Przejdź do treści
Republika Już jutro w Radio Republika: o godz. 6:19 Grzegorz Kuczyński (portal i.pl) będzie mówił o przesileniu w Iranie, o godz. 6:35 Mariusz Staniszewski (TV Republika) o nowych sędziach TK
Republika Jutro w Radio Republika: o godz. 7:10 Krzysztof Bosak (Konfederacja) o tym czy Polakom jest wszystko jedno z kim mogłaby rządzić Konfederacja, o godz. 7:45 ks. Jarosław Wąsowicz (kapelan prezydenta RP) będzie mówił o Triduum Paschalnym i Wielkim Czwartku
W REPUBLICE Katarzyna Gójska zaprasza na program "W punkt". O 21:00 gośćmi będą: TOBIASZ BOCHEŃSKI, europoseł PiS; MAREK JAKUBIAK, WOLNI REPUBLIKANIE; PAWEŁ LECH, RADNY NIEZRZESZONY; PAWEŁ CYWIŃSKI, PSL
18:36 Kary od czterech do dziesięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywny i nawiązki orzekł w środę białostocki sąd wobec pięciu osób oskarżonych w związku z nieprawidłowościami w działalności składowiska odpadów w podbiałostockich Studziankach
17:40 Zatrzymano 42-latka, który dzisiaj rano wtargnął na teren zakładu przy ulicy Nowy Józefów w Łodzi i oddał strzały do jednego z pracowników. Policjanci przez dziewięć godzin prowadzili z nim negocjacje
16:49 Ponad pięć i pół miliarda złotych musi zapłacić Polska za nieodebrane szczepionki firmy Pfizer przeciwko koronawirusowi - taką decyzję wydał dzisiaj sąd w Brukseli
16:10 Jedna osoba zginęła w wypadku, do którego doszło w środę po południu w Pniewach na drodze krajowej nr 24. Na busa najechał kolejny bus; trasa jest zablokowana
15:40 Prezydent USA Donald Trump poinformował w środę, że „prezydent nowego irańskiego reżimu” poprosił Stany Zjednoczone o zawieszenie broni. Amerykański przywódca oznajmił, że rozważy to, gdy cieśnina Ormuz będzie otwarta i wolna
14:46 Szef KPRP: Sejm nie wskazał, na który wakat dany sędzia TK został wybrany, pozostawił więc decyzję prezydentowi
Republika Dziękuję Republice, jej widzom i wszystkim osobom ją wspierającym, Klubom Gazety Polskiej, Strefie Wolnego Słowa. Nie będzie wolnej Polski bez Republiki, bez możliwości przekazywania prawdy - powiedział w naszej stacji Przemysław Czarnek
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zbiera podpisy pod projektem ustawy StopPakt.pl w każdą sobotę i niedzielę od 12:00 do 16:00 pod Jasną Górą przy wjeździe na parking od ul. Klasztornej
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Piotrków Tryb. zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:30 w Mediatece 800-lecia przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 3 w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Wejherowo i poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłem prof. Krzysztofem Szczuckim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:00 w Pałacu Przebendowskich w Wejherowie przy ul. Zamkowej 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie otwarte z Prezesem TV Republika Tomaszem Sakiewiczem oraz Pawłem Piekarczykiem 8 kwietnia, godz. 17:00 Polsko - Amerykański Ośrodek Kształcenia Zawodowego ul. Kamińskiego 17/19, Łódź
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na wykład historyka Pawła Skroki pt. „Katyń i Smoleńsk w sercach Polaków”, który odbędzie się 9 kwietnia o godz. 17:00 w Biurze Poselskim poseł Anny Dąbrowskiej-Banaszek przy ul. Lwowskiej 14A/3 w Chełmie
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Busko-Zdrój zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, które odbędzie się 10 kwietnia o godz. 18:00 w Pensjonacie Sanato przy ul. 1 Maja 29 w Busku-Zdroju
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sydney - Australia zaprasza na 11. Rajd Katyń 1940 – Smoleńsk 2010 – Australia Pamiętamy!, który odbędzie się w dniach 10–13 kwietnia; program i trasa rajdu dostępne są na stronie www.KlubyGP.pl

Afera insider trading w Enerdze? – KNF blokuje rachunki po podejrzanych transakcjach

