Poseł Wnuk twardo przeciw kopalni na Jurze i Hennig-Klosce
W porannym wywiadzie dla Radia Republika poseł Kamil Wnuk (Polska 2050) stanowczo odrzucił porównanie swojej partii do „wąsatego wujka”, którego trzeba spacyfikować, i skupił się na merytorycznej krytyce minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Zapowiedział, że jego głos w sprawie wotum nieufności zależy od wyjaśnień minister, a w kluczowej sprawie kopalni na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej nie ustąpi nawet pod presją premiera.
W wywiadzie dla Radia Republika poseł Kamil Wnuk z Polski 2050 skomentował ostre słowa byłej członkini partii, posłanki Aleksandry Leo, która porównała ugrupowanie do „wąsatego wujka” na weselu – nietrzeźwego, rozrabiającego i kończącego z twarzą w sałatce, którego „trzeba spacyfikować i postawić do pionu”.
Wnuk ripostował z humorem:
Ja akurat wąsów nie posiadam. Raczej się golę codziennie, ale nie mam nic do osób z wąsami.
Dodał, że osoby, które odeszły z Polski 2050 i utworzyły klub Centrum (w tym Leo), nie mają własnych pomysłów legislacyjnych i zajmują się głównie komentowaniem działań byłych kolegów.
Jedyną rzeczą, którą się zajmują, to jest Polska 2050, to znaczy komentowanie nas. Nie mają swoich pomysłów, nie mają żadnych swoich działań – podkreślił poseł.
Zaznaczył też, że w partii to właśnie jeden z odchodzących polityków, Mirek Sochań, był postrzegany jako taki „wąsaty wujek”.
Główny ciężar rozmowy padł jednak na spór koalicyjny wokół minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Wnuk przedstawił konkretne zastrzeżenia wobec jej polityki. Jako poseł z Sosnowca i okręgu obejmującego Jurę Krakowsko-Częstochowską, mocno sprzeciwił się decyzji umożliwiającej powstanie kopalni cynku i ołowiu w tym regionie.
Przez tę idiotyczną i złą decyzję, którą pani minister podjęła teraz, no tak naprawdę niszczy turystykę, niszczy cały region i na to nie ma mojej zgody – powiedział stanowczo.
Podkreślił walory przyrodnicze, historyczne i turystyczne Jury, a przede wszystkim ogromne zasoby wody mineralnej:
Tam wszyscy mieszkańcy stamtąd piją wodę, ale poza tym tę wodę, którą pijecie państwo w innych miastach, np. z tych pięciogalonowych butli, no to 50% tej wody właśnie pochodzi stamtąd.
Ostrzegł przed ryzykiem zatrucia wód, powołując się na negatywne doświadczenia z okolic Olkusza, gdzie po uruchomieniu pomp powstało „pojezierze olkuskie”, a wyschły trzy rzeki.
Ja nie mam nic przeciwko powstawaniu kopalni, ale są miejsca, w których te kopalnie mogą i powinny powstawać [...] Ale są miejsca, gdzie te kopalnie są totalnym błędem i złą decyzją. I takie miejsce na pewno jest Jura Krakowsko-Częstochowska – wyjaśnił.
Poseł wymienił też ogólnopolskie problemy: chroniczne błędy w programie Czyste Powietrze (różna skuteczność w województwach) oraz niewystarczające efekty wprowadzonego przez poprzedni rząd systemu kaucyjnego, który „miał być naprawdę bardzo dobry i wspierać Polaków, zlikwidować te dzikie odpady w lasach”, ale „nie został zrealizowany tak, jak miał zostać zrealizowany”.
Wnuk zapowiedział, że klub Polska 2050 zaprosił minister Hennig-Kloskę na spotkanie, by wyjaśniła te kwestie i przedstawiła program naprawczy. Decyzja o poparciu wotum nieufności (głosowanie w Sejmie w najbliższy czwartek) będzie uzależniona od jej odpowiedzi. Osobiście był jednak jednoznaczny w sprawie Jury:
Jeżeli w kwestii Jury Krakowsko-Częstochowskiej nie zmieni swojej decyzji, no to ja choćby nie przekonam się do zmiany decyzji w głosowaniu nad panią minister, ani pan premier, ani szefostwo mojego klubu parlamentarnego, ani papież. Po prostu uważam, że jak coś jest przeciwko ludziom, no to nie można tego popierać i trzeba mówić o tym głośno.
Odnosząc się do spekulacji o groźbie wyrzucenia Polski 2050 z koalicji w razie braku poparcia dla minister, Wnuk stwierdził, że uzależniają decyzję od zachowania Hennig-Kloski i liczą, że premier podejmie „adekwatne do sytuacji ruchy”, jeśli zależy mu na utrzymaniu rządu.
W kontekście przyszłości partii poseł podkreślił, że Polska 2050 chce startować samodzielnie w wyborach w 2027 roku i nie zamierza dołączać ani do Platformy Obywatelskiej, ani do PiS. Nie wykluczył jednak ewentualnego sojuszu z inną partią w przyszłości, ale decyzja nie zapadnie szybko. „Jesteśmy w polityce po to, żeby coś robić, żeby coś zmieniać” – podsumował.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X