Morze Czarne "pcha" w górę pszenicę, amerykańskie żniwa – kukurydzę
Kontrakty na pszenicę i kukurydzę na giełdzie w Chicago zamknęły miniony tydzień na najwyższych poziomach od ponad trzech lat. Zwyżki mają jednak odmienne źródła: kukurydzę windują obawy o amerykańską podaż po cięciu prognoz plonów przez USDA, pszenicę – zakłócenia eksportu z basenu Morza Czarnego. Do tego dochodzą upały w Europie, susza w Pasie Pszenicy w USA i efekt „pędu za trendem” wśród funduszy.
Rynek zbóż wrócił do nastrojów, jakich nie widziano od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. W piątek 28 sierpnia kontrakty terminowe na pszenicę na Chicago Board of Trade zamknęły się wzrostem o 3,1 proc., na poziomie ok. 1 078 zł/t. - najwyżej od 14 lutego 2023 r. W całym tygodniu pszenica podrożała o 12,1 proc., co było największym tygodniowym skokiem od marca 2022 r. Od początku roku zwyżka przekracza 54 proc.
Na giełdzie Euronext (MATIF) w Paryżu również widać było napięcie. W drugiej połowie sierpnia kontrakty na pszenicę grudniową i kukurydzę listopadową wspinały się w okolice 236–247 euro/t oraz 261–266 euro/t. W polskich skupach pod koniec sierpnia pszenica konsumpcyjna pojawiała się w widełkach ok. 790–920 zł/t, kukurydza sucha – nawet 850–1000 zł/t, choć oferty mocno się różnią w zależności od regionu i parametrów.
Presję wzmacniają susza i wysokie temperatury w Europie, mocny popyt eksportowy oraz ograniczenie dostaw z Ukrainy. USDA w sierpniu obniżył prognozę ukraińskiego eksportu kukurydzy z 23 do 22 mln ton. Unia Europejska spodziewa się najmniejszych zbiorów kukurydzy od niemal dwóch dekad i większego importu.
W pszenicy dominuje geopolityka. Rosja i Ukraina odpowiadają łącznie za ponad jedną czwartą – według części szacunków nawet blisko 30 proc. – światowego eksportu tego zboża. Intensyfikacja ataków na infrastrukturę w Morzu Azowskim i Czarnym, uderzenia w rosyjskie terminale zbożowe oraz w statki utrudniły załadunki i podniosły koszty ubezpieczeń. Ziarno w regionie jest, ale – jak ujął to analityk Rabobanku Andrick Payen – „zostaje uwięzione”.
USDA ściął prognozę rosyjskiego eksportu pszenicy w sezonie 2026/27 z 47,5 do 46 mln ton, ukraińskiego – z 14,5 do 13,5 mln ton. SovEcon obniżał szacunek sierpniowego wywozu z Rosji nawet do ok. 1,9 mln ton, wobec wieloletniej średniej zbliżonej do 5–5,7 mln ton w tym miesiącu. Ukraiński eksport zbóż w pierwszej połowie sierpnia był o ok. 75 proc. niższy niż rok wcześniej; Kijów zrewidował cały sezonowy wywóz zbóż do 38–40 mln ton z wcześniejszych 43 mln. Pojawiło się też ryzyko braku ok. 11 mln ton pojemności magazynowej przed żniwami kukurydzy.
Analityk Andrey Sizov pisał, że w nowoczesnej historii rynku zbóż nie było porównywalnej sytuacji: ani po rosyjskim embargu eksportowym z 2010 r., ani w pierwszej połowie 2022 r. AgResource szacuje, że przedłużenie wojny do końca roku może „przerzucić” na innych eksporterów ok. 15 mln ton pszenicy i 7–8 mln ton kukurydzy. Naturalnym zastępcą byłaby UE, ale susza ogranicza jej możliwości.
Międzynarodowa Rada Zbożowa obniżyła prognozę światowej produkcji pszenicy na sezon 2026/27, wskazując na uporczywe upały w Europie. Fala gorąca mogła ściąć unijne zbiory o ok. 8–10 mln ton. Susza uderzyła też w Teksas, Oklahomę i Kansas – serce amerykańskiej pszenicy ozimej. Wcześniejsze raporty USDA sugerowały, że krajowa produkcja pszenicy w USA może należeć do najsłabszych od dekad.
Paradoks polega na tym, że w samej Rosji zbiory pozostają relatywnie wysokie, a ceny krajowe nawet spadają z braku popytu eksportowego i zatoru w portach. Globalnie liczy się jednak nie to, ile ziarna stoi w silosach, tylko ile da się bezpiecznie załadować na statki.
Dla importerów z Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu i Azji oznacza to droższy chleb i pasze. Dla eksporterów z USA, Kanady, Australii i Argentyny – szansę na przejęcie części wolumenu, który utknął nad Morzem Czarnym. Dla europejskich i polskich rolników – wyższe ceny skupu, ale też wyższe koszty pasz w produkcji zwierzęcej, jeśli zwyżka się utrzyma. Na razie komunikat rynku jest prosty: dwa zboża idą w górę równolegle, ale z zupełnie innych powodów. Kukurydza boi się amerykańskiego pola. Pszenica – czarnomorskiego portu.
Źródło: Republika/Top Agrar/Morning Star
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Kowalski: poprosiłem o listy ze spotkania w Sejmie z ludźmi z Zondacrypto i wywołałem panikę
Kurzejewski: oszalały z chęci zemsty Giertych wysyła sygnał do przestępców
Chyba coś nie wyszło. Cienkowska zamówiła sondaż, ale wynik się nie zgadzał, więc go utajniła