Źródło: Loga Orlen i Energa, Wpis @Michal_Moskal (Portal X), ilustracja tła i kolaż własny

Po nietypowym skoku kursu akcji Energa SA w listopadzie, tuż przed ogłoszeniem wezwania przez Orlen, Komisja Nadzoru Finansowego złożyła zawiadomienie o podejrzeniu wykorzystania informacji poufnej i zażądała blokady rachunków osób, których transakcje wzbudziły podejrzenia. Poseł Michał Moskal (PiS) wskazuje, że sprawa ma także wymiar polityczny i domaga się wyjaśnień dotyczących sposobu zabezpieczenia informacji w strategicznej spółce oraz roli osób nadzorujących Energę po stronie Orlenu, w tym mec. Sławomira Staszaka.

Tajemniczy wystrzał kursu przed kluczową informacją

Wydarzenia nabrały tempa w pierwszej połowie listopada. 10 listopada 2025 r. kurs akcji Energi dosłownie eksplodował – notowania zamknęły się tego dnia ponad 15% wyżej niż dzień wcześniej, przy czym zwyżce towarzyszyły nietypowo wysokie obroty. Nie pojawił się żaden komunikat giełdowy ani istotna informacja publiczna, która tłumaczyłaby tak gwałtowny wzrost wartości spółki. Mimo to popyt na akcje jakby znikąd wzrósł, a maklerzy zwracali uwagę na duże zlecenia zakupów, które „pompowały” cenę waloru, choć rynek nie odnotował żadnych fundamentalnych powodów takiego optymizmu. Co więcej, następna sesja (po przerwie świątecznej) przyniosła kontynuację zwyżki – kolejne +5,7% – windując cenę Energi do poziomu 18,88 zł za akcję. To poziom niemal idealnie równy późniejszej cenie ogłoszonej w wezwaniu Orlenu. Dla doświadczonych obserwatorów rynku sygnały były oczywiste: ktoś dysponujący niejawną wiedzą mógł skupować akcje „pod” przyszłe wydarzenie, zanim reszta inwestorów cokolwiek przeczuła. Już wówczas środowisko giełdowe huczało od spekulacji o wycieku informacji poufnej – bo skok kursu o łącznie ponad 20% w dwa dni bez powodu zakrawał na cud, w który mało kto wierzył.

Atmosferę podejrzeń dodatkowo podgrzewał fakt, że 17 listopada 2025 r. zarząd PKN Orlen – większościowego akcjonariusza Energi – podjął utajnioną decyzję o zamiarze przejęcia 100% akcji gdańskiej spółki energetycznej. Decyzję tę uznano oficjalnie za informację poufną i jej publikację odroczono, zgodnie z przepisami unijnymi (Rozporządzenie MAR), do czasu zatwierdzenia finalnych kroków transakcji. Innymi słowy, w połowie listopada w wąskim gronie zarządczym Orlenu (oraz zapewne w kierownictwie Energi) wiedziano już, że szykuje się wykup reszty akcjonariuszy. Formalnie jednak rynek pozostawał nieświadomy. To rodzi kluczowe pytanie: czy właśnie ta poufna wiedza “wyciekła” wcześniej i napędziła szał zakupów akcji Energi 10 i 12 listopada? Wszystko na to wskazuje, bo istnieje poważne podejrzenie wykorzystania informacji poufnej – tak oficjalnie stwierdzili później analitycy Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Ktoś, kto kupił wtedy akcje po około 15 zł, mógł być pewien niemal natychmiastowego zysku. Sprawę krytycznie komentuje opozycja, w tym Poseł Michał Moskal (PiS), który opisał swoje ustalenia na Portalu X.

Orlen wykłada karty – pewny zysk dla wtajemniczonych?

