Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
08:59 Kraków: Od poniedziałku zwiększy się obszar płatnego parkowania w Krakowie. Nowe fragmenty podstrefy C obejmą okolice Ronda Matecznego, Cmentarza Podgórskiego oraz Błoń
08:28 Ukraina: W ataku Rosji na Charków zginęły co najmniej dwie osoby, a 12 zostało rannych
07:54 Japonia: Nagasaki ostrzega przed zagrożeniem wojną atomową w rocznicę zrzucenia bomby
07:11 Polska: W poniedziałek na Jasną Górę z Warszawy wyruszą pątnicy rowerowi
06:58 Świat: W poniedziałek 10 sierpnia planetoida (asteroida) o rozmiarach nawet do 300 metrów zbliży się do nas na kilka odległości Ziemia-Księżyc
06:36 Sport: Liderka światowego rankingu tenisistek Aryna Sabalenka odpadła w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Toronto
04:52 Hiszpania: Służby bezpieczeństwa Maroka zatrzymały do sobotniego wieczora co najmniej 111 osób, które miały związek z kryzysem migracyjnym w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Północnej
03:55 Wenezuela: Była sędzia Maria Afiuni została oczyszczona przez wymiar sprawiedliwości Wenezueli po blisko 17 latach prześladowań, w tym m.in. uwięzienia, do którego doszło z inicjatywy b. prezydenta tego kraju Hugo Chaveza
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "GP" Perth zaprasza na WYSTAWY: "Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II WŚ" oraz "STRATY WOJENNE POLSKI SPOWODOWANE PRZEZ NIEMCÓW PODCZAS II WŚ". Wystawy otwarte w weekendy do 17.08. Klub Gen. Sikorskiego, 7 Bellevue Road, Bellevue, Perth
Wydarzenie Prezydent Karol Nawrocki spotka się z mieszkańcami Skawiny. Otwarte spotkanie odbędzie się w niedzielę, 9 sierpnia, o godz. 14:00 na rynku. Organizatorzy proszą o wcześniejsze przybycie ze względu na kontrole bezpieczeństwa
Wydarzenie Niedziela, 9.08, godz. 11:00 | Kościół św. Stanisława Biskupa, ul. Bema 73, Warszawa | Msza św. dziękczynna z okazji 1. rocznicy zaprzysiężenia Prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz w intencji Dziennikarzy i Pracowników TV Republika
Wydarzenie Festiwal Etnograficzny Powiatu Garwolińskiego, niedziela, 9 sierpnia, Miętne koło Garwolina. Na wielkie święto kultury ludowej zaprasza Iwona Kurowska, Starosta Powiatu Garwolińskiego
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej" Rawa Mazowiecka II zaprasza na msze św. oraz spotkanie z ks. prof. Jarosławem Wąsowiczem połączone z wystawą IPN, 14 sierpnia, g. 17:00, Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, Pl. Piłsudskiego 9, Rawa Mazowiecka
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Działdowie zaprasza na spotkanie z posłem Prawa i Sprawiedliwości mec. Andrzejem Śliwką, które odbędzie się 11 sierpnia 2026 r. o godz. 17:00 na Zamku w Działdowie.
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na Festyn Patriotyczno-Rodzinny 15 sierpnia, rozpoczęcie godz. 16:00 Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, ul. Jana Pawła II 46, Pabianice
Wydarzenie Częstochowa: Trwa zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta miasta i Rady Miasta. Podpisy można składać od poniedziałku do piątku w godz. 16.00–19.00 w punkcie „Kwadraty” przy al. Wolności 1

20 lat temu odszedł wybitny poeta, laureat literackiego Nobla

Źródło: fot. Artur Pawłowski - Praca własna/creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0

14 sierpnia przypada 20. rocznica śmierci autora "Zniewolonego umysłu", "Rodzinnej Europy", "Traktatu moralnego", laureata literackiej nagrody Nobla z 1980 roku - Czesława Miłosza.

Od 2000 roku Miłosz zamieszkał na stałe w Krakowie z piękną, młodszą o 33 lata żoną, otoczony przyjaciółmi i wielbicielami, traktowany jak autorytet. Wciąż dużo pisał i wydawał: w ostatnich latach XX wieku ukazały się m.in. "Abecadło Miłosza" i "Piesek przydrożny" (1997), "Inne abecadło" (1998). 

