć ceny gazu”
Morawiecki przekonywał, że państwo dysponuje narzędziami, które mogą poprawić kondycję krajowych zakładów chemicznych.
„Orlen może od jutra obniżyć ceny gazu i uczynić polskich rolników bardziej rentownymi, Grupę Azoty dużo bardziej rentowną”
– podkreślił.
Jego zdaniem kluczowa jest polityka przemysłowa nastawiona na ochronę i rozwój krajowych przedsiębiorstw, a nie decyzje prowadzące do ograniczania ich działalności.
Były premier zwrócił też uwagę na import nawozów z Rosji i Białorusi. Jak mówił, napływ produktów z tych kierunków dodatkowo pogarszał sytuację polskich producentów.
„5 mld zł strat. To kpina z Polaków”
Morawiecki przypomniał, że Tarnów jest jednym z najważniejszych miejsc na mapie polskiego przemysłu chemicznego. Jego zdaniem istnieje potencjał do rozwoju zakładów i tworzenia kolejnych miejsc pracy, ale potrzebne są do tego odpowiednie decyzje.
„Mamy znakomity zakład, który może mieć setki nowych miejsc pracy, bo nawozy są potrzebne. Co zrobiliście? 5 mld zł strat, 4 czy 5 prezesów w ciągu ostatnich lat, co to w ogóle jest, to zarządzanie?”
– pytał.
I dodał ostro: „To kpina z Polaków”.
Morawiecki podkreślał, że przyszłość Grupy Azoty nie jest wyłącznie problemem jednego zakładu czy miasta. Jego zdaniem to sprawa całej polskiej gospodarki i bezpieczeństwa przemysłowego kraju.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Polacy wskazali, co ich najbardziej dzieli z Ukraińcami. Jeden temat wysuwa się na czoło
Rozbito litewską grupę złodziei samochodów. Wpadł m.in. szef gangu!
SPRAWDŹ TO!
Sakiewicz nokautuje narrację Onetu. „Sfałszowane dokumenty” i 7 razy zawyżone rozliczenia
CBA przyjrzy się oświadczeniom majątkowym szefa KO w Mińsku Mazowieckim
HIT DNIA
TYLKO U NAS: 51 660 zł dla firmy działacza KO za wątpliwe usługi PR-owe. Były szef sztabów Trzaskowskiego i Szemiota doradzał Gdyni i oceniał własną pracę!
Ekstraklasowicz z Krakowa ma nowego trenera. Zadebiutuje w derbach