Roszkowski: UE robi wszystko, żeby wesprzeć eksport niemiecki
W dobie kończącej się globalizacji, jak obwieścił Howard Lutnick, sekretarz handlu USA, podkreślając, że "globalizm zawiódł, że państwa mają mieć granice, suwerenność zaczyna się od granic" oraz "narody muszą kontrolować swój przemysł, energię i medycynę", Unia Europejska podąża odwrotnym kursem, podpisując umowy handlowe z Mercosur, Indiami i Meksykiem.
Amerykański sekretarz handlu Howard Lutnick podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos (20 stycznia 2026) jasno stwierdził:
Jesteśmy w Davos, na Światowym Forum Ekonomicznym, administracja Trumpa – i ja – jesteśmy tu, aby jasno przedstawić sprawę: globalizacja zawiodła Zachód i Stany Zjednoczone Ameryki.
Podkreślił, że model oparty na offshoringu, taniej sile roboczej i uzależnieniu od Chin zostawia Amerykę z tyłu, a administracja Trumpa stawia na „America First”, suwerenność i kontrolę nad przemysłem, energią oraz łańcuchami dostaw.
Tymczasem UE idzie w przeciwnym kierunku. 17 stycznia 2026 podpisano Partnership Agreement i Interim Trade Agreement z Mercosur – umowa ma wejść tymczasowo w życie już w marcu, mimo protestów rolników i głosowania Parlamentu Europejskiego o skierowaniu sprawy do TSUE (co może opóźnić pełne ratyfikowanie o 18–24 miesiące). Umowa obniży cła na europejskie produkty rolno-spożywcze, ale otworzy rynek na import z Brazylii, Argentyny i in. bez pełnego dopasowania do unijnych norm środowiskowych i sanitarnych.
Dr Marcin Roszkowski w styczniowym tekście dla Instytutu Jagiellońskiego („Inny porządek”, 20.01.2026) podkreśla, że Polska od lat wyczuwała dysfunkcje globalizacji, a pandemia i obecne wojny handlowe pokazały, iż w kryzysie „obywatele państw trzecich zawsze będą mieli gorzej”.
Egoistyczne forsowanie Mercosur przez Niemcy (dla własnego eksportu) osłabia integrację europejską i daje argumenty eurosceptykom. W tle pozostaje propozycja prezydenta Litwy z rocznicy Powstania Styczniowego w Wilnie – pogłębiona strefa wolnego handlu Polska–Litwa–Ukraina. Choć w obecnym prawie UE trudne do realizacji, wpisuje się w dyskusję o „Europie dwóch prędkości” lub specjalnych strefach dla krajów aspirujących (np. Ukraina z DCFTA).
Polska stoi przed dylematem: podążać za deglobalizacją USA (korzystną np. wobec Rosji), walczyć o interesy rolnictwa w Brukseli, czy szukać regionalnych alternatyw z sąsiadami. Jak mówił dr Roszkowski – „tego typu ruchy są bardzo mocno antyunijne”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X