Zgroza. Na komisję ds. pegasusa poszło już 4,5 miliona złotych
Około 4,5 miliona złotych wydano do tej pory na działania nielegalnej komisji śledczej ds. Pegasusa - podaje RMF. Właśnie mijają dwa lata od powołania komisji, która ma na swoim koncie wiele kompromitujących sytuacji.
Komisja śledcza ds. Pegasusa bada, czy użycie tego oprogramowania przez rząd, służby specjalne i policję w czasie, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość było zgodne z prawem. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.
Jak przez te dwa lata wyglądały prace komisji? Kojarzone są przede wszystkim z notorycznym niestawiennictwem świadków. Wzywani ponad 30 razy nie pojawiali się na posiedzeniach, a także z przymusowymi doprowadzeniami niektórych świadków przed komisję.
Niestawianie się świadków ma długą historię. Lekceważeniem komisji wsławiła się jako pierwsza Hanna Gronkiewicz-Waltz, która przez cały okres działania komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji w Warszawie, której przewodniczył Patryk Jaki (jako ówczesny Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości), zajmującej się badaniem legalności decyzji zwrotowych nieruchomości w stolicy, zwłaszcza w kontekście dzikiej reprywatyzacji. Komisja Jakiego nigdy nie próbowała jednak sięgać po metody przymusu, czyli doprowadzania świadka przez policję, tak jak robi to obecna władza.
Teraz sytuacja wygląda jednak nieco inaczej. Świadkowie otrzymali potężny oręż w postaci orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że "artykuł 2 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 stycznia 2024 ws. powołania komisji śledczej (...) jest niezgodny z artykułem 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej". Wpraktyce oznacza to tyle, że komisja jest nielegalna, a jej uczestnicy prawdopodobnie będą w przyszłości odpowiadali za swoje nielegalne działania.
Świadkowie, powołując się na to orzeczenie TK niejednokrotnie podkreślali, że komisja działa nielegalnie.
Do tej pory na prace komisji wydano 4,5 miliona złotych. Ponad 3,1 miliona złotych wydano na umowy dotyczące świadczenia doradztwa naukowego, powołanie doradców i konsultantów oraz na sporządzenie przez ekspertów wszelkiego rodzaju opinii czy ekspertyz.
Z kolei około 1,4 miliona złotych kosztowała tzw. obsługa bieżących prac, czyli wynagrodzenia dla asystentów posłów, którzy zasiadają w komisji. Średnio działania komisji kosztują polskiego podatnika około 200 tysięcy złotych miesięcznie.
Zakończenie prac komisji planowane jest najwcześniej przed wakacjami. Członkowie komisji przedstawią specjalny raport z działania prac. Może on zostać częśćiowo utajniony.
Źródło: Republika, RMF24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Pognieciona flaga Polski w rękach ministra wywołała burzę w sieci. Ostry komentarz z Pałacu Prezydenckiego