Niemcy atakują prezydenta Nawrockiego za SAFE 0 proc. i liczą na jego zablokowanie przez Tuska
Coraz bardziej nerwowemu zachowaniu Tuska i Czarzastego w kwestii Polskiego SAFE 0 proc. towarzyszą głosy poparcia dla koalicji 13 grudnia zza Odry. Niemcy wspierają swoich protegowanych zachwalając "dobrodziejstwa" niemieckiego, nieudolnie skrytego za unijną kotarą, programu SAFE. Przy okazji niemieckie media kolejny raz atakują broniącego polskich interesów - w tym gospodarki i obronności - prezydenta Karola Nawrockiego.
"Opozycja w Polsce widzi w programie SAFE zagrożenie dla suwerenności i znów wietrzy rzekomy spisek Brukseli i Niemiec", próbuje ośmieszyć polskich patriotów „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Niemiecki dziennik (stojący, tak jak i inne tamtejsze media, zawsze po stronie interesów rządu w Berlinie) udaje, że nie rozumie polskich obaw, podkreślając zarazem "niewdzięczność" Polaków.
"Na początku roku UE przyznała Polsce „największy kawałek tortu: około 200 miliardów złotych (44 miliardy euro)” – pisze korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Stefan Locke. „To praktycznie dwukrotność polskiego budżetu obronnego i powinno wywołać w Warszawie ogromną radość. Zamiast tego wybuchł jednak wewnętrzny spór polityczny, który nawet jak na polskie warunki nie ma sobie równych” – ubolewa Niemiec.
Locke nie kryje oburzenia zauważając, że "opozycyjne PiS i Konfederacja, „bliskie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu”, nie poparły w Sejmie ustawy o wykorzystaniu SAFE".
„Bez podpisu Nawrockiego ustawa nie może jednak wejść w życie, a jak dotąd prezydent nie sygnalizuje, że jest skłonny to zrobić. Ma czas na podjęcie decyzji do końca przyszłego tygodnia, ale coraz więcej wskazuje na to, że podobnie jak w przypadku ponad dwudziestu innych ustaw rządowych, również i teraz skorzysta z prawa weta”, konstatuje ze smutkiem Niemiec (płakał jak pisał?).
Locke następnie rozpływa się nad (co za zaskoczenie) protegowanym Berlina - Tuskiem. Zgodnie z zamierzeniami Tuska, efektem przyjęcia niemieckiego SAFE „byłby dalszy wzrost gospodarczy, a tym samym przyspieszenie i tak już dobrze prosperującej polskiej gospodarki. Nie jest to jednak korzystne ani dla Nawrockiego, który przy każdej okazji podkreśla, że chce się pozbyć Tuska, ani dla opozycji, która chce ponownie przejąć władzę po wyborach parlamentarnych w przyszłym roku. Nawrocki skrytykował więc to, że odsetki od kredytu SAFE obciążają budżet państwa” – pisze dziennikarz „FAZ”.
Niemiec nie ma słów oburzenia dla najwyraźniej "niewdzięcznych Polaczków", których nie przekonują "argumenty" wyjaśniając, że "oprocentowanie kredytów z SAFE jest znacznie niższe niż na rynku kapitałowym, a spłata ma rozpocząć się dopiero po dziesięciu latach i trwać do 45 lat".
Pracownik niemieckich mediów nie podaje jednak (za Odrą mają najwidoczniej słabą pamięć dotyczącą nie tylko niemieckich zbrodni wojennych), że całkowity koszt unijnego (czytaj: niemieckiego) "dobrodziejstwa" to kwota zbliżona do kwoty kapitału, czyli ok. 180 mld zł. W takim wypadku realny koszt pożyczki SAFE wyniósłby 360 mld złotych.
Niemiec, zauważając że SAFE może ostatecznie nie zyskać uznania - podpisu - Prezydenta RP, podkreśla jednak - z nieskrywaną satysfakcją - że Tusk może z kolei zablokować Polski SAFE 0 proc.
„FAZ” cytuje dalej słowa Tuska, który zapowiada, że rząd znajdzie sposób na sprowadzenie pieniędzy z SAFE do Polski nawet mimo sprzeciwu prezydenta. „Takie obejście prezydenckiego weta może jednak oznaczać dłuższy czas, zwłaszcza negocjacje z partnerami międzynarodowymi”, ubolewa niemiecki korespondent.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X