„Polskie słońce” i górnicy nad ziemią. Zielińska znowu się kompromituje
Wiceminister klimatu Urszula Zielińska w jednym z programów publicystycznych przedstawiła swoją "oryginalną" wizję transformacji energetycznej. Padły słowa o „polskim słońcu”, „polskim wietrze” oraz o górnikach, którzy mieliby pracować nad ziemią w lepszych warunkach.
„Polskie słońce” jako źródło energii
W trakcie programu "Super Ring" na YouTube wiceminister klimatu i środowska Urszula Zielińska mówiła o forsowanym przez rząd Donalda Tuska kierunku zmian w energetyce.
— I to jest technologia właśnie zasilania aut energią ze słońca, polskiego słońca, z wiatru, polskiego wiatru, który nam wieje nad głową w Polsce — powiedziała Zielińska.
Wypowiedź została przyjęta z powszechnym rozbawieniem i drwinami. Zestawienie wielkich haseł o transformacji energetycznej z banalną rzeczywistością widoczną za oknem to delikatnie mówiąc mało nowatorska wizja. Mówienie o „polskim słońcu” w opinii komentatorów to typowe lewicowe banały, bo trudno traktować jako narodowy zasób coś, co świeci wszystkim tak samo, a w środku zimy właściwie nie świeci wcale.
Polityk przedstawiła także swoją wizję przyszłości dla górnictwa i samych górników:
— Ja chciałabym i pracuję w tym kierunku, żeby ten człowiek i jego rodzina, ten górnik, który tak ciężko pracował do tej pory pod ziemią, mógł pracę bezpieczniejszą, naprawdę długofalową wykonywać nad ziemią, w lepszych warunkach, za co najmniej te same pieniądze albo lepsze — stwierdziła.
Wizja górników pracujących nad ziemią, w lepszych warunkach i za te same pieniądze, została odebrana jako typowy przykład politycznego myślenia życzeniowego, oderwanego od realiów rynku pracy i energetyki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X