Wiedeń blokuje pomnik Sobieskiego z obawy o islamofobię
Rada Miasta Wiednia, zdominowana przez Socjaldemokratyczną Partię Austrii (SPÖ), wycofała zgodę na postawienie pomnika polskiego króla Jana III Sobieskiego na wzgórzu Kahlenberg, argumentując, że monument mógłby promować ksenofobię, islamofobię i antytureckie nastroje. Decyzja wywołała dyplomatyczne spory i krytykę opozycji, podkreślając historyczne znaczenie zwycięstwa pod Wiedniem w 1683 roku.
Pomnik Jana III Sobieskiego, który miał upamiętnić jego kluczową rolę w ocaleniu Wiednia przed oblężeniem osmańskim w bitwie pod Wiedniem 12 września 1683 roku, pozostaje zablokowany przez władze austriackiej stolicy. Inicjatywa, zapoczątkowana przez Polaków w 2013 roku na 330. rocznicę bitwy, zakładała umieszczenie rzeźby autorstwa Czesława Dźwigaja na wzgórzu Kahlenberg, skąd król rozpoczął decydującą szarżę kawalerii. Rzeźba przedstawia Sobieskiego na koniu z husarią w tle i pokonanymi Turkami pod kopytami, co według krytyków niesie "antyislamski" wydźwięk. Pomimo przygotowanego cokołu i początkowej zgody w 2018 roku, monument nie został zainstalowany – zamiast tego wystawiany jest w Polsce, m.in. w Krakowie i Gliwicach.
W listopadzie 2024 roku Veronica Kaup-Hasler, radna ds. kultury z SPÖ, oświadczyła, że Wiedeń nie pozwoli na wydarzenie, które mogłoby być wykorzystane do "ksenofobicznej agitacji i podsycania islamofobii oraz antytureckich resentymentów". Decyzję poparła Aslıhan Bozatemur, radna SPÖ tureckiego pochodzenia, która stwierdziła, iż "w Wiedniu nie ma miejsca na pomnik promujący ksenofobię, islamofobię czy antyturecką retorykę, prowadzący do dyskryminacji lub nawoływania do nienawiści". Burmistrz Michael Ludwig dodał, że nie chce ryzykować kontrowersji i przyciągania prawicowych ekstremistów. Rada Miasta odrzuciła wniosek o pomnik na początku 2026 roku, proponując w zamian sam cokół jako "upamiętnienie".
Opozycja ostro skrytykowała decyzję. Caroline Hungerländer z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) podkreśliła, że "obrona przed tureckim oblężeniem jest częścią historii Wiednia i musi być akceptowana", a integracja imigrantów oznacza szanowanie kultury kraju.
Maximilian Krauss, lider frakcji Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), nazwał stanowisko SPÖ "ideologiczną ślepotą i amnezją historyczną", argumentując, że bez Sobieskiego "Wiedeń nie istniałby w obecnej formie". Dagmar Belakowitsch z FPÖ określiła odmowę jako "skandaliczną" i "niegodną", wzywając do godnego upamiętnienia.
Piotr Zapart, prezes Komitetu Budowy Pomnika, w rozmowach z mediami, w tym "Naszym Dziennikiem", zapowiedział kontynuację wysiłków we współpracy z polskim ambasadorem w Austrii. Podkreślił, że pomnik jest symbolem dla całej Europy, która dzięki Sobieskiemu zachowała swoją tożsamość i wartości chrześcijańskie. Zapart wyraził oburzenie próbą uznania pustego cokołu za monument, dodając, że bitwa pod Wiedniem zatrzymała osmańską ekspansję i islamizację kontynentu.
Kontrowersje wpisują się w szerszy trend sojuszu lewicy z politycznym islamem w Europie, jak opisuje to Mario Adinolfi w książce "Wokismo e islamismo". Muzułmanie pamiętają porażkę pod Wiedniem – ataki z 11 września 2001 roku były symboliczną zemstą. W sieci, m.in. na X (dawny Twitter), aktywista Gunther Fehlinger wezwał do zastąpienia pomnika Stalina monumentem Sobieskiego, a internauci podważają oskarżenia o islamofobię, wskazując na muzułmańskich Tatarów walczących po stronie Sobieskiego. Portal Visegrad24 potwierdził, że władze Wiednia wycofały obietnicę, powołując się na "islamofobiczny i antyturecki" charakter rzeźby. Sprawa budzi debaty o cancel culture i ochronie dziedzictwa europejskiego przed ideologicznymi wpływami.
Źródło: Republika/Exaudi/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X