"Właściwie podporządkował sobie polskie życie literackie i umysłowe lat 90. - skalą talentu i wiedzy, nieporównywalną umiejętnością pracy, ale także wskutek medialnych mechanizmów, które niejako mnożyły jego obecność. My zaś nie zawsze nadążaliśmy za nim i tylko po trosze jak żart brzmi opinia, że czytaliśmy kolejne jego książki znacznie wolniej, niż on je pisał" 

- wspominał Andrzej Franaszek, autor biografii poety.

W 2002 roku zmarłą żona Miłosza - Carol. Poeta, który przeżył większość swoich przyjaciół, miał poczucie, że został sam, że nie ma już nikogo, kto dzieliłby z nim wspomnienia. Ze jego zdrowiem działo się coraz gorzej. Opiekował się nim profesor Andrzej Szczeklik, lekarz krakowskich artystów, którego Miłosz nazwał szamanem, który umie udać się w zaświaty i sprowadzić duszę chorego z powrotem na ziemię. Miłosz był pacjentem trudnym, bo nieufnym. Wymusił na profesorze obietnicę, że nie umrze w szpitalu, tylko u siebie w domu. Kiedyś doszło na tym tle do dramatycznej sceny. Którejś nocy Andrzej Szczeklik odebrał telefon – Miłosz ma problemy z sercem, czuje, że umiera. Profesor kazał mu jechać do szpitala, gdzie mógł szybko udzielić poecie pomocy. Miłosz jednak stawiał opór, chciał umierać w domu. W końcu udało się go nakłonić do przyjazdu na Skawińską. Po pobieżnym badaniu lekarz już wiedział, że to nic poważnego, nerwoból, na który pomoże kroplówka. Miłosz bardzo się buntował wobec perspektywy nocy w szpitalu. I wtedy Szczeklik nie wytrzymał i palnął: "Leczę pana już 12 lat, dlaczego mi pan nie ufa?", co Miłosza nieco spacyfikowało. Rano, gdy profesor przyszedł na wizytę, Miłosz spokojny, zdrowy, ale naburmuszony, łypiąc spod brwi, niechętnie przyznał mu rację: "Uwierzyłem w potęgę pańskiej chemii" - powiedział.

Przeważnie leżał w domu, opiekował się nim syn, Antoni. Asystentka poety Agnieszka Kosińska wspomina, że Miłosz w pewnym sensie sam zdecydował o swojej śmierci. "To była sztuka dobrego umierania. Bardzo spokojny, bardzo pewny siebie proces kończenia ziemskich interesów, odłączania głowy od reszty, woli od głowy, nie chaotycznie, nerwowo i neurotycznie, absolutnie nie. Trwało to od początku 2004 roku. Wszyscy w domu wiedzieliśmy, że umiera, że chce umrzeć i że to ma tak wyglądać. Powiedział mi, że kończy już dyktowanie. Że w ogóle kończy wszelkie zatrudnienia literackie, korespondencję, sprawy z wydawcami, że zostawia to mnie. Jemu żeby dać spokój". W ostatnich miesiącach Kosińska dużo czytała mu na głos. Serce poety było coraz słabsze, coraz częściej trafiał do szpitala. Odszedł 14 sierpnia 2004 roku około godziny 11, w wieku 93 lat.

Czesław Miłosz urodził się 1911 r. w Szetejniach na Litwie. Szkolną i uniwersytecką młodość spędził w Wilnie, gdzie był współzałożycielem grupy poetyckiej "Żagary". Pierwszy tom poezji "Poemat o czasie zastygłym" wydał w 1933 r. Niechęć do polskiego nacjonalizmu, którą Miłosz przejawiał całe życie, zrodziła się właśnie w czasach studiów, kiedy poeta był świadkiem brutalnych akcji Młodzieży Wszechpolskiej, getta ławkowego. Przed wojną ukazał się jeszcze tomik "Trzy zimy".

W 1937 r. Miłosz przeniósł się do Warszawy, gdzie podjął pracę w Polskim Radiu. Okupację przetrwał w Warszawie, pracował jako woźny w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, dzięki tej posadzie miał nieograniczony dostęp do księgozbioru. W tym czasie powstawały wiersze, które znalazły się w tomikach "Wiersze", "Równina", "Pieśń niepodległa", a także w opublikowanym w 1945 r. "Ocaleniu".

Od 1945 r. Czesław Miłosz pracował jako radca kulturalny PRL-owskich przedstawicielstw w Stanach Zjednoczonych i Francji. 

