Iwona Kania: Propozycje ministerstwa to propaganda, nie plan
Wicerzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Iwona Kania ostrzega, że rząd celowo kieruje społeczną frustrację na lekarzy, czyniąc z nich kozły ofiarne w dyskusji o ochronie zdrowia. Zdaniem przedstawicielki samorządu lekarskiego ogłoszone z pompą propozycje ministerstwa to w dużej mierze stare, punktowe pomysły bez holistycznego podejścia do problemów systemu.
W wywiadzie dla Radia Republika Iwona Kania podkreśliła trudną sytuację środowiska lekarskiego.
Z lekarzy zrobiono kozłów ofiarnych. Tym czynnikiem, który ma najbardziej podburzać i rzeczywiście wzbudza emocje, są wynagrodzenia lekarzy – mówiła.
Dodała, że duża część środowiska jest oburzona przypadkami nieuczciwości, m.in. aferą w Szpitalu Południowym, ale jednocześnie lekarze spotykają się z nieprzychylnymi komentarzami pacjentów i hejtem w mediach społecznościowych.
Idą do pracy i słyszą nieprzychylne komentarze od pacjentów. Moment jest trudny.
Kania zapewniła, że Naczelna Izba Lekarska odpiera atak, ale robi to w sposób merytoryczny.
Odpieramy w takich możliwych dla nas też sposobach, ale też nie wylewając dziecka z kąpielą, a skupiając się na działaniach. Dlatego nie ustajemy w edukowaniu.
Przedstawicielka NIL oceniła konferencję prasową z zeszłego tygodnia jako głównie propagandową.
Te propozycje ukazały się już w listopadzie 2025 roku podczas obrad Zespołu Trójstronnego. (…) One nie uzyskały akceptacji.
Podkreśliła, że „znakomita większość [lekarzy] wstaje codziennie do pracy za dużo mniejsze sumy i wykonuje sumiennie, etycznie swój zawód”.
Żaden rząd nie wygrał z lekarzami.
Odnosząc się do kontrowersyjnego wpisu prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, Kania przyznała, że sformułowanie było niefortunne, ale przekazała kluczowe przesłanie:
Ochrony zdrowia bez lekarzy jeszcze nikt nie zbudował.
Zauważyła jednocześnie, że narracja rządu rozczarowuje zwłaszcza tych lekarzy, którzy sympatyzowali z Koalicją Obywatelską.
Bardzo dużo osób jest wyborcami, jest sympatykami pana premiera i jego ugrupowania. Myślę, że szczególnie te osoby czują głębokie rozczarowanie w jakim kierunku idzie już ta narracja dotycząca lekarzy.
Zdaniem wicerzecznik NIL obecna kampania emocji przeciwko lekarzom może być krótkoterminowo korzystna dla rządu, ale w dłuższej perspektywie uderzy w zaufanie społeczne do całego systemu i polityków, którzy jeszcze niedawno wychwalali medyków.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X