Cisza informacyjna trwała do 26 listopada 2025 r. Tego dnia wieczorem, już po zamknięciu sesji giełdowej, PKN Orlen opublikował długo oczekiwany komunikat: ogłosił zaproszenie do sprzedaży wszystkich pozostałych akcji Energi po cenie 18,87 zł za sztukę. Oferta dotyczyła łącznie 37,58 mln akcji, stanowiących około 9,08% kapitału (bo Orlen miał już 90,92%), a zapisy od inwestorów miały ruszyć 1 grudnia i potrwać do 17 grudnia. Cena 18,87 zł oznaczała atrakcyjną premię wobec wcześniejszych notowań – tuż przed ogłoszeniem wezwań kurs Energi był na poziomie 16,90 zł. Jednak dla sprytnych graczy, którzy nabyli akcje kilkanaście dni wcześniej po około 15 zł, oznaczało to niemal pewny zysk rzędu 20-25% w zaledwie kilkanaście dni. Krótko mówiąc, każdy, kto „przewidział” ruch Orlenu i wskoczył w akcje Energi 10–12 listopada, mógł sprzedać je teraz albo w ramach wezwania, albo na rynku wtórnym z pokaźnym zarobkiem – bez praktycznie żadnego ryzyka, bo oferta Orlenu zagwarantowała cenę docelową.

Trudno o lepszy przykład na to, jak informacja giełdowa potrafi być na wagę złota. Dla zwykłych inwestorów wezwanie Orlenu było zaskoczeniem, lecz nie szokiem – od pewnego czasu spekulowano, co Orlen zrobi z Energą, a jednym ze scenariuszy było pełne przejęcie kontroli i ewentualne wycofanie spółki z giełdy. Mimo to skala wcześniejszego wzrostu kursu Energi wzbudziła wątpliwości nawet co do samego procesu wezwania. Warto zauważyć, że dziwny skok notowań przed ogłoszeniem planów nie był korzystny nawet dla samego Orlenu. Dlaczego? Ponieważ przy obowiązkowych wezwaniach cena minimalna często jest ustalana na podstawie średniego kursu akcji z okresu poprzedzającego ogłoszenie oferty. Gwałtowne wywindowanie kursu Energi w połowie listopada potencjalnie podniosło tę średnią, zmuszając Orlen do zaoferowania wyższej ceny odkupu. Z perspektywy Orlenu lepiej byłoby, gdyby akcje do końca listopada spały lub dryfowały spokojnie – wtedy premia dla akcjonariuszy byłaby mniejsza. To paradoks insider tradingu w spółce dominującej: ktoś z wewnątrz, chcąc zarobić dla siebie, zaszkodził interesowi firmy-matki. Czy w Orlenie rzeczywiście doszło do takiej sytuacji? Władze koncernu natychmiast po wybuchu sprawy zapewniły o pełnej współpracy z KNF i wyraziły „zrozumienie dla troski o transparentność rynku”. Padła deklaracja, że Orlen będzie pomagać w wyjaśnianiu sprawy – ale to nie ostudziło spekulacji, że gdzieś na styku Orlen–Energa nastąpiło poważne naruszenie procedur poufności.

KNF wkracza do akcji – śledztwo, zarzuty i zamrożone rachunki

Nadzorca rynku finansowego zareagował błyskawicznie. Już następnego dnia rano, 27 listopada, Urząd KNF ogłosił wszczęcie czynności wyjaśniających we wszystkich aspektach spraw. Tego samego dnia wieczorem UKNF poinformował, że zidentyfikował osoby, których działania „mogły stanowić naruszenie prawa” w związku z planami Orlenu wobec Energi. Innymi słowy, śledczy rynku namierzyli konkretnych inwestorów i transakcje podejrzane o wykorzystanie poufnej wiedzy. Zaczęto gromadzić dowody – zapis zleceń, logi z biur maklerskich, powiązania personalne. 28 listopada Komisja Nadzoru Finansowego poszła o krok dalej – złożyła oficjalne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu przestępstwa z art. 14 lit. a Rozporządzenia MAR, czyli insider tradingu polegającego na nabywaniu akcji przed ujawnieniem informacji poufnej. Równocześnie tego dnia (28 XI) KNF zażądała od domów maklerskich natychmiastowej blokady rachunków papierów wartościowych oraz rachunków pieniężnych tych osób, których transakcje wskazują na potencjalne wykorzystanie poufnych informacji. Tak radykalny ruch – zamrożenie rachunków – to najcięższy kaliber działań nadzorcy. Świadczy, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż zidentyfikowani gracze rzeczywiście handlowali na podstawie przecieku i chciano uniemożliwić wytransferowanie przez nich zysków czy ukrycie śladów. Zwykle KNF stosuje takie środki tylko wtedy, gdy dowody są niemal jednoznaczne.

