Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
Pilne Prokuratura nałożyła na świadka Tomasza Sakiewicza karę pieniężną w wysokości 3 tysiące złotych za rzekome "bezpodstawne uchylenie się od złożenia zeznań"
04:51 Rynek nieruchomości: W ciągu ostatnich 10 lat liczba mieszkań kupowanych przez cudzoziemców zwiększyła się pięciokrotnie. Dominują nabywcy zza wschodniej granicy, przybywa też kupujących z Indii, Turcji i Czech
03:52 Skandynawia: Nie uważam, by doniesienia mediów, jakoby Rosja celowo kierowała drony w kierunku Finlandii, były zbyt wiarygodne – powiedział we wtorek prezydent Alexander Stubb
03:18 Ekonomia: Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer powiedział we wtorek, że uważa utrzymanie ceł na towary z Chin za jedno z osiągnięć niedawnego szczytu w Pekinie Xi-Trump
23:27 Świat: Prezydent Trump podwyższył limit przyjmowanych przez USA uchodźców o 10 tysięcy osób. Zdecydował, że wszystkie dodatkowe miejsca mają trafić do Afrykanerów z RPA. Jako uzasadnienie podał podżeganie do przemocy przeciwko białym mieszkańcom kraju
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zaprasza na spotkanie z Bogdanem Święczkowskim - prezesem Trybunału Konstytucyjnego pt. "Trybunał Konstytucyjny w czasach "demokracji" walczącej, 28 maja godz. 17:00, sala Akwen, ul Wały Piastowskie 24, Gdańsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Wyszkowie zaprasza na spotkanie z europosłem Danielem Obajtkiem i posłem Danielem Milewskim - piątek, 29 maja, godz. 18:00, Biblioteka, ul. Gen. J. Sowińskiego 80, Wyszków
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Bytowie zaprasza na spotkanie otwarte z posłami na Sejm: Jackiem Sasinem oraz Michałem Kowalskim - 30 maja, godz. 15.00. Zespół Szkół Ogólnokształcących, ul. Gdańska 57
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” na Twitterze/X zaprasza na pokój na żywo na platformie X z Prezesem TV Republika - Tomaszem Sakiewiczem. 28 maja (czwartek), godz. 20:30
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Międzyrzeczu organizuje spotkanie z Jarosławem Wróblewskim, autorem ksiazki o Witoldzie Pileckim w sobotę 30 maja, o 15:30 na Zamku w Miedzyrzeczu

Fragment najnowszej książki Wojciecha Sumlińskiego "Oficer". PRZECZYTAJ!

Źródło: Telewizja Republika

Fragment książki pt. „OFICER” – premiera już 26 października br. 


