Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada obecnie ponad 640 ton złota. Podjęliśmy decyzję o zwiększeniu rezerw do 700 ton.
14:20 Branża stalowa protestowała w Brukseli przeciwko importowi gotowych produktów z Azji
13:40 Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec (AfD) Alice Weidel powiedziała w poniedziałek, że w kolejnych niemieckich wyborach federalnych jej partia celuje w uzyskanie 40 proc.
12:20 W Warszawie trwają uroczystości pogrzebowe Jana Frycza. Aktor został pożegnany podczas ceremonii państwowej na Powązkach Wojskowych. W uroczystościach uczestniczą rodzina, przyjaciele oraz przedstawiciele świata filmu i teatru
11:51 Trzej europosłowie należący obecnie do Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego, złożyli w poniedziałek wniosek o utworzenie Parlamencie Europejskim nowej delegacji. Jej szefem będzie Piotr Müller
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rzeszów zaprasza na spotkanie z dr Marią Bernat, przewodniczącą Klubu "GP" z Londynu pt „Islamizacja Europy - napływ nielegalnych imigrantów", 8 września, godz. 16, NSZZ Solidarność sala Św.Popiełuszki ul. Matuszczaka 14, Rzeszów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 8 września, godz. 17:00 Aula przy parafii WNMP w Bytomiu
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Lubin zaprasza na Różaniec za Ojczyznę i w obronie Krzyża. 10 września, godz. 19:00 Rynek, Pomnik Solidarności, Lubin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Białystok-Centrum zaprasza na uroczystość upamiętnienia ofiar Tragedii Smoleńskiej. 10 września, godz. 18:00 Msza Święta w Bazylice p.w. św. Rocha w Białymstoku. Następnie uroczystości pod Pomnikiem Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńs
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar katastrofy smoleńskiej i Ojczyzny 10 września, godz. 20:00 Kościół Krzyża Świętego w Świdnicy
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Brzozów zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar Tragedii Smoleńskiej. 10 września, godz. 18:00 Bazylika Mniejsza w Brzozowie (Parafia pw. Przemienienia Pańskiego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Zielonej Górze i poseł Jerzy Materna zapraszają na spotkanie z prawnikiem, konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 11 września (piątek), g. 17.00 Zajazd Pocztowy, ul. Jedności 78 w Zielonej Górze
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Poznań, Strażnica Ruchu Obrony Granic Poznań zapraszają na spotkanie z dr. Markiem Wochem. 11 września, godz. 18:00 Szkoła Katolicka ul. Głogowska 92 Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Sulęcin zaprasza na spotkanie z posłem Antonim Macierewiczem. 12 września, godz. 17:00 Dom Joannitów ul. Młynarska 1, Sulęcin
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" woj. lubuskiego zapraszają mężczyzn z rodzinami 12 września do Międzyrzecza na 14. Pielgrzymkę mężczyzn do kolebki chrześcijaństwa i polskości. Rozpoczęcie o godzinie 10.00 na Zamku w Międzyrzeczu
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Kędzierzyn-Koźle zaprasza na spotkanie z Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 16 września, godz. 18:00 Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 15 września, godz. 17:00. Sala Św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub “Gazety Polskiej” zaprasza 17 września o godz. 17:00 na mszę św. w intencji Ojczyzny w 87. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę, kościół pw. Zesłania Ducha Świętego przy ul. Broniewskiego 44 w Warszawie
Wydarzenie W 87. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę warszawski KGP, ROG i Wolni Polacy zapraszają 17 września o godz. 18:00 pod ambasadę Rosji, ul. Belwederska 49 w Warszawie, na pikietę pamięci o sowieckich zbrodniach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 18 września, godz. 18:00 Parafia Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Koszalin zaprasza na spotkanie dr. Oskarem Kidą oraz Januszem Kowalskim. 19 września, godz. 16:00 HOTEL STARY KOSZALIN, ul. Szczecińska 32, II piętro
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Koronowo zaprasza na spotkanie Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 22 września, godz. 19:00 Dom Św. Józefa przy Parafii WNMP, ul. Bydgoska 23, Koronowo
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 - ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl

Skandaliczna oferta pracy w IF PAN – doktorat i znajomość nanotechnologii za płacę minimalną

Źródło: Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk (ilustracja tła i kolaż własny)

Doktorat, lata doświadczenia, praca na aparaturze klasy światowej, big data i granty, a na końcu stawka na poziomie najniższej krajowej. Instytut Fizyki PAN szuka asystenta do transmisyjnej mikroskopii elektronowej i oferuje mu 4 806 zł brutto miesięcznie. To ogłoszenie jest jak zimny prysznic dla polskiej nauki. Pokazuje, jak państwo pod rządami koalicji 13 grudnia wycenia kompetencje na wagę złota i dlaczego młodzi badacze coraz częściej wybierają wyjście z laboratorium.