Z komunikatu Komisji dowiedzieliśmy się też, w czym rzecz: chodzi o transakcje na akcjach Energi dokonane przed publikacją opóźnionej informacji poufnej – tej właśnie, którą Orlen ujawnił po sesji 26 listopada w raporcie bieżącym nr 65/2025. Innymi słowy, ktoś miał wiedzieć o planowanym przejęciu i wykorzystał tę wiedzę, łamiąc prawo. Informacja o pełnym przejęciu Energi miała oczywiście „silnie cenotwórczy charakter” – co KNF podkreśliła wprost. Pojawia się zatem fundamentalne pytanie: skąd nastąpił przeciek? Wiadomo, że Orlen starał się zachować informację w wąskim gronie – publikacja była opóźniona zgodnie z prawem, co wymaga m.in. wewnętrznych procedur zabezpieczających takie dane (listy osób wtajemniczonych itp.). A jednak najwyraźniej ktoś tę tajemnicę wyniósł. KNF nie ujawniła personaliów podejrzanych inwestorów ani ich powiązań, ale rynek ma swoje domysły. Naturalnym tropem jest otoczenie kadry zarządzającej Energi lub Orlenu, bo to tam dostęp do poufnych planów był na wyciągnięcie ręki. Co istotne, Komisja jednogłośnie zgodziła się na upublicznienie informacji o podjętych działaniach śledczych – zależy jej na maksymalnej transparentności i zapewne również na wywarciu presji, by sprawy nie zamieciono pod dywan. Sprawą zajmuje się prokuratura, a więc możemy spodziewać się niebawem pierwszych czynności śledczych: przesłuchań, przeszukań, być może zarzutów karnych.

Twarda postawa nadzoru ucieszyła inwestorów indywidualnych, od lat walczących o uczciwość na rynku. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych już 27 listopada apelowało o szybkie wyjaśnienie sprawy i dziś chwali działania KNF jako adekwatne do skali zagrożenia dla zaufania do giełdy. Bo stawka jest wysoka: jeżeli potwierdzi się, że w państwowej grupie kapitałowej doszło do wycieku poufnej informacji i cynicznego zarobku kosztem reszty akcjonariuszy, to będzie to jeden z najpoważniejszych skandali giełdowych ostatnich lat. To w praktyce oznaczałoby okradanie drobnych inwestorów, funduszy emerytalnych czy innych instytucji, które nie były „w uprzywilejowanym klubie” wtajemniczonych.

Nominat koalicji 13 grudnia w tle – kontrowersyjna kariera mec. Staszaka

W cieniu afery insider trading pojawia się wątek personalny o wydźwięku politycznym. Sławomir Staszak, obecnie wiceprezes PKN Orlen ds. energetyki (odpowiedzialny m.in. za nadzór nad Grupą Energa), to postać, której droga zawodowa budzi dziś uzasadnione kontrowersje. Jeszcze do niedawna mec. Staszak znany był jako zaciekły obrońca interesów akcjonariuszy mniejszościowych Energi. Przez lata reprezentował grupy drobnych inwestorów na walnych zgromadzeniach spółki, występował publicznie w ich imieniu, domagał się wyższych dywidend i krytykował decyzje podporządkowujące Energę woli większościowego właściciela, czyli Orlenu. Co więcej, w 2022 r. mec. Staszak jako radca prawny był pełnomocnikiem dwóch akcjonariuszy, którzy pozwali Orlen, próbując zablokować fuzję Orlenu z Lotosem – argumentował przed sądem, że połączenie spółek godzi w interes udziałowców mniejszościowych i państwa, o czym pisał ówcześnie portal Zawsze Pomorze. 

Tym większe zdumienie wywołała nagła zmiana frontu po zmianie władzy w Polsce. Po wyborach parlamentarnych 2023 r., gdy stery nad spółkami państwowymi zaczęły przejmować osoby kojarzone z obozem Donalda Tuska, kariera Sławomira Staszaka nabrała zawrotnego tempa. W kwietniu 2024 r. został on powołany do zarządu Energi SA (na stanowisko wiceprezesa), a od 31 maja 2024 r. pełnił obowiązki prezesa spółki. Kilka miesięcy później, 4 listopada 2024 r. rada nadzorcza oficjalnie powierzyła mu funkcję prezesa zarządu Energi – czyli de facto uczyniła go sternikiem jednej z kluczowych spółek energetycznych w kraju. Niespełna rok później, we wrześniu 2025 r., Staszak złożył rezygnację z funkcji prezesa Energi i natychmiast otrzymał awans do zarządu PKN Orlen. Od 29 września 2025 r. piastuje stanowisko członka zarządu Orlenu ds. energetyki i transformacji energetycznej, co oznacza nadzór nad całą energetyczną „nogą” koncernu, w tym nad Grupą Energa. Dodatkowo niemal od razu wszedł też do Rady Nadzorczej Energi jako przedstawiciel nowego większościowego właściciela.

