5 mld zł za Rail Baltica. Tańsza oferta odrzucona z powodu 15 tys. zł kary
Jedna z największych kolejowych inwestycji w Polsce ma za sobą wieloletni spór prawny. W przetargu na modernizację odcinka Rail Baltica najtańszą ofertę złożyło konsorcjum Mirbud–Torpol. Była ona o około 400 mln zł niższa od propozycji Budimex–PORR. Ostatecznie to jednak hiszpańsko-austriackie konsorcjum ma realizować inwestycję. W tle znalazła się kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł.
Sprawa dotyczy przetargu PKP Polskich Linii Kolejowych na modernizację około 100-kilometrowego odcinka linii kolejowej Rail Baltica na trasie Białystok–Ełk.
To inwestycja o ogromnej skali. Jej wartość liczona jest w miliardach złotych, a przedsięwzięcie ma znaczenie nie tylko dla północno-wschodniej Polski, lecz także dla całego europejskiego korytarza kolejowego łączącego państwa bałtyckie z resztą Unii Europejskiej.
Początkowo wszystko wskazywało na zwycięstwo polskich firm.
Najtańsza oferta
Konsorcjum Mirbud–Torpol przedstawiło najkorzystniejszą cenowo ofertę. Była ona około 400 mln zł niższa niż oferta konkurencyjnego konsorcjum Budimex–PORR.
PKP PLK zdecydowały się na wybór tańszej propozycji. Na tym jednak postępowanie się nie zakończyło. Do wyniku przetargu zastrzeżenia zgłosiło konsorcjum Budimex–PORR. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej. Jednym z kluczowych elementów sporu okazała się informacja dotycząca wcześniejszej kary administracyjnej.
W sprawie pojawiły się również rozstrzygnięcia sądów administracyjnych. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wskazując m.in. na konieczność ponownego zbadania kwestii związanych z decyzją środowiskową i odpowiedzialnością Mirbudu.
4 września 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił skargę konsorcjum. Tym samym utrzymany został kierunek rozstrzygnięcia prowadzący do wykluczenia tańszego oferenta z postępowania.
400 mln zł różnicy
Sprawa budzi emocje przede wszystkim ze względu na skalę pieniędzy. Z jednej strony mamy wielomiliardowy kontrakt i różnicę około 400 mln zł pomiędzy ofertami. Z drugiej — stosunkowo niewielką karę administracyjną, która stała się jednym z najważniejszych elementów sporu.
Mirbud argumentował, że kara była niewielka i nie powinna prowadzić do tak daleko
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Polska chce zmiany zasad ochrony uchodźców. Kluczowa będzie interpretacja unijnych przepisów
TRZEBA ZOBACZYĆ!
„Jestem w tej bitwie z wami!”. Prezydent mocno po stronie polskich rolników
Tak powstają fake newsy w TVN i WP. Prawda o "zatrzymaniu" Jarosława Stawiarskiego