Prusinowski: Najbardziej gorąco jest wokół Rafała Trzaskowskiego
Ujawniona przez dziennikarzy portalu Zero.pl afera w Szpitalu Południowym w Warszawie coraz mocniej uderza w lokalnych i krajowych polityków Koalicji Obywatelskiej. Komentatorzy analizują, kto zostanie kozłem ofiarnym i czy operacja rządu mająca na celu zminimalizowanie skutków politycznych się powiedzie.
W rozmowie na kanale Zero redaktorzy i goście podkreślali, że na razie najmocniej uderza w dr. Kacprzyka oraz władze szpitala, które już zostały wymienione. Jednak coraz wyraźniej wskazuje się na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który ponosi odpowiedzialność za fatalny nadzór nad placówką. Mimo że politycy KO chwalą jego szybką reakcję i zmiany personalne, to nie usprawiedliwia braku skutecznego nadzoru – problemy nie powinny były w ogóle powstać.
Na pewno najbardziej gorąco jest wokół Rafała Trzaskowskiego. [...] trzeba zauważyć jednak fatalny nadzór, albo brak nadzoru nad Szpitalem Południowym w Warszawie, bo to jednak nie chodzi tylko o to, żeby usunąć parę osób z władz szpitala [...] za to też polityczną odpowiedzialność ponosi i tą osobą jest z pewnością prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Szczególne zainteresowanie budzą powiązania z Bartoszem Arłukowiczem. Była prezes szpitala była wiceministrem zdrowia w czasie jego rządów w resorcie, przyjaciel Arłukowicza zasiadał w radzie nadzorczej, a sam dr Kacprzyk rozprowadzał ulotki polityka. Arłukowicz określił te związki mianem przypadku, jednak komentatorzy pytają wprost o „warszawską ośmiornicę” i rolę Marcin a Kierwińskiego.
Premier Donald Tusk zdyskredytował kluczowego świadka dr. Jędrzejewskiego, nazywając go niewiarygodnym. Taka wypowiedź budzi poważne wątpliwości co do wpływu na pracę prokuratury i przyszły proces. Rządowa narracja sprowadza sprawę do „sporów między lekarzami”, podczas gdy w tle jest dramatyczna sytuacja w całej służbie zdrowia – brakujące 23 miliardy złotych w NFZ oraz decyzje ograniczające diagnostykę.
Opozycja, głównie PiS, stara się wykorzystać aferę, choć niektóre wypowiedzi (porównania do „łowców skór” czy nazywanie lekarza „Mengele”) są zdaniem Prusinowskiego przesadzone i mogą zaszkodzić sprawie.
PiS nie jest głównym narratorem tej historii – przede wszystkim mówią o niej dziennikarze, co utrudnia rządowi sprowadzenie tematu wyłącznie do „politycznego ataku”.
Donald Tusk na razie czeka na rozwój wydarzeń i reakcję opinii publicznej, nie podejmując natychmiastowych, spektakularnych decyzji personalnych, jak robił to w przeszłości. Kluczowe będą nadchodzące sondaże – to one pokażą, czy afera przełoży się na realny spadek poparcia dla rządu i czy operacja bagatelizowania skandalu się uda.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X