Ta imponująca ścieżka awansu z zewnętrznego pełnomocnika akcjonariuszy do gabinetów władzy gospodarzej budzi pytania o motywy i kulisy. Czy był to „transfer” podyktowany kompetencjami, czy raczej politycznym rozdaniem stanowisk dla swoich ludzi po zmianie rządu? Faktem jest, że Staszak jest postrzegany jako nominat obecnej władzy – człowiek obdarzony zaufaniem ekipy Donalda Tuska, który przejął kontrolę nad strategiczną częścią sektora energetycznego. Tego typu roszady kadrowe zawsze rodzą ryzyka konfliktu interesów. W tym przypadku człowiek, który znał wszystkie tajniki sporów akcjonariuszy mniejszościowych z Orlenem, nagle znalazł się po stronie Orlenu decydującego o losach owych akcjonariuszy. Co więcej, jako wiceprezes Orlenu Staszak z definicji miał dostęp do planów przejęcia Energi – musiał wiedzieć o pomyśle wezwania i zapewne brał udział w przygotowaniach tej decyzji (skoro dotyczyła ona bezpośrednio podległego mu segmentu energetycznego). Czy w takiej sytuacji dołożył należytych starań, by informacja nie wyciekła? Czy wyłączył się z nadzoru nad procesem, by uniknąć podejrzeń? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że jeśli gdzieś nastąpił przeciek poufnej informacji, to mógł on pochodzić tylko z kręgów osób wtajemniczonych – a więc albo z kierownictwa Orlenu, albo Energi, albo obu. Naturalną koleją rzeczy oczy opinii publicznej zwracają się ku osobom odpowiedzialnym za nadzór tych spółek. Staszak, jako wiceprezes Orlenu odpowiedzialny za Energę, siłą rzeczy znalazł się w centrum uwagi. Politycy partii opozycyjnej (PiS) już głośno pytają o jego rolę – poseł Michał Moskal zasugerował, że w tle afery z insider tradingiem znów pojawia się „nominat Tuska”, i zapowiedział pilne monitorowanie wyjaśniania sprawy.

Nie ma (na razie) dowodów, by to sam Sławomir Staszak brał udział w podejrzanych transakcjach czy też zlecał komuś zakup akcji Energi. Niemniej sam fakt, że do tak skandalicznego wycieku doszło w spółce nadzorowanej przez świeżo upieczonego nominata obecnej władzy, rodzi fatalne skojarzenia. Jeśli potwierdzi się, że poufna informacja w państwowym koncernie posłużyła „swoim” do łatwego zarobku, będzie to kompromitacja zasad ładu korporacyjnego. Na razie pytania pozostają bez odpowiedzi: Czy któryś z nowych menedżerów Energi lub Orlenu nie zabezpieczył należycie informacji? Kto miał dostęp do wiedzy o wezwaniu i czy listy tych osób są już na biurku śledczych? Ustalenie tego to klucz do znalezienia źródła przecieku. Pewne jest jedno – ktoś zarobił na państwowej decyzji zanim znał ją rynek, a to uderza w fundamenty zaufania.

