Wildstein: Prezydent demonstruje, że jest podmiotem decydującym
W Poranku Radia Republika Bronisław Wildstein ocenił, że prezydent Karol Nawrocki poprzez zaproszenie kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego „wyraźnie demonstruje, że to jednak on jest tutaj podmiotem decydującym”, zgodnie z konstytucją. Publicysta skrytykował obóz rządzący za traktowanie prawa „tak jak im jest wygodnie” i ostrzegł przed próbami zredukowania prezydenta do roli notariusza.
Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta, Kawaler Orderu Orła Białego, w rozmowie z Radiem Republika odniósł się do zaplanowanego na godzinę 11:00 spotkania prezydenta z pierwszym z kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm.
Wyraźnie widać, że Prezydent podejmuje grę; wyraźnie demonstruje, że to jednak on jest tutaj podmiotem decydującym. Zresztą zgodnie z konstytucją – podkreślił Wildstein.
Dodał, że obecna władza usiłuje zredukować prezydenta do roli notariusza, co jest sprzeczne z Konstytucją RP.
Publicysta ironicznie skomentował apel marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, by kandydaci solidarnie odmówili złożenia ślubowania przed prezydentem:
Marszałek Czarzasty jest specjalistą demokracji i strażnikiem naszych wartości i cnót demokratycznych. To bardzo pięknie, że komuniści, że dawna nomenklatura komunistyczna tutaj teraz przebrana w szatki strażników naszych demokratycznych reguł.
Zdaniem Wildsteina to raczej Donald Tusk i jego otoczenie upodabniają się do Czarzastego niż odwrotnie.
Wildstein ostrzegł, że władza traktuje prawo instrumentalnie:
Obecna władza traktuje prawo tak jak oni sami powiedzieli – tak jak oni rozumieją, tak jak im jest wygodnie.
Przywołał mechanizm „neosędziów”, którzy raz są uznawani za sędziów, a raz przestają nimi być w zależności od tego, czy ich wyroki odpowiadają władzy.
W ogóle można by zlikwidować sądy i pozostawić tylko te dwie władze – podsumował z ponurą ironią.
Oceniając kampanię medialną przeciwko prezydentowi Nawrockiemu w mediach związanych z obozem władzy (w tym „Gazecie Wyborczej” i TVN), Wildstein stwierdził, że stała się ona „głównym wrogiem”.
Niestety ona w pewnej mierze jest skuteczna. To jest smutne, dlatego że ta propaganda jest już tak oporna i wydawałoby się tak jednoznaczna. W ogóle nie ma mowy o jakiejkolwiek próbie choćby pozorów racjonalności, pozorów dystansu i pozorów obiektywizmu.
Jako przykład podał brak jakiejkolwiek rzetelnej debaty na temat propozycji sejfu europejskiego: media nie zestawiają argumentów prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego z propozycją rządu, tylko powtarzają narrację, że wetowanie projektu Tuska oznacza oddanie się w łaskę Putina.Wildstein odniósł się również do afer pedofilskich w Platformie Obywatelskiej (m.in. sprawa w Kłodzku i województwie poznańskim).
Chodzi o postawę wobec nieprawości […] czy pewne ugrupowanie, jeżeli pojawiają się tam złe, przerażające zjawiska, czy potrafi je z nich rozliczyć, wyciąć je, wyeliminować, czy wręcz przeciwnie.
Zdaniem publicysty Platforma zachowuje się jak „brudna wspólnota” zgodnie z doktryną Neumanna – dawnego polityka PO, który mówił, że partia kryje swoich do końca.
Jeśli ta doktryna nie tylko obowiązuje, ale przyniesie skutki w tym sensie, że obroni tę brudną wspólnotę przed odpowiedzialnością, no to będzie fatalnie świadczyć o naszej przyszłości i o naszej rzeczywistości politycznej.
Na koniec Wildstein wyraził nadzieję, że PiS przestanie zajmować się głównie walką wewnętrzną i zajmie się rozliczaniem rządzących, „bo jest za co”. Odniósł się też krytycznie do narastającego w części polskiej prawicy antyamerykanizmu, uznając to za niepokojące zjawisko.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
UJAWNIAMY! Wielichowska złożyła interpelację przeciw projektowi ustawy "Stop pedofilii"
Kard. Sarah: Afrykanie chcą, by Papież mówił im o Bogu, a nie o kwestiach społecznych
Kolejny raz przesunięto termin ogłoszenia decyzji ws. "edukacji zdrowotnej"