Niemcy są wściekli po nominacji Czarnka: "mizogin", "homofob", no i - Polska jest dla niego najważniejsza
Za Odrą mają kolejny obiekt nienawiści. Po prezesie Jarosławie Kaczyńskim i prezydencie Karolu Nawrockim do "kolekcji" dołączył nominowany wczoraj przez Prawo i Sprawiedliwość na kandydata na premiera prof. Przemysław Czarnek. Decyzja lidera PiS wzbudziła furię Niemców. Zaniepokojeni o przyszłość polityczną swojego protegowanego Tuska "nasi przyjaciele" oskarżają Czarnka o "mizoginizm", "homofobię" i "nacjonalizm". Dbanie o interesy Polski jest dla Niemców głównym grzechem tego polityka.
"Regularnie wygłasza mizoginistyczne i homofobiczne wypowiedzi oraz wspiera narrację spiskową, że liberalno-konserwatywny rząd Donalda Tuska jest kontrolowany przez Niemcy", zauważa ze zgrozą wpływowy portal Tagesschau.
Pozostawmy na boku kuriozalną uwagę o "konserwatywnym" rządzie protegowanego Niemiec i skupmy się na "argumentach" mających świadczyć o antyniemieckości i "zaściankowości" Przemysława Czarnka.
"W swoim ponad godzinnym przemówieniu na konferencji partyjnej skrytykował między innymi ustawy Zielonych narzucone przez Unię Europejską: "Mamy własny miks węgla, ponieważ mamy nasze naturalne bogactwa. Trzymaj się od nich z daleka. Mamy nasz węgiel, nasz węgiel"", odnotowuje Tagesschau, który dalej uznaje za antyniemieckie oczywiste stwierdzenie kandydata PiS, że "Wiemy, że Niemcy są naszym sąsiadem. Wiemy, że handel z Niemcami jest ważny. Wiemy, że Niemcy są naszym ważnym partnerem gospodarczym. Ale partnerzy – chcemy być partnerami, a nie sługami, nie niewolnikami."
Podkreślmy: dla "naszych przyjaciół" zza Odry mówienie o partnerskiej współpracy i odrzucenie podległości wobec Berlina jest dowodem antyniemieckości! Niemcy jak widać uważają, że tylko sprowadzenie Polaków do roli ich sług, by nie powiedzieć, niewolników, jest jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem w relacjach między naszymi państwami i narodami.
O tym, że jest tak rzeczywiście przekonuje ostatni akapit materiału zamieszczonego w niemieckim portalu, w którym z wściekłością zauważono, że "Czarnek promował motto prezydenta Karola Nawrockiego: "Polska przede wszystkim, Polacy przede wszystkim". Obserwatorzy podejrzewają, że PiS chce zdobyć głosy wyborców prawicowej i prawicowej ekstremistycznej Konfederacji w kampanii wyborczej dzięki tej nominacji".
Za Odrą słychać wycie? Znakomicie! - jak podsumowują zwykle internauci.
Źródło: Republika, Tagesschau
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X