Działaczka PO skazana za zoofilię. Niedawno robiła zdjęcia z partyjną wierchuszką
Nie cichną echa sprawy z Kłodzka, gdzie małżeństwo przez dłuższy czas, regularnie krzywdziło seksualnie własne dzieci i dokonywało czynów zoofilskich. Kobieta była wówczas działaczką dzisiejszej partii rządzącej. Media propagandowe bliskie dzisiejszej Koalicji Obywatelskiej na ten temat milczą. Być może dlatego, że skazana jeszcze niedawno chętnie fotografowała się z partyjną górą.
Sprawę opisywaliśmy na portalu Republiki – KLIKNIJ i PRZECZYTAJ
Była żona pedofila z Kłodzka skazana. Jest wyrok
Własnym dzieciom zgotowali piekło na ziemi
Przypomnijmy, 18 marca świdnicki sąd wydał kolejny wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw, jakie w ostatnich latach ujrzały światło dzienne na Dolnym Śląsku. Była żona mężczyzny wcześniej skazanego na 25 lat więzienia usłyszała karę 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Według relacji lokalnych mediów sąd uznał ją za winną nieudzielenia pomocy małoletniej oraz czynów związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami, a karę ma odbywać w systemie terapeutycznym; orzeczono także terapię, nawiązkę oraz zakazy związane z kontaktami z małoletnią i posiadaniem zwierząt. Tydzień wcześniej, 10 marca, w tej samej sprawie zapadł wyrok 25 lat więzienia wobec głównego oskarżonego.
Kobieta aktywnie działała w szeregach Platformy Obywatelskiej. Nie była zwykłą działaczką partii Tuska. W ostatnich dniach w sieci zaroiło się od zdjęć, na których widać ją stojącą obok czołowych polityków ówczesnej Platformy Obywatelskiej.
Internauci odkryli sporo archiwalnych zdjęć, które kobieta publikowała w sieci. Prezentujemy poniżej część wpisów z portalu X.
Komentarze internautów
Na przestrzeni lat pojawiała się w otoczeniu najważniejszych członków PO, w tym szarej eminencji, jaką jest wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, czy Schetyna i Siemoniak.
Była przez nich aktywnie wspierana – pisze Max Hubner.
Zamiast komisji ds polskiego wątku akt Epsteina powinna powstać komisja ds pedofilii w kłodzkiej KO – zwraca uwagę Tomasz Kalinowski, dziennikarz Republiki.
Mimo narastających wątpliwości i plotek lokalne struktury KO nie widziały problemu.
Po wyroku partia wydała oświadczenie: odcina się od byłej działaczki, podkreśla, że to prywatne decyzje członków, za które KO nie ponosi odpowiedzialności. Jednocześnie potępia wszelkie działania niezgodne z prawem i standardami etycznymi – przypomina Edgar Korona.
Poszedł partyjny przekaz. Członkowie Platformy mają pełne ręce roboty; podobno wszyscy przeglądają media społecznościowe i usuwają swoje posty – pisze Anna W.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Pracodawca, który nie wyznaczy dnia wolnego za święto 15 sierpnia zapłaci karę!
Ostatnie dni Wojciecha Cejrowskiego na Jarmarku św. Dominika. „Antysystem” już dostępny
SPRAWDŹ TO!
Dane milionów Polaków wyciekły. Rząd Tuska ma gigantyczny problem