Wysokie wymagania, unikalne kompetencje… i płaca minimalna

Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk (IF PAN) ogłosił konkurs na stanowisko asystenta w Zespole Mikroskopii Elektronowej, który wywołał poruszenie w środowisku naukowym. Wymagania stawiane kandydatowi są wyjątkowo wysokie. Obowiązkowe jest posiadanie doktoratu z fizyki oraz 4–10 lat doświadczenia zawodowego, biegła znajomość języka angielskiego i umiejętność pracy pod presją czasu. Co więcej, przyszły asystent ma obsługiwać ultranowoczesny transmisyjny mikroskop elektronowy Titan Cubed 80–300 do badań nanostruktur na poziomie atomowym, którego wartość liczona jest w milionach złotych. Do jego zadań będzie należeć m.in. prowadzenie zaawansowanych eksperymentów nanomateriałowych (badanie grafenu i nanorurek węglowych, tworzenie funkcjonalnych nanostruktur), analiza wyników z wykorzystaniem metod Big Data i uczenia maszynowego, rozwijanie metod ilościowych (np. modelowanie nanostruktur metodą elementów skończonych FEM) oraz automatyzacja eksperymentów pomiarowych. Od kandydata oczekuje się również umiejętności pozyskiwania grantów badawczych z Narodowego Centrum Nauki i funduszy europejskich, a więc aktywności naukowej na najwyższym poziomie. Krótko mówiąc – wymagania niemal “postdokowskie” (profil R2 w klasyfikacji EURAXESS, czyli Recognised Researcher z kilkuletnim stażem) dla osoby mającej wnieść znaczący wkład w badania instytutu.

Szokujące w tej ofercie jest jednak wynagrodzenie. Warszawski IF PAN proponuje 4 806 zł brutto miesięcznie, czyli równowartość minimalnego wynagrodzenia za pracę w Polsce w 2026 r.. Dla porównania – jest to najniższa dopuszczalna prawnie stawka przysługująca ustawowo pracownikom. Tutaj zaś tę kwotę oferuje się wysoce wykwalifikowanemu specjaliście z tytułem doktora i unikalnymi kompetencjami w obsłudze skomplikowanej aparatury badawczej. W mediach społecznościowych i branżowych zaraz pojawiły się głosy oburzenia, podkreślające absurdalny rozdźwięk między  wymaganą elitarną wiedzą a płacą na najniższym dopuszczalnym poziomie. To niestety nie pomyłka – w treści ogłoszenia wprost wskazano pensję 4 806 zł brutto, co netto daje ok. 3,6 tys. zł (“na rękę”) – stawkę, za którą w metropolii trudno samodzielnie pokryć podstawowe koszty życia w stolicy.

Źródło: Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk (ID Oferty: #JOB 2/2026)

Pensja 4 806 zł na tle średnich zarobków w nauce

Proponowana pensja wywołuje konsternację tym bardziej, gdy zestawi się ją z typowym wynagrodzeniem w sektorze naukowym. Według danych Sedlak & Sedlak, mediana płac asystentów naukowych w Polsce wynosi ok. 6 010 zł brutto (stan na styczeń 2025). Oznacza to, że przeciętny asystent zarabia blisko 1 200 zł więcej niż oferuje IF PAN. Co więcej, mediana wynagrodzeń w całej gospodarce narodowej to ok. 6 697 zł brutto, a średnia krajowa zbliża się do 8 200 zł brutto. Innymi słowy, 4,8 tys. zł proponowane w instytucie stanowi zaledwie ~70% mediany i ~59% średniej płacy w Polsce. Dla zobrazowania – wg GUS średnie wynagrodzenie w 2024 r. wynosiło 8157,57 zł brutto miesięcznie. Asystent w IF PAN miałby więc zarabiać nieco ponad połowę przeciętnej pensji krajowej, mimo posiadania stopnia naukowego i wysokich kwalifikacji.