Podczas prac Sejmowej Komisji Śledczej ds. PKN Orlen ujawniono wiele faktów dotyczących zaangażowania oficerów i kierownictwa WSI w sprawy mafii paliwowej a także roli tych służb w kontrolowaniu sektora paliwowego w naszym kraju, w tym również w kontrolowaniu PKN Orlen. A w tym ostatnim wątku szczególnie przebiegłą grę prowadził ktoś, komu groziła utrata panowania nad mozolnie tworzonym przez lata imperium gospodarczym Wojskowych Służb Informacyjnych. WSI miały niebawem zniknąć z formalnego punktu widzenia, ale układ polityczno-gospodarczy, który stworzyły, miał trwać dalej. Elementem tego układu miało zostać utrzymanie jakiejś formuły kontroli nad sektorem paliwowym, najbardziej newralgicznym w gospodarce kraju, a tę kontrolę miał zapewnić K., współpracujący w pewnym zakresie ze Zbigniewem Wassermannem, który nie mając zielonego pojęcia, że jest "prowadzony na sznurku", miał być dla niego trampoliną dla uzyskania prezesury w PKN Orlen.
Taki był plan – plan…
***
Minister – koordynator do spraw służb specjalnych, Zbigniew Wassermann, już na mnie czekał. Spotykaliśmy się od pewnego czasu, na nie do końca formalnych naradach. Ich organizatorem i pośrednikiem była dawna gruba ryba z Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zaufany człowiek premiera Jarosława Kaczyńskiego, którego nazwisko było i już pozostanie moją tajemnicą. Naprawdę jednak inicjatywa odnośnie spotkań wyszła ze strony ministra, który potrzebował kogoś takiego jak ja – ja zaś potrzebowałem kogoś takiego jak on. Były to spotkania z gatunku tych, których nigdy nie było – choć przecież były. I właśnie jedno z takich roboczych spotkań mieliśmy odbyć teraz… Podaliśmy sobie dłonie.
– Niech pan referuje, panie Tomaszu. Wszystko dobrze? – zagaił przyglądając mi się uważnie.
– A czy mogę panie ministrze, mówić absolutnie szczerze?
– Inaczej te spotkania nie miałyby sensu – odparł.
– A zatem, panie ministrze, jest bardzo daleko od „dobrze”. K., były wiceprezes Orlenu, pański informator, który doradzał panu w Komisji ds. PKN Orlen – czy pan wie, kim on jest?
– Wiem wszystko o swoim głównym źródle.
– Powiem panu coś, czego pan nie wie. Wiem, kto jest dla niego źródłem, a więc pośrednio pańskim źródłem – stary przyjaciel, szef Wojskowych Służb Informacyjnych, generał Marek Dukaczewski.
Zbigniew Wassermann patrzył na mnie zaskoczony szeroko otwartymi oczyma, w sposób, w jaki nie patrzył na mnie jeszcze nigdy, choć spotykaliśmy się już kilkanaście razy. Najwyraźniej zatkało go, ciężko oddychał, ale trzymał się dzielnie. Milczał i lustrował moją twarz dobrą minutę, jakby chciał z niej wyczytać, czy z niego nie kpię. W pokoju można było usłyszeć przelatującą muchę. Wassermann najwyraźniej zastanawiał się nad doborem odpowiednich słów, ale chyba takich nie znalazł, bo po dłuższej chwili kiwnął tylko głową. Odczytałem w tym geście przyzwolenie do kontynuacji.
– Sądził pan, że otrzymuje ważne informacje i kontroluje sytuację. Tymczasem to oni chcieli kontrolować pana.
– Ten Dukaczewski… Wspomniał pan, że to bardzo dobry znajomy pana K. Jak dobry? – zapytał z niemałym wysiłkiem. Najwyraźniej wciąż jeszcze miał problem z dłuższymi wypowiedziami.
– Jest ojcem chrzestnym jego dziecka. Chrzciny odbyły się w parafii Sobienie Jeziory pod Warszawą, może pan to sprawdzić w księgach parafialnych. Czy taka znajomość wystarczy, by określić ją, jako „dobrą”? – zapytałem nieco sarkastycznie. Minister milczał. Wiedział, że mam rację. I uwierzył mi. Po chwili jednak, już na dobre, odzyskał głos. Najwyraźniej pierwszy szok minął.
– Niech pan mówi dalej.
– Proszę wybaczyć panie ministrze, ale nie wygląda pan najlepiej, Może wrócimy do rozmowy innym razem, przyjadę jutro lub pojutrze…
– Zaciekawia mnie pan coraz bardziej, proszę nie przerywać.
– Tak naprawdę K. był tylko elementem większej łamigłówki – za to elementem najważniejszym w szerokim planie. Ten plan wymyślił ktoś, kto miał bardzo dużo do stracenia, a komu groziła utrata panowania nad mozolnie tworzonym przez lata imperium gospodarczym WSI…
– General Dukaczewski…
– Tak, ale nie tylko on. Wojskowe Służby Informacyjne miały formalnie odejść w niebyt, ale układ polityczno-gospodarczy, który wytworzyły, miał przetrwać. Takie było założenie. Elementem tego układu miało zostać utrzymanie jakiejś formuły kontroli na sektorem paliwowym, najbardziej newralgicznym w gospodarce kraju. A tę kontrolę w jakiejś mierze miał zapewnić właśnie K., pański informator i zausznik.
– Jezus Maria – głos, który usłyszałem, nie był głosem Zbigniewa Wassermann, a przynajmniej tak mi się wydawało. Brzmiał, jakby pochodził z za grobu. Po chwili jednak minister ponownie opanował się.
– Mam mówić dalej?
– Niech pan mówi.
– To są bardzo sprytni ludzie. Uwiarygodnili się przed panem podsyłając garść informacji. Wiedzieli, że pan je sprawdzi, więc informacje musiały być prawdziwe. I takie były. Jak wiadomo, czasami by ratować cały organizmu, trzeba poświęcić rękę. I to właśnie zrobiono – ponownie przerwałem widząc, jak minister kuli się w sobie. I nagle, tak po ludzku, zrobiło mi go żal. Niczemu nie zawinił, przynajmniej świadomie, ale fakty były brutalne i świadczyły niezbicie, że został wystrychnięty na przysłowiowego dudka. Popatrzyłem na niego i zdało mi się, że odkąd tu wszedłem, znacznie się postarzał – ale może tylko tak mi się zdawało. Mimo wszystko postanowiłem go nie oszczędzać. W sytuacji, jak była, nie mogłem sobie na to zwyczajnie pozwolić.
– Podstawili panu płotki i połknął pan tę przynętę, panie ministrze. Połknął pan ją wraz ze spławikiem. Liczyli, że dalej będzie już łatwo, bo miał pan być dla nich trampoliną do przejęcia PKN Orlen. Taki był plan.
Koordynator spoglądał na mnie zmęczonym wzrokiem, ale nawet nie mrugnął okiem. Trwało to dobre pól minuty, po czym spytał krótko.
– Proszę pana, o co tak naprawdę tu chodzi?
– O to, panie ministrze, co pan zrobi teraz… Rozmowa, którą już jako szef Delegatury ABW w Lublinie odbyłem ze Zbigniewem Wassermannem, była jedną z ważniejszych, jakie przeprowadziłem i miała swoje dalsze, niezwykle dramatyczne implikacje…

"Oficer" - Wojciech Sumliński | Dziennikarz śledczy
Premiera 26/10/2016.
sumlinski.com.pl

Facebook