Starcie Przydacz – pracownica TVN: niech pani dalej tytułuje Tuska „profesorem”
We wtorek odbyła się wymiana więźniów między Polską i Białorusią. Białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka polecił, by wśród zwolnionych znalazł się polski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej Andrzej Poczobut – poinformowała agencja BiełTA. Krótko po tym doszło do starcia prezydenckiego ministra z dziennikarką TVN24.
Radość i ciepłe słowa prezydenta
Krótko po ogłoszeniu tej informacji głos zabrał prezydent Karol Nawrocki.
Andrzej Poczobut to człowiek, który dowiódł tego, jak mocne jest przywiązanie do polskich wartości - powiedział podczas briefingu w Dubrowniku prezydent, który zaprosił uwolnionego przez białoruski reżim Poczobuta po odebranie przyznanego mu wcześniej Orderu Orła Białego.
Andrzej Poczobut jest uwolniony przez reżim Łukaszenki, to człowiek, który dowiódł tego, jak mocna jest polskość, przywiązanie do polskich wartości - podkreślił prezydent.
Komentarz Przydacza rozwścieczył pracownicę z Wiertniczej
Do informacji odniósł się także prezydencki minister ds. polityki zagranicznej, Marcin Przydacz. W swoim wpisie na portalu X podkreślił rolę prezydenta w pozytywnym finale sprawy opozycjonisty.
Uwolniony przez Amerykanów na skutek decyzji prezydenta D. Trumpa po rozmowie z prezydentem K. Nawrockim w Białym Domu.
Wiele zabiegów, ale finalnie sprawa została pomyślnie zakończona – napisał Marcin Przydacz.
Ten wpis skomentowała z kolei pracownica TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska, słynąca z poparcia działalności premiera Donalda Tuska.
Nie ma Pan wstydu – skwitowała krótko dziennikarka.
Komentarz nie został osamotniony, bowiem temat podjął sam zainteresowany. Dziennikarce z Wiertniczej dostało się dosyć mocno, ale starczyło jeszcze sił na ripostę.
Pani za to nie ma niestety ani wiedzy w tej sprawie, ani zdolności honorowej, żeby mnie obrazić.
Proszę wracać do tytułowania premiera Tuska ‘profesorem’, a Pani antena do publikowania materiałów białoruskiego KGB, żeby uderzyć w polska Straż Graniczna – napisał prezydencki minister.
Wstyd. To nie jest język urzędnika państwowego – odpowiedziała pracownica TVN24.
Temat zamknął Marcin Przydacz, stawiając kluczowe pytanie.
A czy zastanawiała się Pani kiedyś, czy to co Pani robi to jest jeszcze dziennikarstwo?
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Skandal w Europarlamencie. Obajtek ostro ataku władzy: "To jest skandal, co się dziś wydarzyło"
Starcie Przydacz – pracownica TVN: niech pani dalej tytułuje Tuska „profesorem”
Prezydent z małżonką wezmą udział w pogrzebie posła Łukasza Litewki