"Byłem zaangażowany w Grę: ustępstw i zewnętrznych oświadczeń lojalności, podstępów i zawiłych posunięć w obronie pewnych walorów" 

- wspominał ten okres w "Zniewolonym umyśle". W "Rodzinnej Europie" napisze po latach o czasie, gdy próbował się odnaleźć w rzeczywistości PRL-u: "Moją sytuację określiłbym, jako karkołomną, niesamowitą, nielogiczną, niemoralną, nie-do-opisania. Po upływie wielu lat to, czego udało mi się dokonać w literaturze, jest rzutowane wstecz, czyli ówczesna fałszywa gra zyskuje uzasadnienie ex post".

W 1951 r., w Paryżu, Miłosz poprosił o azyl polityczny, choć był przekonany, że w konfrontacji z komunizmem świat zachodni musi przegrać. Poza tym emigracja oznaczała dla Miłosza oderwanie od jedynego języka, w którym chciał pisać. Świadectwa Zofii Hertz i Jerzego Giedroycia, którzy udzielili Miłoszowi w tym czasie schronienia, pokazują go, jako człowieka na granicy załamania nerwowego. Jak pisała Zofia Hertz, krążył po Maisons-Laffitte, zachowywał się "jak zwierzę w klatce", myślał o samobójstwie.

Po kilku latach biedowania Miłosz w 1960 r. na zaproszenie uniwersytetów California oraz Indiana wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie objął katedrę języków i literatur słowiańskich na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. W USA wykładał przez ponad 20 lat. Lata amerykańskie Miłosza z perspektywy czasu wydają się pasmem sukcesów uwieńczonych Nagrodą Nobla w 1980 r. Tymczasem przez kilkanaście lat Miłosz był w USA zupełnie nieznany, miał też poczucie, że w Polsce nikt o nim nie pamięta. W słonecznej Kalifornii tym dotkliwiej odczuwał duchową alienację.

W latach 70. żona Miłosza Janka śmiertelnie zachorowała. Przez całe lata poeta wykładał na uniwersytecie i zajmował się nią, sprzątał, gotował, pielęgnował. W tym okresie spadł na niego kolejny cios - ujawniła się choroba psychiczna jego młodszego syna. Miłosz szukał wtedy pociechy w pracy nad tłumaczeniem Biblii: Psalmów i Księgi Hioba. W USA wydał m.in. "Zniewolony umysł", "Zdobycie władzy", "Dolinę Issy", "Rodzinną Europę", "Traktat poetycki”, tomy "Widzenia nad Zatoką San Francisco" (1969), "Ziemia Ulro" i "Mój wiek" (zapis rozmów Miłosza z Aleksandrem Watem, 1977). W kraju jego twórczość była wówczas niemal nieobecna, co najwyżej publikowana okazjonalnie w antologiach.

9 października 1980 roku poeta obudzony został o czwartej nad ranem przez szwedzkiego dziennikarza, który dzwonił z wiadomością o przyznaniu mu Nobla. "To nieprawda" - powiedział Miłosz i wrócił do łóżka. Rankiem nie mógł już jednak ignorować faktów - dziennikarze kłębili się w ogrodzie domu. Na zorganizowanej przez jego wydział konferencji prasowej Miłosz, proszony o jakikolwiek komentarz polityczny ironizował, że "zdobywca Nobla niekoniecznie jest członkiem inteligentnym", a 200 tys. dolarów nagrody przeznaczy na zakup farmy i założenie tam plantacji marihuany. Potem oddalił się do sali wykładowej na zajęcia z Dostojewskiego, co było pierwszą z niezliczonych ucieczek noblisty przed popularnością medialną. Jak pisał reporter lokalnej gazety, berkleyski kampus "był dumny" z Miłosza, choć "wiele ludzi nigdy wcześniej nie słyszało o tym człowieku z nazwiskiem nie do wymówienia".

Polski poeta dostał nagrodę za "bezkompromisową wnikliwość w ujawnianiu zagrożenia człowieka w świecie pełnym gwałtownych konfliktów". 

"Jestem częścią polskiej literatury, która jest względnie mało znana w świecie, gdyż jest niemal nieprzetłumaczalna. Porównując ją z innymi literaturami mogłem ocenić jej niezrównaną dziwaczność. Jest to rodzaj tajnego bractwa, mającego własne obrzędy obcowania z umarłymi, gdzie płacz i śmiech, patos i ironia współistnieją na równych prawach"

 - mówił poeta podczas ceremonii wręczania mu w Sztokholmie literackiego Nobla.