Warto podkreślić, że w ostatnich latach płaca minimalna w Polsce rosła bardzo szybko, goniąc płace w budżetówce. Dla młodych naukowców stało się to źródłem frustracji – najniższe wynagrodzenia początkujących badaczy nie sięgają już 5 tys. zł i obecnie są zaledwie o niecałe 300 zł wyższe od płacy minimalnej. Innymi słowy, granica między pensją doktora rozpoczynającego karierę naukową a ustawowym minimum płacowym praktycznie się zaciera. W 2024 roku doszło wręcz do patologii – z powodu opóźnień legislacyjnych wprowadzających nowe stawki, w jednostkach PAN zdarzały się wynagrodzenia niższe niż aktualna płaca minimalna. Choć sytuację zażegnano podnosząc minimalne widełki, nadal podstawowe stawki na uczelniach i w instytutach pozostają skrajnie niskie. Dla przykładu, obowiązujące od 2024 r. minima dla pracowników naukowych to ok. 4,7 tys. zł brutto dla asystenta, ok. 6,8 tys. zł dla adiunkta (doktora) i ok. 7,8 tys. – 9,4 tys. zł dla profesora (w zależności od tytułu). Widzimy więc, że nawet profesor belwederski na państwowej uczelni ma zagwarantowaną pensję zasadniczą poniżej 10 tys. zł brutto, a doktor na stanowisku adiunkta – poniżej średniej krajowej (ok. 6,8 tys. zł). Na tym tle 4 806 zł dla doktoranta/asystenta to niemal minimum absolutne – de facto równe ustawowemu minimum 2026.

W skali Unii Europejskiej różnice są jeszcze bardziej uderzające. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że średnie roczne wynagrodzenie pracownika (pełny etat) w UE to ok. 40,1 tys. euro brutto, czyli ~180 tys. zł. Tymczasem polski pracownik (średnio) zarabia rocznie ok. 21–22 tys. euro (niecałe 100 tys. zł). W sektorze nauki dysproporcje Wschód-Zachód również są ogromne. Przeciętny naukowiec w Austrii zarabia ok. 60,5 tys. euro rocznie, w Holandii ~56,7 tys. €, w Luksemburgu ~56,3 tys. € – znacznie powyżej średniej UE. Dla porównania, w Bułgarii naukowiec może liczyć na ok. 9,8 tys. euro rocznie, a w Rumunii ~13,5 tys. €. Polska plasuje się również daleko poniżej średniej. Już na początku lat 2000. wyliczono, że pensje polskich naukowców są pięciokrotnie niższe niż ich kolegów w Niemczech. Choć od tamtego czasu wynagrodzenia w naszym kraju wzrosły, relatywna przepaść pozostała ogromna. Wystarczy spojrzeć na oferowane 4,8 tys. zł (ok. 1 050 €) i zapytać, co otrzyma za podobną pracę badacz na Zachodzie.

Gdzie indziej płacą lepiej – przykłady z kraju i ze świata

W Polsce również zdarzają się oferty dla młodych naukowców z lepszym uposażeniem, zwykle tam, gdzie w grę wchodzą granty lub sektor prywatny. Dla przykładu, Narodowe Centrum Nauki (NCN) podniosło niedawno limity wynagrodzeń – obecnie w projektach badawczych maksymalne roczne wynagrodzenie na stanowisku typu post-doc to 210 tys. zł, czyli 17,5 tys. zł brutto miesięcznie (wcześniej limit wynosił 140 tys. zł rocznie). Coraz częściej zdarza się więc, że postdoktoranci opłacani z grantów otrzymują 10–12 tys. zł miesięcznie, jeśli projektodawca zagwarantuje takie środki. Przykładowo, w ogłoszeniu Politechniki Warszawskiej (program Weave-UNISONO) z 2025 r. oferowano postdokowi etat z pensją 140 tys. zł rocznie (czyli ~11,7 tys. zł/mies.) – to ponad dwa razy więcej niż feralne 4,8 tys. zł w IF PAN. Również sam Instytut Fizyki PAN, ale w ramach innego konkursu (z dziedziny biofizyki), przewidywał możliwość zatrudnienia na stanowisku post-doc z pensją ok. 10 tys. zł miesięcznie (koszt pracodawcy) – zapewne finansowaną ze środków zewnętrznych. Wyraźnie zatem widać, że tam, gdzie pojawiają się granty, stawki rosną, choć oczywiście nie każdy młody naukowiec ma dostęp do tak hojnie finansowanych projektów.

