Strzały na granicy. Żołnierz bronił Polski, a prokuratura Bodnara go oskarża
Strzały na granicy i kontrowersyjna wystawa w Gdańsku - te tematy podzieliły polityków w programie "Gość Dzisiaj" w którym redaktor Danuta Holecka rozmawiała z posłem Witoldem Tumanowiczem z Konfederacji oraz Michałem Gramatyką z Polska 2050. Jeden mówił: "Państwo powinno bronić żołnierza". Drugi pytał: "Gdzie pan chce zabijać migrantów?".
To zachęta do nielegalnego przekraczania granicy
W okolicach Michałowic na wschodniej granicy Polski doszło do kolejnej niebezpiecznej sytuacji. Żołnierz pełniący służbę na granicy został zaatakowany przez grupę Afgańczyków. Żołnierz bronił się i oddał strzały ostrzegawcze w powietrze. Teraz prokuratura wszczęła przeciwko niemu postępowanie - i to na podstawie anonimu.
Poseł Witold Tumanowicz nie ma wątpliwości, że to nielegalni migranci powinni mieć problemy, a nie ci funkcjonariusze i żołnierze, którzy bronią granic.
- Kto podstępem przekracza granicę, ten w myśl polskiego prawa popełnia przestępstwo. Państwo polskie powinno stać po stronie żołnierza. Gdy takie historie są eksploatowane, to co mają sobie myśleć potem inni funkcjonariusze?
- mówił poseł Konfederacji.
Konfederata ostrzega też przed konsekwencjami takiego działania. Migrantom zostanie wysłany sygnał, że nie mają się czego bać, ponieważ jeśli coś się wydarzy, to problemy mieć będą strzegący granic, a nie ci wszyscy, którzy ją nielegalnie przekraczają.
- W świat powinien iść przekaz, że nasza granica jest nieprzekraczalna. Sytuacja, gdy idzie przekaz, że to żołnierz jest karany, to sytuacja, w której zachęcamy migrantów, aby ją przekraczali
- powiedział Tumanowicz.
Gramatyka: "Prokuratura nie działa bez powodu"
Michał Gramatyka, wiceminister z Polska 2050, nie podziela tej oceny. Jego zdaniem nie można automatycznie uniewinniać żołnierza, a jeśli prokuratorzy postanowili wszcząć postępowanie, to musieli mieć jakieś powody.
- Nie wiemy, czego to śledztwo dotyczy i z czyjego doniesienia zostało wszczęte. Najprawdopodobniej nie z inicjatywy migrantów, więc coś musiało istnieć. Czasem zdarza się funkcjonariuszom w Polsce przekraczać granice. Ufam, że jeżeli prokuratura wszczyna postępowanie, to musi być jakiś powód
- mówił.
Gdy Tumanowicz podkreślał, że Polska musi wysyłać twardy sygnał, Gramatyka rzucił ostrą ripostę: "Gdzie pan ich chce zabijać: w Polsce czy na Białorusi?"
Wystawa "Nasi chłopcy": gloryfikacja Niemców!
Drugim punktem zapalnym była gdańska wystawa „Nasi chłopcy”, ukazująca Polaków wcielonych do armii III Rzeszy w sposób budzący kontrowersje. Ekspozycja przedstawia tę sytuację w sposób, który rozmywa odpowiedzialność za II wojnę światową, stawiając w jednym szeregu bohaterów walczących o niepodległość Polski z osobami walczącymi w niemieckim Wehrmachcie.
- Niemcy zgotowali nam piekło. To, kto po jakiej stronie walczył, ma znaczenie. Nie możemy pozwalać, aby to było rozmywane innymi przypadkami, nawet jeśli były tragiczne
- mówił poseł Tumanowicz.
Nie zgodził się z nim wiceminister Gramatyka. Przywoływał losy Polaków z różnych części kraju, którzy w czasie wojny byli wcielani do armii niemieckiej. Przyznał, że nie widział wystawy, ale też nie uważa, aby to politycy mieli decydować otym co jest prezentowane.
- To nie politycy powinni decydować o wystawach, ale historycy(...). Na Śląsku dziesiątki tysięcy osób były wcielane siłą do niemieckiej armii
- mówił polityk.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X