Nie mają granic. Dla naczelnego "Rzeczpospolitej" prezydent Nawrocki to... "gwiazda ksenofobów"
Tekst kuriozalny? Tak! Tekst obraźliwy? Tak! Tekst zakłamany? Trzeci raz - tak! Bogusław Chrabota, naczelny dziennika o tytule "Rzeczpospolita" popełnił właśnie elaborat pt. "Karol Nawrocki źle się zapisał w historii". To, że Chrabota nie lubi obecnego prezydenta i całej prawicy nie zaskakuje, gdyż dał on temu dowód wielokrotnie w przeszłości. Zaskakują jednak "argumenty", których rednacz "Rzepy" użył tym razem, by dokopać znienawidzonemu w lewicowo-liberalnym środowisku Prezydentowi.
To już drugi bodajże materiał Chraboty poświęcony sprawie odebrania Orderu Orła Białego Zelenskiemu. Naczelny "Rzeczpospolitej" uznał decyzję prezydenta Nawrockiego, spowodowaną, przypomnijmy, skandalicznym posunięciem prezydenta Ukrainy, który elitarną jednostkę swojej armii powierzył "opiece" "Bohaterów UPA", za "ukłon wobec części środowisk politycznych, które szukają swojej siły w historycznym rewanżyzmie, nacjonalizmie i ksenofobii". Tak, nie przesłyszeli się państwo, szef gazety o tytule "Rzeczpospolita" uznał de facto sprzeciw wobec gloryfikacji zbrodniarzy i ludobójców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, której zezwierzęcenie zadziwiało nawet hitlerowców, za "rewanżyzm, nacjonalizm i ksenofobię"!
Bogusław Chrabota sam oczywiście nie broni decyzji Zelenskiego, bagatelizuje ją jednak, uznając jedynie za "krok zły i niepotrzebny". To wszystko, na co zdobył się Chrabota, dopowiadając jeszcze tylko, że postępowanie Zelenskiego było "igraniem z historią i polską emocją patriotyczną". To jednak nic w porównaniu z decyzją prezydenta Nawrockiego, która - tu Chrabota wyraźnie się nakręcił - była plunięciem w twarz "ludziom, milionom ludzi, którzy całe dekady poświęcili na budowę dobrych sąsiedzkich relacji z Kijowem, Berlinem, Tel Awiwem, Paryżem, Pragą, Bratysławą".
Zdaniem niezależnego redaktora, Karol Nawrocki "wejdzie do podręczników historii jako destruktor, nie budowniczy". Nie tylko jednak, gdyż obecna głowa państwa polskiego zapisze się na kartach polskich dziejów, także jako "gwiazda ksenofobów", którą zresztą, przynajmniej według Chraboty, Nawrocki chciał zawsze zostać.
Tak czuły na dobre obyczaje i prawdę historyczną redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" przestrzega też prezydenta RP, że "wejdzie do podręczników historii jako destruktor, nie budowniczy". Chrabota zauważa jednak, z charakterystyczną dla siebie skromnością, że decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego podjął Nawrocki "w swoim imieniu, ale nie moim. Ja się pod nią nie podpisuję".
Z pewnością prezydent RP przejmie się takim dictum! Chrabota raczej nie ma, co do tego złudzeń, dlatego próbuje dość marnego szantażu wobec pozostałych członków Kapituły. Chrabota pisze: "Ciekawi mnie dziś stanowisko w sprawie kryzysu członków Kapituły Orderu Orła Białego. Całego tego zasłużonego grona z Zofią Romaszewską, Michałem Kleiberem, Bronisławem Wildsteinem na czele. Pytam publicznie, czy podpisują się pod tą decyzją? Jak ją rozumieją? Czy podzielają wizję polityki pana prezydenta? I czy chcą dalej zasiadać w tym gronie? Opinia publiczna winna się o tym dowiedzieć".
Nie sposób złośliwie nie zauważyć, że "pytanie" Chraboty jest już dziś "drugiej świeżości", po jasnym stwierdzeniu prof. Kleibera, że Kapituła nie miała żadnych wątpliwości, co do odebranie najwyższego polskiego odznaczenia gloryfikatorowi UPA.
Na koniec zostawmy sobie dywagacje historiograficzne Chraboty, który odwołując się (a jakże) do Giedroycia, uznał, że decyzja Karola Nawrockiego zamazuje "szczególne relacje, jakie mieliśmy z Ukrainą jako pierwsze państwo, które uznało niepodległość najbliższego sąsiada, czy jako społeczeństwo, które pospieszyło z niezwykłą pomocą w pierwszych dniach po agresji z lutego 2022 r.."
Bardzo charakterystyczne, niepodległość Ukrainy uznało państwo polskie, ale pomocy, po pełnoskalowej agresji Rosji, udzieliło już "tylko" społeczeństwo. Chrabota nie wspomina o wizytach w państwach zachodnich premiera Morawieckiego, o zabiegach, wręcz wymuszeniach rządu RP, by Europa pospieszyła Kijowowi z pomocą militarną. O tym wszystkim, a także o natychmiastowej pomocy militarnej państwa polskiego walczącej Ukrainie, oraz wizycie w bombardowanym Kijowie najwyższych władz Rzeczypospolitej szef gazety pn. "Rzeczpospolita" nie pamięta? Wolne żarty!
Źródło: Republika, Rzeczpospolita
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X