Poruszające przesłanie Savannah Guthrie na Wielkanoc: matka zaginęła 63 dni temu
Prowadząca program „Today” Savannah Guthrie w wielkanocnym przesłaniu szczerze opowiedziała o głębokim bólu, zwątpieniu i niepewności, jakie przeżywa od 63 dni – od czasu tajemniczego zaginięcia jej 84-letniej matki Nancy Guthrie. Kobieta została uprowadzona z sypialni w Tucson w Arizonie przez zamaskowanego mężczyznę.
W wielkanocnym orędziu wygłoszonym podczas cyfrowego spotkania Good Shepherd New York Savannah Guthrie podzieliła się bardzo osobistym świadectwem wiary, żalu i walki z niepewnością. Jej matka, Nancy Guthrie, 84 lata, zaginęła 1 lutego 2026 roku. Według ustaleń policji została uprowadzona z własnej sypialni w północnym Tucson około godziny 2 w nocy. Na miejscu znaleziono cienki ślad krwi prowadzący od drzwi wejściowych do podjazdu, tylne drzwi były otwarte, a kamera dzwonkowa zniknęła. Monitoring zarejestrował zamaskowanego mężczyznę stojącego na progu domu.
Od tamtej pory minęło już 63 dni, a los Nancy Guthrie pozostaje nieznany mimo intensywnych poszukiwań.
W swoim przesłaniu Guthrie przyznała, że w tym trudnym okresie Wielkanocna obietnica nadziei i nowego życia wydaje się czasem bardzo odległa.
Są chwile, w których ta obietnica wydaje się nieodwołalnie daleka, a życie trudniejsze niż śmierć – powiedziała.
Wyznała, że przeżywała głębokie zwątpienie w Boga i poczucie całkowitego opuszczenia.
Gwiazda telewizji szczerze opisała swoje pytania i wątpliwości: zastanawiała się, czy Jezus kiedykolwiek doświadczył takiego rodzaju bólu – bólu niepewności i braku odpowiedzi.
Zastanawiałam się, czy Jezus naprawdę zna to szczególne cierpienie – to okrutne uczucie niewiedzy, niepewności i wstrzymanych odpowiedzi – mówiła.
Dodała, że w najciemniejszych momentach myślała nawet, że odkryła uczucie, którego Jezus nie znał.
Jednak refleksja nad czasem między ukrzyżowaniem a zmartwychwstaniem pomogła jej zmienić perspektywę. Guthrie zwróciła uwagę, że właśnie w tym „pomiędzy” – w grobie – Jezus mógł doświadczyć podobnej niepewności: czy Jego cierpienie potrwa dzień, dwa czy tysiąc lat?
Prowadząca podkreśliła, że życie często toczy się w takim „tymczasem” – okresie czekania, pytań bez odpowiedzi i braku jasnego rozwiązania. Mimo bólu i zwątpienia stwierdziła, że jej wiara trwa dzięki przekonaniu, iż Bóg jest obecny nawet wtedy, gdy nie daje natychmiastowych odpowiedzi.
To właśnie ciemność sprawia, że poranne światło jest tak wspaniałe i oślepiająco piękne – powiedziała Guthrie. - Jest tym jaśniejsze, im bardziej jest potrzebne.
Na zakończenie, mimo ogromnego osobistego cierpienia, z przekonaniem życzyła:
Wesołego Alleluja. Ja wciąż wierzę. Happy Easter.
Sprawa zaginięcia Nancy Guthrie pozostaje nierozwiązana. Policja apeluje o jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc w odnalezieniu starszej kobiety.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X