Odnaleziono kolejne ofiary śmiertelne wybuchu w Leverkusen. Inne nadal są zaginione

Artykuł
Coraz częściej pojawiają się pytania o przyczynę wybuchu
Fot. PAP/EPA/SASCHA STEINBACH

Dwa dni po eksplozji w spalarni odpadów w Chemparku w Leverkusen niemieckie służby ratownicze znalazły w gruzach ciała trzech kolejnych ofiar - poinformowały w czwartek prokuratura i policja w Kolonii. Liczba ofiar śmiertelnych eksplozji wzrosła do pięciu.

Dwie osoby nadal uważa się za zaginione. Poszukiwania ofiar wybuchu okazały się bardzo trudne i potrwają prawdopodobnie jeszcze kilka dni - przekazała prokuratura.

- Wjazd na miejsce katastrofy jest mocno ograniczony dla ratowników i strażaków - poinformowała policja. Do uzyskania ogólnego obrazu sytuacji wykorzystano drony.

Coraz częściej pojawiają się pytania o przyczynę wybuchu. W kolońskiej policji powołano specjalną grupę dochodzeniową - pisze dziennik "Die Welt".

Do potężnej eksplozji, która wywołała pożar w położonym na terenie Chemparku składzie odpadów, doszło we wtorek około godz. 9.40. Odgłos wybuchu słychać było w promieniu 10 kilometrów.

Po pożarze na Leverkusen opadły cząsteczki sadzy. Władze zaleciły mieszkańcom, aby nie spożywali owoców i warzyw z ogrodów, na których osadziły się te opady. Ponadto, należy unikać wnoszenia sadzy do domów. Zarekomendowano też, by osoby, które muszą pilnie pracować w ogrodzie, nosiły rękawice.

 

Źródło: PAP

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy