Węgierska opozycja może sięgnąć po "wariant polski" w wersji hard
Po ewentualnych wygranych wyborach na Węgrzech, zaplanowanych na 12 kwietnia obecna opozycja rozważa zastosowanie "wariantu polskiego" i to w wersji hard. Rozważany jest scenariusz zmiany konstytucji z pogwłceniem obowiązującego prawa na Węgrzech.
-I to ma być ta ich ‘praworządność’? Nie. Tu chodzi wyłącznie o wymianę władzy na taką, która będzie posłusznie realizować interes Berlina i brukselskich elit - zauważył poseł Prawa i Sprawiedliwości (PiS), Dariusz Matecki.
Matecki uderza w scenariusz zmian na Węgrzech: „To nie jest praworządność”
12 kwietnia odbędą się wybory parlamentarne na Węgrzech. Zdecydowana większość sondaży wskazuje, że większym poparciem cieszy się opozycyjne ugrupowanie TISZA. Jednak obowiązujący w tym kraju proporcjonalno-większościowy system wyborczy faworyzuje rządzący Fidesz. Z tego też względu do momentu ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów trudno wskazać na partię, która zdobędzie większość w liczącym 199 miejsc Zgromadzeniu Krajowym Węgier.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Dariusz Matecki przytoczył w mediach społecznościowych artykuł Wirtualnej Polski, w której opisane jest co może się stać, jeśli na Węgrzech zwycięży TISZA.
Z tego powodu pojawiają się głosy, że jedyną realną szansą na gruntowną zmianę sytuacji na Węgrzech byłoby uchwalenie zupełnie nowej ustawy wyższej, poddanie jej pod powszechne referendum i uznanie jej za nową konstytucję. Taki manewr musiałby się jednak odbyć z jawnym pogwałceniem obecnego prawodawstwa, co z kolei stanowiłoby gigantyczne wyzwanie prawne i polityczne dla instytucji monitorujących praworządność. Takich jak chociażby Komisja Europejska czy Komisja Wenecka
- napisał Dominik Héjj na łamach Wirtualnej Polski.
Dariusz Matecki zauważa, że "sam tekst przyznaje, że rozważany manewr oznaczałby jawne pogwałcenie obowiązującego prawa".
I to ma być ta ich ‘praworządność’? Nie. Tu chodzi wyłącznie o wymianę władzy na taką, która będzie posłusznie realizować interes Berlina i brukselskich elit. Dokładnie to samo przerabialiśmy w Polsce: szantaż, blokowanie pieniędzy, obchodzenie zasad, byle doprowadzić do politycznej zmiany
- alarmuje poseł PiS-u.
Zdaniem Mateckiego dziś celem są Węgry. Wczoraj była Polska.
Tak wygląda współczesna wojna polityczna i gospodarcza z państwami, które nie chcą być kolonią unijnego establishmentu.” Niemcy byli, są i będą wrogami wolnej Europy. Państwo barbarzyńskie, jak Rosja. A dziś w Polsce rządzi człowiek, którego Niemcy mają na smyczy, niczym psa - chociaż obecnie dla KO psy to trudny temat
- dodał polityk.
Źródło: Republika, x.com, Wirtualna Polska.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X