Odnaleziono kolejne ofiary śmiertelne wybuchu w Leverkusen. Inne nadal są zaginione
Dwa dni po eksplozji w spalarni odpadów w Chemparku w Leverkusen niemieckie służby ratownicze znalazły w gruzach ciała trzech kolejnych ofiar - poinformowały w czwartek prokuratura i policja w Kolonii. Liczba ofiar śmiertelnych eksplozji wzrosła do pięciu.
Dwie osoby nadal uważa się za zaginione. Poszukiwania ofiar wybuchu okazały się bardzo trudne i potrwają prawdopodobnie jeszcze kilka dni - przekazała prokuratura.
- Wjazd na miejsce katastrofy jest mocno ograniczony dla ratowników i strażaków - poinformowała policja. Do uzyskania ogólnego obrazu sytuacji wykorzystano drony.
Coraz częściej pojawiają się pytania o przyczynę wybuchu. W kolońskiej policji powołano specjalną grupę dochodzeniową - pisze dziennik "Die Welt".
Do potężnej eksplozji, która wywołała pożar w położonym na terenie Chemparku składzie odpadów, doszło we wtorek około godz. 9.40. Odgłos wybuchu słychać było w promieniu 10 kilometrów.
Po pożarze na Leverkusen opadły cząsteczki sadzy. Władze zaleciły mieszkańcom, aby nie spożywali owoców i warzyw z ogrodów, na których osadziły się te opady. Ponadto, należy unikać wnoszenia sadzy do domów. Zarekomendowano też, by osoby, które muszą pilnie pracować w ogrodzie, nosiły rękawice.
Najnowsze
Dramatyczny wypadek pod Poznaniem. BMW wpadło na autobus. 3 osoby nie żyją
Bogdan Święczkowski w Republice: Trybunał będzie dalej funkcjonował. „Groźbom i szantażom się nie poddam”
Cudak donosi na poseł Kurowską. Czarzastemu… Wtrąciła się Ejchart
Sopiński złożył wniosek o ściganie Cudaka. "Stał się narzędziem w rękach swoich mocodawców"
Janusz Cieszyński gasi Ejchart po zawiadomieniu do prokuratury ws. akt AWS. „Proszę poszukać u siebie”
Prezydent: Trójmorze przeszło drogę od gospodarczych peryferii Europy do jednego z jej dynamicznych centrów