Rozłam w PiS: Morawiecki poza partią Kaczyńskiego?
W Poranku Radia Republika prezes Telewizji Republika i redaktor naczelny Radia Republika Tomasz Sakiewicz komentował doniesienia o możliwym rozłamie w PiS oraz decyzję o formalnym opuszczeniu partii przez Mateusza Morawieckiego w związku z przynależnością do Stowarzyszenia Rozwój Plus. Gość mówił też o skutkach takiego ruchu dla sceny politycznej i o działaniach Kancelarii Premiera wobec Fundacji Niezależne Media.
W rozmowie Sakiewicz podkreślił, że rozłam z udziałem byłego premiera jest najpoważniejszy z dotychczasowych w PiS. „Premier Morawiecki to nie Joanna Kluzik-Rostkowska, ani z całym szacunkiem Zbigniew Ziobro. Też i duża grupa takich no medialnych parlamentarzystów” – zauważył. Formalnie, jak wyjaśnił, „przynależność do Stowarzyszenia Rozwój Plus oznaczała opuszczenie partii. Taką decyzję podjęła Sław Kaczyński i jego koledzy”.
Gość wskazał cztery możliwe poziomy sojuszy: bycie w partii, w klubie parlamentarnym, wspólna lista do obu izb oraz pakt senacki. „Zdaje się, że mamy ten pierwszy poziom rozłamu” – mówił Sakiewicz. Dodał jednak, że na obecnym etapie „to na tym etapie nic nie oznacza. To znaczy jest to układanie się pod wspólną listę”. Jego zdaniem, jeśli Morawiecki nie znajdzie innych sojuszników (np. z Polski 2050), „pewnie raczej będzie starał się być jednak na jednej liście z Jarosławem Kaczyńskim”. Przywołał też słowa Kaczyńskiego o tym, by „nie pokłóćmy się na śmierć, bo potem się i tak będziemy musieli godzić”, co – według Sakiewicza – świadczy, że prezes PiS liczy na powrót do koalicji parlamentarnej.
Sakiewicz ocenił, że dla wyborców prawicy podziały są niekorzystne.
Pewnie dla naszych słuchaczy, naszych widzów niedobrze, bo oni nieźle znoszą podziały i uważają, że to jest marnowanie czasu. Media społecznościowe płoną – stwierdził.
Przypomniał dramatyczny scenariusz z 1993 roku, gdy prawica wygrała wybory, ale przez rozdrobnienie oddała władzę. „Wtedy prawica wyraźnie wygrała wybory. Suma głosów prawicy była zdecydowanie większa od koalicji rządowej PSL, SLD, a mimo to większość partii nie dostała się do parlamentu”. Dziś – zaznaczył – sytuacja jest lepsza, ale przejęcie władzy będzie możliwe tylko wtedy, gdy wszystkie partie dostaną się do parlamentu i pojawi się dominujące ugrupowanie.
Odnosząc się do charakteru grupy Morawieckiego, Sakiewicz przyznał, że symbolizowała ona „modernizacyjny, aspiracyjny nurt” w PiS. Jednocześnie wskazał, że dla części twardego elektoratu (w tym Konfederacji) były premier kojarzył się z KPO, Polskim Ładem i obostrzeniami pandemicznymi. „Te dwadzieścia parę procent, które chciały zagłosować na obydwie konfederacje generalnie wskazywało jako podstawowy problem właśnie Mateusza Morawieckiego i jego grupy” – mówił. Jego zdaniem obecny kurs PiS to raczej „próba odebrania lektoratu Konfederacji bardziej niż tej centroprawicy”.
Druga część rozmowy dotyczyła działań Kancelarii Premiera Donalda Tuska wobec Fundacji Niezależne Media, związanej z TV Republika. Sakiewicz opisał projekt szkoleń dla mężów zaufania i członków komisji wyborczych dotyczący uczciwości wyborów. Projekt – jak podkreślił – został w pełni wykonany, rozliczony i zatwierdzony na piśmie. „Mamy na piśmie zatwierdzenie. I na tym koniec”. Mimo to KPRM wszczęła ponowną kontrolę, twierdząc, że projekt „w ogóle się nie należał” i żądając zwrotu pieniędzy.
Fundacja odwołała się do sądu, ale KPRM nie przekazała sprawy. Sakiewicz zapowiedział dalsze kroki: skargę, kontrolę sądową (również poza Polską), pisma do prokuratury oraz działania amerykańskich prawników wobec urzędników. „Prawnicy amerykańscy podjęli się również wytoczenia procesu panu Grabcowi”. Przypomniał, że fundacja m.in. opłacała prawników broniących dziennikarzy.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X