Lewandowski do Szeptyckiego: chyba się panu ministrowi coś pomyliło
Wiceministrowi nauki i szkolnictwa wyższego Andrzejowi Szeptyckiemu nie spodobało się wystąpienie prezydenta Polski Karola Nawrockiego w rocznicę "krwawej niedzieli". Polityk Polski 2050 zaczął krytykować politykę II RP za politykę wobec mniejszości etnicznych. Mecenas Bartosz Lewandowski przypomniał jakie były jednak realia w czasach dwudziestolecia międzywojennego. "Czy Pan Minister wie dlaczego w latach 1928-1938 wojewoda wołyńskim był orędownik polsko-ukraińskiego pojednania Henryk Józefski, który hojnie dotował organizacje ukraińskie i dążył do zbliżenia, choć właśnie z tego powodu OUN planował zamach na niego, bo jego polityka nie pozawalała na pełne oderwanie wschodnich województw od Polski?" - zadał pytanie mecenas Lewandowski.
Po wpisie Szeptyckiego padła mocna odpowiedź ze strony Lewandowskiego
Prezydent Karol Nawrocki w sobotę, 11 lipca złożył wieniec przy pomniku upamiętniającym mieszkańców Radruża i okolic zamordowanych przez OUN i UPA w latach 1944–1946. Na Podkarpaciu wygłosił również przemówienie, w którym w ostrych słowach potępił ukraińskich nacjonalistów.
Czytaj również: Dla Szeptyckiego zbrodniarze z UPA nie mają narodowości. Kompromitujące wpisy
Andrzejowi Szeptyckiemu, wiceministrowi nauki w rządzie koalicji 13 grudnia nie spodobała się najwidoczniej przemowa przywódcy Polski.
W rocznicę „krwawej niedzieli” prezydent Karol Nawrocki stwierdził że II Rzeczpospolita nie była rajem dla Ukraińców, bo „było wiele napięć, normalnych w skali mniejszości narodowych.” Te problemy - zdaniem Prezydenta - były, są i będą. Trudno zaakceptować takie normalizowanie problemów II RP, by przypomnieć tylko pacyfikację Małopolski Wschodniej, niszczenie cerkwi na Chełmszczyźnie, getto ławkowe dla studentów żydowskich, terroryzm OUN czy instrumentalizację sytuacji mniejszości niemieckiej przez Berlin. To nie była „normalna” sytuacja. Ani dziś ani w przyszłości ani Polska ani jej sąsiedzi nie mogą sobie pozwolić na taką politykę wobec mniejszości
- zaznaczył polityk Polski 2050.
Do tego wpisu odniósł się mecenas Bartosz Lewandowski.
Czy Pan Minister wie dlaczego w latach 1928-1938 wojewoda wołyńskim był orędownik polsko-ukraińskiego pojednania Henryk Józefski, który hojnie dotował organizacje ukraińskie i dążył do zbliżenia, choć właśnie z tego powodu OUN planował zamach na niego, bo jego polityka nie pozwalała na pełne oderwanie wschodnich województw od Polski?
- pytał Lewandowski.
Jak przypomniał Bartosz Lewandowski "W II RP stare ukraińskie organizacje były wylęgarnią zamachowców (działalność terrorystyczna wymierzona w państwo polskie była oficjalnym programem ukraińskiej irredenty od 1921 roku), a także wyraźnie widoczny był problem z agentami bolszewickimi".
Podobnie jak dostrzegano problem działalności antypolskiej w cerkwi i kościołach unickich. I w żadnej mierze nie usprawiedliwia to nabijania polskich 3-latków na widły, wyrywania dzieci z brzucha, ćwiartowania starców i rozrywania końmi, aby wyczyścić teren z elementów polskich. Chyba się panu ministrowi coś pomyliło
- zauważył.
Źródło: Republika, X.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X