Jeszcze większe różnice widać, gdy do gry wchodzą prywatne fundusze lub sektor komercyjny. Instytut Badawczy IDEAS NCBR (zajmujący się AI, finansowany m.in. przez spółkę skarbu państwa) stara się oferować stawki zbliżone do rynkowych. Doktorant w IDEAS zarabia ok. 12 tys. zł brutto, a post-doc ok. 15 tys. zł brutto miesięcznie. To kwoty 3-krotnie wyższe niż na państwowej uczelni i pokazują, jak ogromna jest rozbieżność między sektorem publicznym a prywatnym w obszarze high-tech. Profesor uczelniany zarabia  ok. 10 tys. brutto, ale doktoranci przez pierwsze dwa lata dostają stypendium poniżej płacy minimalnej. Te dysproporcje sprawiają, że najzdolniejsi informatycy niemal w ogóle nie wybierają kariery naukowej, bo przemysł płaci nawet 10 razy więcej.

A jak wygląda sytuacja za granicą? Również druzgocąco dla polskiej nauki. W Niemczech początkujący pracownicy naukowi z doktoratem zatrudniani są zwykle na kontraktach wg taryfy TV-L (np. grupa E13). Przekłada się to na pensje rzędu 4 253 – 5 951 € brutto miesięcznie (dla postdoka w 2024 r.). Nawet biorąc pod uwagę wyższe koszty życia, mówimy o 20–27 tys. zł brutto miesięcznie, czyli 4–5 razy więcej niż oferuje IF PAN. W Holandii postdoc w 2024 r. zarabia w skali 3 821 – 5 230 € miesięcznie (17–23 tys. zł). We Francji minimalne wynagrodzenie ustawowe dla posiadacza doktoratu na kontrakcie post-doc to ok. 2 270 € brutto, ale praktycznie średnie stawki sięgają 3 000 € miesięcznie (ok. 13,5 tys. zł). W krajach tych nawet doktoranci często otrzymują 2–2,5 tys. € (np. we Francji ok. 1 900–2 100 € stypendium doktoranckiego), czyli wciąż więcej niż polski doktor z kilkuletnim doświadczeniem. Stany Zjednoczone również wypadają tu zdecydowanie lepiej – średnia płaca na stanowisku postdoctoral fellow wynosi ok. 61 tys. dolarów rocznie, co daje ~5 100 $ miesięcznie (ponad 20 tys. zł). Czołowe amerykańskie uniwersytety często ustalają wewnętrzne minima – np. od 2025 r. Harvard i MIT podniosły minimalne roczne wynagrodzenie postdoka do ~70 tys. $ (~5,8 tys. $ miesięcznie). Te liczby nie pozostawiają złudzeń, polska oferta w wysokości ~1 tys. € stoi w skrajnej dysproporcji do realiów rynkowych w nauce światowej.

Niskie płace w nauce jako problem systemowy

Opisany przypadek nie jest odosobniony, lecz stanowi jaskrawe odbicie systemowych bolączek polskiej nauki. Od lat mówi się o chronicznym niedofinansowaniu szkolnictwa wyższego i badań. Polska jako państwo przeznacza na ten cel skrajnie małą część budżetu: projekt budżetu na 2026 r. zakładał wydatki na szkolnictwo wyższe i naukę rzędu niewiele ponad 1% PKB. To poziom alarmująco niski, jeden z najniższych w UE – dla porównania średnia UE na badania i rozwój (GERD) sięga ~2,22% PKB, a liderzy tacy jak Szwecja, Austria czy Niemcy inwestują ponad 3% PKB. Tak niskie nakłady przekładają się bezpośrednio na ubogie budżety płacowe instytutów i uczelni, które w efekcie oferują tylko minimalne wynagrodzenia w dolnych widełkach. Pensje zasadnicze nauczycieli akademickich od lat pozostają na niskim poziomie, bo brakuje woli politycznej i środków, by je znacząco podnieść. Problemem nie jest sama płaca minimalna (rosnąca zresztą słusznie), ale fakt, że wynagrodzenia w nauce niemal się do niej sprowadziły. Gwałtowne podwyżki najniższej krajowej w ostatnich latach obnażyły tę sytuację. Pensja asystenta stała się niemal równa pensji pracownika technicznego bez kwalifikacji. 

