12-15 maja 1926. Kulisy przewrotu majowego ujawnia prof. Wojciech Polak
Setna rocznica przewrotu majowego ponownie otwiera jedną z najbardziej dramatycznych i wciąż budzących emocje kart polskiej historii XX wieku. Strzały na ulicach Warszawy, wojsko przeciw wojsku, a co najgorsze – Polacy przeciw Polakom. Tak wyglądał maj 1926 roku.
Czy działania Józefa Piłsudskiego były koniecznym „ratunkiem państwa”, czy też początkiem niebezpiecznej erozji wolności? O tym, bez uproszczeń i ideologicznych schematów, mówił w swoim wykładzie prof. Wojciech Polak, autor głośnej, rocznicowej książki „Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926”, będącej jedną z najważniejszych publikacji poświęconych setnej rocznicy przewrotu majowego.
Prof. Polak w swoim wystąpieniu wraca do politycznych realiów połowy lat 20. XX wieku, pokazując państwo pogrążone w chaosie parlamentarnym, niestabilności rządów i coraz głębszych konfliktach politycznych.
„Marszałek wystąpił z konieczności i tutaj nie było właściwie żadnego innego rozwiązania. Popatrzmy, sytuacja jest kompletnie kryzysowa. Trzeci rząd Witosa, dla którego szukają alternatywy – próbują znaleźć. To temu proponują premiera, to tamtemu proponują premiera, nic z tego nie wychodzi. Wiadomo, że Witos był politykiem nieudolnym i że był bardzo niepopularny, wtedy już po tych rządach Chjeno-Piasta, więc wiadomo było, że kryzys się tylko pogłębi”.
W ocenie historyka Piłsudski początkowo nie planował regularnej walki o władzę, lecz demonstrację politycznej siły mającą wymusić rozmowy z obozem rządowym.
„Piłsudski decyduje się na interwencję, rusza na Warszawę. Z tym, że nie rusza w celu zdobywania zbrojnego. To ma być raczej rodzaj demonstracji (…) Piłsudski wziął ze sobą orkiestrę wojskową. To miało być takie wkroczenie, taki capstrzyk, coś w rodzaju takiej swoistej demonstracji. Tymczasem z tego zrobiło się starcie zbrojne”.
Prof. Polak zwraca jednocześnie uwagę, że w jego ocenie po stronie rządowej zabrakło gotowości do politycznego kompromisu, a rozmowy prowadzone z Piłsudskim zakończyły się fiaskiem.
„Faktem jest, że ze strony rządowej dążności do kompromisu nie było. Witos dawał do prasy wypowiedzi wręcz typu: że jeżeli chcesz przejmować władzę to przejmuj, wręcz szydzące, można powiedzieć, z Piłsudskiego. Z drugiej strony Piłsudski był urażony, że nie podjęto z nim żadnego poważnego dialogu na Moście Poniatowskiego, gdzie spotkał się z prezydentem Wojciechowskim. (…) Wiemy, że w gruncie rzeczy Wojciechowski nie poszedł na żaden kompromis, nie poszedł na żaden układ. Wręcz odwołał się do tych żołnierzy, którzy tam z tej podchorążówki warszawskiej stali i którzy to zgodnie z zasadami wojskowymi odmówili poparcia Piłsudskiego.(…) Chwilę potem doszło do starcia na Placu Zamkowym i polała się krew”.
Źródło: Biały Kruk
Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926
Ta książka powstała po to, by historia uczyła, a ta publikacja czyni to w sposób wyjątkowo ciekawy; czyta się ją jednym tchem. Uzupełniona została ponadto bogatą dokumentacją ilustracyjną. Autor, znakomity historyk prof. Wojciech Polak, nie potępia Piłsudskiego za przewrót majowy w 1926 r. (nazywany w czasach komunistycznych „zamachem..."
Bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie, wybrano go po odzyskaniu niepodległości Naczelnikiem Państwa – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość. Z kolei za boje z bolszewikami Józef Piłsudski został Marszałkiem. Po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic uznano go jednakże w niektórych kręgach politycznych za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r. ustąpił, zupełnie dobrowolnie. Wówczas w polityce zaczęto działać według zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”, wciągając w gorące partyjne rozgrywki także wojsko. A przecież niebezpieczeństwo ze strony Sowietów nie wygasło tak naprawdę w 1920 r. Odradzał się ponadto groźny jak zawsze niemiecki militaryzm. Wiedziano o tym w Polsce, ale wielu prominentnych polityków lekceważyło to i zaczęło się zachowywać pieniacko, nieodpowiedzialnie, jak w najgorszych okresach Pierwszej Rzeczypospolitej. Sejm stał się areną nieustannych kłótni, w których chodziło głównie o partykularne interesy. Czy tak powinna wyglądać wymarzona demokracja? – pytano. Kilkadziesiąt lat później polski Papież, zresztą bardzo szanujący Marszałka, stwierdzi: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”.
Ta książka powstała właśnie po to, żeby historia uczyła, a ta publikacja czyni to w sposób wyjątkowo ciekawy; czyta się ją jednym tchem. Uzupełniona została ponadto bogatą dokumentacją ilustracyjną. Autor, znakomity historyk prof. Wojciech Polak, nie potępia Piłsudskiego za przewrót majowy w 1926 r. (nazywany w czasach komunistycznych „zamachem majowym”), choć oczywiście dostrzega jego dramatyzm. Przewrót był niezgodny z obowiązującym prawem, przyniósł nawet ofiary w ludziach – czego Marszałek się nie spodziewał – ale przełomu coraz gwałtowniej domagały się liczne środowiska. To strona rządowa pierwsza otworzyła ogień, nie chciała dyskutować. Dopiero w obliczu olbrzymiego, miejscami entuzjastycznego poparcia społecznego dla Piłsudskiego prezydent Wojciechowski, a wraz z nim rząd, złożył rezygnację.
Jaka nauka płynie stąd dla nas, sto lat po przewrocie majowym? Autor wyjaśnia m.in.: „Nikt nie akceptuje dzisiaj rozwiązań siłowych i przelewu krwi. Ale jakiś przełom jest konieczny. Potrzebny jest solidarny sprzeciw wszystkich Polaków wobec dyktatury, łamania prawa, podporządkowywania naszego kraju decyzjom europejskich biurokratów z Brukseli i z Berlina”. Potrzeba przełomu narasta w narodzie z dnia na dzień, bo narasta poczucie wielkiego zagrożenia naszej suwerenności, uzyskanej z takim trudem i ofiarnością.
Sklep Gazety Polskiej – książki, koszulki, akcesoria, prasa
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X