Po latach tak opisywał tę chwilę w "Autoportrecie przekornym": "Kiedy dostałem Nagrodę Nobla, to już całkowicie straciłem kontrolę i tylko włosy wydzierałem z głowy, dowiadując się, kim jestem w oczach innych. Zawsze uważałem siebie, na przykład, za poetę dość hermetycznego, dla pewnej nielicznej publiczności. I co się dzieje, kiedy tego rodzaju poeta staje się sławny, głośny, kiedy staje się kimś w rodzaju Jana Kiepury, tenora albo gwiazdy futbolu? Naturalnie, powstaje jakieś zasadnicze nieporozumienie". "Ta korona spada mi na uszy, za duża.." - tak Czesław Miłosz opisał swoje położenie po NOblu.

Powrót do ojczyzny...

Dopiero po uhonorowaniu poety Nagrodą Nobla jego wiersze zaczęły pojawiać się w kraju, początkowo w tzw. drugim obiegu, później - już w oficjalnym. Ale powrót Miłosza do kraju w czerwcu 1981 roku był triumfalny - witały go tłumy, lubelski KUL-u przyznał mu doktorat honoris causa, w Gdańsku spotkał się z Lechem Wałęsą i stoczniowcami. Czesław Miłosz stał się liderem duchowym wbrew swojej woli, bo nie bardzo się odnajdował w tej roli. Jeszcze przed Noblem w liście do Jana Błońskiego, który zapewniał go w 1975 roku, że jest w kraju znany i ceniony pisał: "jeżeli mam taki mir w Polsce, to przecie muszę zapytywać siebie, dlaczego tak jest, tj. ile w tym nieporozumień maskowanych przez dystans. Bo też nie wiem, jak działają dziedziczne mity (...) czy też zbiorowy instynkt bez ustanku szukający postaci do narodowego spożycia, a wśród dzisiejszych literatów w Polsce niewielu się do spożycia nadaje".

Podczas wizyty w Polsce poeta jednak cieszył się honorami i wyrazami uznania od czytelników, zaakceptował nawet wprowadzenie na rynek cukierków o nazwie "miłoszki", choć już anonimowa ulotka przedstawiająca go jako element polskiej trójcy: miłość obok wiary (Jan Paweł II) i nadziei (Lech Wałęsa) wzbudziła jego niepokój. Miłosz, dążący do intelektualnej i artystycznej suwerenności, daleki od chęci podporządkowywania się zbiorowym emocjom, miał odczucia bardzo złożone. Bywał zmęczony zainteresowaniem, zwłaszcza dziennikarzy. 

"Boże, jak ja nie lubię, jak o mnie piszą" 

- tak rozpoczynał większość rozmów z nimi. Już podczas pobytu w Polsce poeta zaczął się też bronić przed wynoszeniem go na piedestał poety katolickiego i narodowego, w pamięci wielu zapisał się jako "wyniosły i niesympatyczny". 

"Naprawdę, nie nadaję się na promotora polskiego nacjonalizmu, a na to się kroi. Tym, co piszą do mnie listy i zbierają moje autografy, nawet do głowy nie przychodzi, że ktoś może być czymś innym niż Polak i katolik" 

- pisał do Giedroycia w styczniu 1981 roku, dodając, że jego zdaniem Polska znowu wchodzi "we władzę dzikiego nacjonalizmu i mesjanizmu". Świadkowie wizyty z czerwca 1981 r. zapamiętali Miłosza, jako człowieka niechętnego wypowiedziom o charakterze politycznym, spiętego i zamkniętego w sobie.

W 2000 r., podczas promocji zbioru wierszy "To" z widowni padło pod adresem Miłosza tylko jedno pytanie: "Czy gdyby, podobnie jak Faust, mógł zawrzeć pakt z diabłem i mieć znowu 18 lat, ale pod warunkiem, że nie jest już wielkim poetą, że nie przeżył swojego całego, wypełnionego dramatycznymi wyborami życia - czy zgodziłby się na to?". Poeta odpowiedział zdecydowanie: "Nie".

Czesław Miłosz zmarł 14 sierpnia 2004 r. w wieku 93 lat. 

"Żegnamy się dzisiaj z poetą, ale nie żegnamy się z jego poezją. Ona nas wszystkich tutaj obecnych i wszystkich nieobecnych, przeżyje na pewno" 

- powiedziała podczas pogrzebu Wisława Szymborska. Poeta został pochowany w krypcie zasłużonych klasztoru oo. Paulinów na Skałce w Krakowie - obok m.in. Jana Długosza, Stanisława Wyspiańskiego, Jacka Malczewskiego i Karola Szymanowskiego.

Źródło: Republika, PAP