Niskie płace to tylko czubek góry lodowej, ale pociągają za sobą lawinę negatywnych zjawisk. Młodzi naukowcy odchodzą z uczelni – albo do przemysłu, albo za granicę – bo przy takich warunkach nie widzą tam przyszłości. Średnio szacuje się, że jedna trzecia doktorów przestaje publikować już po 5 latach od obrony, a po 10 latach w nauce pozostaje tylko około połowy – reszta zmienia zawód lub emigruje. Powstaje dziura pokoleniowa: starsi profesorowie w końcu przejdą na emerytury, a brak młodej kadry sprawi, że nie będzie komu ich zastąpić ani prowadzić zajęć ze studentami. To już się dzieje – uniwersytety sygnalizują coraz mniej chętnych na etaty dydaktyczne, niektóre kierunki mają problem z obsadą zajęć. Brain drain dotyka zwłaszcza najbardziej utalentowanych. Polska kształci znakomitych specjalistów (np. informatyków – laureatów olimpiad, zdolnych inżynierów), lecz “niestety, oni w dużej mierze albo nie wybierają kariery naukowej, albo wyjeżdżają z Polski”. Ci, którzy zostają, często zmuszeni są dorabiać poza nauką, by związać koniec z końcem – prowadzą zajęcia w prywatnych szkołach, biorą dodatkowe etaty, konsultacje dla firm, zlecenia eksperckie itp.. To poprawia ich dochody, ale odbija się na czasie, który mogliby poświęcić na badania.

Trudności w pozyskiwaniu wykwalifikowanych specjalistów do polskich instytucji badawczych stają się coraz poważniejsze. Z jednej strony mało kto z zagranicy chce przyjechać pracować za polskie stawki – oferty takie jak 4 806 zł brutto budzą za granicą niedowierzanie lub śmiech. Jak zauważono w komentarzach do omawianego ogłoszenia, takie warunki nie zachęcą ani młodych Polaków do kariery naukowej, ani tym bardziej nie przyciągną nikogo z zagranicy. Z drugiej strony, nawet na krajowym rynku instytuty PAN przegrywają rywalizację – każdy teraz szuka fachowców, a uczelnie nie mają innych atutów poza pasją i prestiżem. Owszem, praca naukowa daje pewną niezależność, możliwość realizacji własnych pomysłów, nienormowany czas pracy czy satysfakcję z odkryć. Ale aspekt ekonomiczny dla młodych ludzi jest kluczowy – muszą z czegoś utrzymać rodzinę, wziąć kredyt, odłożyć oszczędności. Gdy różnica między pensją na uczelni a w firmie wynosi kilkakrotnie, idealizm często przegrywa z realiami życia.

Nauka na krawędzi i potrzeba zmian

Zarobki na poziomie płacy minimalnej dla osób o najwyższych kwalifikacjach to problem nie tylko jednostkowy, ale wręcz strategiczne zagrożenie dla rozwoju kraju. Inwestycje w badania i kadry naukowe przekładają się na innowacyjność gospodarki – państwa, które zaniedbują naukę, skazują się na peryferyjność technologiczną. Eksperci alarmują, że jeśli nic się nie zmieni, Polska pozostanie jedynie montownią cudzych technologii. Odpływ młodych, wykształconych ludzi z instytutów i uczelni osłabi potencjał polskiej nauki, obniży jej pozycję w świecie i ograniczy wkład w rozwój gospodarczy. Już teraz udział polskich naukowców w międzynarodowych projektach czy sieciach badawczych jest mniejszy, niż mógłby być, częściowo właśnie z powodu trudności w przyciąganiu talentów z zagranicy i zatrzymaniu własnych.

Historia oferty pracy #JOB 2/2026 z IF PAN stała się dla wielu symbolem tych zaniedbań. Unikatowe kompetencje wycenione na najniższą krajową – to gorzka puenta dla tysięcy młodych badaczy w Polsce. Dane i porównania nie pozostawiają złudzeń. Polska nauka jest finansowo na szarym końcu, a ambitni naukowcy mogą liczyć na godne wynagrodzenie głównie poza nią lub poza krajem. Jeżeli Polska chce być częścią gospodarki opartej na wiedzy, musi zacząć traktować swoich naukowców poważnie – także w kwestii wynagrodzeń. Inaczej w laboratoriach pozostaną wkrótce tylko ci, którzy “kluczą między straganami, by zaoszczędzić parę złotych”, a cała reszta wybierze lepiej płatne zajęcia. Wynagrodzenia rzędu 4,8 tys. zł brutto dla doktora to nie tylko osobista krzywda – to symptom szerszej choroby, która wymaga natychmiastowego leczenia.

Źródło: Instytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk, Sedlak & Sedlak, Główny Urząd Statystyczny, Portal Telewizji Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X