Sakiewicz: opozycja powinna o tym krzyczeć, a ledwo usta otwiera
Prezydent Karol Nawrocki w mocnym przemówieniu w Auschwitz-Birkenau przypomniał, że narodowy socjalizm miał „żarliwe poparcie narodu niemieckiego i państwa niemieckiego”, a brak reparacji wojennych dla Polski oznacza, że „za każdą zbrodnię i za każdą wojnę po prostu trzeba zapłacić”. Tomasz Sakiewicz w Poranku Radia Republika ocenił wystąpienie jako „bardzo właściwe” i skierowane w przyszłość: „to przemówienie nie tyle patrzące w przeszłość, co w przyszłość”, ostrzegające przed tolerowaniem zła, które może przerodzić się w totalitaryzm – podobnie jak Lech Kaczyński ostrzegał przed Putinem.
Prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów 81. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau ostro skrytykował Niemcy za brak reparacji wojennych i podkreślił, że ideologia nazistowska cieszyła się „żarliwym poparciem narodu niemieckiego i państwa niemieckiego”. Tomasz Sakiewicz ocenił to przemówienie jako jedno z najmocniejszych w tym miejscu od lat:
Bardzo brakowało przemówienia, które by oddawało rzeczywistość.
Prezes Telewizji Republika widzi w nim nie tylko rozliczenie z przeszłością, ale przede wszystkim ostrzeżenie na przyszłość:
To przemówienie nie tyle patrzące w przeszłość, co w przyszłość. Trzeba ludzi przestrzec, trzeba ludziom powiedzieć, że to co się tli czasem jako drobne zło, może się rozwinąć jako coś dużo gorszego.
Sakiewicz porównuje postawę Niemców wobec Hitlera do dzisiejszego lekceważenia woli społeczeństw (choć podkreśla, że to nie jest oczywiście porównywalne w skali) – np. przy forsowaniu umowy Mercosur mimo sprzeciwu Parlamentu Europejskiego – i podkreśla, że brak rozliczenia za nazizm pozwala Berlinowi „zbyt lekko” zapominać o winach i przerzucać je na inne narody.
W polityce wewnętrznej Sakiewicz diagnozuje kruchość koalicji rządowej i realne ryzyko przyspieszonych wyborów jeszcze w tym roku.
Tusk ma pełną szansę zaskoczyć – mówi prezes Republiki, wskazując, że Donald Tusk może zdecydować się na przedterminowe głosowanie, zanim poparcie Platformy zacznie się sypać, a koalicjanci (zwłaszcza Polska 2050) całkowicie stracą podmiotowość. - Oceny rządu lecą na łeb na szyję. Ponad 50% badanych ocenia ten rząd źle, a jednocześnie partia, która tworzy ten rząd utrzymuje pozycję lidera.
Sakiewicz, tłumaczy ten paradoks tym, że Platforma „skonsumowała całość poparcia dla obecnego rządu”, a elektorat zaczyna się męczyć „zasycaniem nienawiścią”. Dodaje, że nawet w samym obozie Tuska rośnie grupa ludzi, która nie akceptuje działań takich jak te wokół Adama Bodnara i Romana Giertycha.
Opozycja – zdaniem Sakiewicza – nie jest gotowa na nagły scenariusz wyborczy. O sprawie Czarzastego "powinna krzyczeć, a ledwo usta otwiera".
Słabo przepracowała utratę władzy i zakłada, że wybory odbędą się najwcześniej za półtora roku, co czyni ją podatną na zaskoczenie Tuska.
Prezes Republiki apeluje o ofensywę i budowanie struktur już teraz:
Trzeba być na taki wariant przygotowanym, bo w polityce wszystko jest możliwe i nie można dać się zaskoczyć.
Krytykuje też brak jasnego komunikatu o kandydacie na premiera – mimo deklaracji Mateusza Morawieckiego i słów Jarosława Kaczyńskiego o młodym pokoleniu – co Platforma będzie w stanie łatwo wykorzystać. Sakiewicz ostrzega:
Jeśli opozycja czegoś z tym nie zrobi, no to po prostu Tusk będzie zaskakiwał.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X