Powrót giełdowych skandali – zaufanie inwestorów wystawione na próbę

Afera w Enerdze wybuchła zaledwie chwilę po innym głośnym incydencie na GPW, również z udziałem spółki państwowej. Zaledwie tydzień temu opinią publiczną wstrząsnęła sprawa podejrzanych transakcji w PKP Cargo, gdzie wiceprzewodniczący rady nadzorczej tej kolejowej spółki – Marcin Wojewódka – w ciągu jednego dnia sprzedał cały posiadany pakiet około 91,7 tys. akcji, by kilka godzin później odkupić niemal tę samą liczbę po niższej cenie. Dzięki temu sprytnemu manewrowi (formalnie tłumaczonemu przez niego „optymalizacją podatkową”) w kilka godzin zrealizował zysk blisko 100 tys. zł, a kurs PKP Cargo został sztucznie zaniżony i wprawił inwestorów w panikę. Również i w tym przypadku KNF analizuje sprawę pod kątem manipulacji lub wykorzystania informacji poufnej. Afera w PKP Cargo, określana przez niektórych komentatorów wręcz mianem „przekrętu roku na GPW”, zdążyła wywołać burzę – człowiek odpowiedzialny za tamte transakcje stracił stanowisko w ekspresowym tempie. Jednak nim opadł kurz po skandalu w PKP Cargo, wybuchła bomba z Energą. Dwa poważne incydenty giełdowe w tak krótkim czasie, na dodatek dotyczące spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, budzą zrozumiały niepokój.

Dziś, gdy na jaw wychodzą kolejne przypadki dziwnych transakcji, trudno oprzeć się wrażeniu, że wracają dawne demony – czy to w postaci szemranych karuzel kadrowych, czy w postaci giełdowych afer. Sprawa Energi ma wszelkie znamiona takiej sytuacji. Na razie wiemy, że KNF działa stanowczo, prokuratura prowadzi śledztwo, a politycy opozycji biją na alarm. Poseł Michał Moskal zapowiedział, że dopilnuje, aby sprawa została wyjaśniona do końca – i trudno się z nim nie zgodzić, że trzeba tu pełnej transparentności. Bo stawką jest nie tylko sprawiedliwość wobec winnych tego konkretnego nadużycia, ale też wiarygodność całego polskiego rynku finansowego. Jeśli państwo prawa ma cokolwiek znaczyć, afery insider trading w spółkach skarbowych muszą spotkać się z zerową tolerancją. Czekamy zatem na pierwsze efekty dochodzenia – i na odpowiedź, kto konkretnie nas okradał krok po kroku.

Źródła: Poseł Michał Moskal (Portal X), Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, Zawsze Pomorze, Portal TV Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X

Wiadomości

Legenda przechodzi do historii. Kopalnia Wujek zamknięta po 127 latach

GMYZ UJAWNIA: Mechanizm szantażu w PO? "Wielichowska zniknęła po wyroku!"

Mężczyzna, który rano strzelał w fabryce w Łodzi został zatrzymany

„Solidarność” przy Solino prowadzi protest głodowy. Kolejny uczestnik wymagał pomocy

Francuski dziennik: Hiszpan zostanie trenerem Igi Świątek

Niemcy brną w antypolskiej furii. Dla nich główną zbrodnią II wojny światowej były "wypędzenia"

ZAPAŚĆ W SZPITALACH! Koniec limitów to fikcja? Gdzie podziały się pieniądze na leczenie?

Von der Leyen nas załatwiła. Polska musi zapłacić 5,5 mld zł za szczepionki

Koalicja Wolności będzie monitorować wybory na Węgrzech

Będą zmiany w ETS. Komisja Europejska reaguje na presję krajów członkowskich

Zasłużony klub bez siedziby. Grozi mu całkowita zapaść

Blamaż TVP Info w likwidacji. Nawet w prima aprilis nie byli czujni

Trump: prezydent nowego irańskiego reżimu poprosił nas o zawieszenie broni

17 lat w reprezentacji. Czy to był ostatni mecz Lewandowskiego?

Bogucki o relacjach Polski z USA i przyszłości NATO: wierzę, że pozostaniemy sojusznikami

Najnowsze

Legenda przechodzi do historii. Kopalnia Wujek zamknięta po 127 latach

Francuski dziennik: Hiszpan zostanie trenerem Igi Świątek

Niemcy brną w antypolskiej furii. Dla nich główną zbrodnią II wojny światowej były "wypędzenia"

ZAPAŚĆ W SZPITALACH! Koniec limitów to fikcja? Gdzie podziały się pieniądze na leczenie?

Von der Leyen nas załatwiła. Polska musi zapłacić 5,5 mld zł za szczepionki

GMYZ UJAWNIA: Mechanizm szantażu w PO? "Wielichowska zniknęła po wyroku!"

Mężczyzna, który rano strzelał w fabryce w Łodzi został zatrzymany

„Solidarność” przy Solino prowadzi protest głodowy. Kolejny uczestnik wymagał pomocy