Euro 2020. W Polsce jest 670 Robertów Lewandowskich. Który z nich zagra jutro?
Już jutro kolejny mecz polskiej reprezentacji w piłce nożnej na Euro 2020. Skład biało-czerwonych znamy już od dłuższego czasu. Jednak portal dane.gov.pl postanowił sprawdzić,
- Wiadomo, że TEN Robert Lewandowski jest tylko jeden! A czy zastanawialiście się kiedyś, ilu mamy w Polsce innych Robertów Lewandowskich, Wojciechów Szczęsnych, Grzegorzów Krychowiaków i Kamilów Glików? Sprawdziliśmy to dla Was w bazie PESEL! Na warsztat wzięliśmy wyjściowy skład Polaków w meczu ze Słowakami - podał portal.
Zgodnie z informacjami okazuje się, że w Polsce żyje:
· 1630 Piotrów Zielińskich
· 670 Robertów Lewandowskich
· 138 Wojciechów Szczęsnych
· 231 Janów Bednarków
· 120 Kamilów Jóźwiaków
· 39 Mateuszów Klichów
· 6 Grzegorzów Krychowiaków
· 3 Bartoszów Bereszyńskich
· 2 Kamilów Glików
· 1 Karol Linetty
Gdyby każdy z panów posiadał co najmniej takie umiejętności, jak polska reprezentacji, to Paulo Sousa mógłby spędzić długie tygodnie przy wybieraniu ostatecznego składu.
Co więcej, Robert Lewandowski jest najpopularniejszy w wielu kategoriach. Spośród nazwisk wszystkich naszych piłkarzy, to właśnie nazwisko Lewandowski występuje w Polsce najczęściej. W naszym kraju żyje dokładnie 45 363 mężczyzn, którzy je noszą.
W kadrze mamy jednego Piotra. Jest nim Piotr Zieliński. To właśnie jego imię, spośród innych piłkarzy kadry, jest w Polsce najpopularniejsze. Nosi je aż 697 738 żyjących w naszym kraju mężczyzn.
Trenerem kadry jest Paulo Sousa. Portal dane.gov.pl postanowił sprawdzić, ilu mężczyzn o takim imieniu żyje w Polsce. Okazało się, że w naszym kraju jest 238 mężczyzn o imieniu Paulo i dziewięciu o nazwisku Sousa.
Polecamy Wysokie Napięcie
Wiadomości
Najnowsze
"Ponownie stały się celem aktów barbarzyństwa". IPN reaguje na zbezczeszczenie krzyży na Kopcu Powstania Warszawskiego
Ilu nielegalnych migrantów dotarło do Europy? Zaskakujące wyniki raportu [SONDA]
Izrael uderzył w budynek, w którym wybierano następcę Chameneiego
Ronaldo wyleciał z Arabii Saudyjskiej. Media łączą wyjazd z sytuacją w regionie