34-letni górnik zginął w kopalni Ruda na Śląsku
34-letni górnik z kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej zmarł w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku 600 metrów pod ziemią – informuje nadzór górniczy. Niestety to już 12. w tym roku śmiertelna ofiara wypadków w polskim górnictwie.
Jak podano w komunikacie, okoliczności tragedii – do której doszło wczoraj wieczorem w ruchu Pokój (jednej z trzech części kopalni Ruda) – podały dziś Wyższy Urząd Górniczy (WUG) w Katowicach oraz Polska Grupa Górnicza, do której należy kopalnia.
Wynika z nich, że górnik wykonywał zadania polegające na usuwaniu zatorów, tworzących się na przenośniku transportującym węgiel. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podczas rozbijania brył węgla w rejonie przenośnika poślizgnął się i stracił równowagę; został pochwycony przez łańcuch przenośnika i dociśnięty do obudowy. Rannego przetransportowano na powierzchnię. Zmarł krótko potem w szpitalu w Rudzie Śląskiej.
– Zarząd Polskiej Grupy Górniczej oraz dyrekcja kopalni Ruda składają rodzinie zmarłego górnika wyrazy głębokiego współczucia – podkreślił rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski.
Polecamy Debata Nawrocki-Duda
Wiadomości
Najnowsze
Fala hejtu na prezydenta Nawrockiego. Politykom koalicji 13 grudnia nie spodobało się weto ws. ustawy cenzorskiej
Ważne spotkanie Macrona. Chce zdobyć poparcie na wysłanie francuskich wojsk na Ukrainę
Młode policjantki rzucone na pożarcie. Wstrząsające fakty o 'karach' za brak uległości
Piąty tankowiec w rękach USA. Piechota morska na pokładzie Olina