Polskie rolnictwo otrzymało trzy ciosy naraz. To: nawozy, paliwo, import
Jak informuje agronews.com.pl, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych skierował pismo do premiera Donalda Tuska z żądaniem pilnych działań po tym, jak rynek rolny dostał jednocześnie trzy ciosy: wstrzymanie nowych zamówień na nawozy azotowe przez Grupę Azoty, sygnały o ograniczeniach w sprzedaży oleju napędowego rolnikom po cenach hurtowych oraz ograniczenie podaży części nawozów z kierunku wschodniego.
"W tle jest geopolityka i surowce: Bliski Wschód podbił nerwowość na rynku energii, a gaz – kluczowy koszt w produkcji nawozów azotowych – gwałtownie zdrożał. Efekt? Najgorszy możliwy moment: start głównych prac polowych i najwyższe zapotrzebowanie roślin na azot", alarmuje KRIR.
Rolnicy zwracają uwagę na to, że Grupa Azoty potwierdza, że czasowo wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe, tłumacząc decyzję skokiem kosztów surowców (w tym gazu) i niepewnością na rynkach. Jednocześnie spółka podkreśla, że realizuje zamówienia już złożone oraz że w dystrybucji nadal są zapasy (m.in. w autoryzowanej sieci).
"KRIR w piśmie do premiera wskazuje też na problem, który rolnicy odczuwają natychmiast: hurtownie miały przestać sprzedawać rolnikom olej napędowy po cenach hurtowych. Jeżeli takie ograniczenia utrzymają się w marcu i kwietniu, uderzą bezpośrednio w koszty pierwszych zabiegów, siewów i nawożenia", cytujemy za portalem, który odnosząc się do stanowiska Zarządu Krajowej Rady Izby Rolniczych, zauważa iż "nawet przy dostępności nawozu, droższy transport i droższa praca maszyn dokładają kolejne złotówki do hektara. A w gospodarstwie to często „cichy koszt”, który widać dopiero w rachunku sezonu".
Trzecim ciosem w polskie rolnictwo jest import. KRIR zwraca tu uwagę na ograniczenia podaży części nawozów z kierunku wschodniego. Na poziomie UE sytuację dodatkowo kształtują cła na nawozy z Rosji i Białorusi, które obowiązują od lipca 2025 r. i realnie zmieniły przepływy handlowe.
W piśmie do Tuska KRIR stwierdza wprost: brak stabilnych dostaw nawozów azotowych na starcie sezonu może ograniczyć siewy i obniżyć plony, a w efekcie podbić koszty produkcji żywności i uderzyć w bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
"To nie jest straszenie na wyrost. Wiosną rośliny wchodzą w fazę, gdy azot „robi robotę”: buduje masę, napędza krzewienie/rozkrzewianie i wpływa na potencjał plonowania. Braki w tym momencie rzadko da się w pełni nadrobić później", cytujemy za agronews.com.pl.
Krajowa Rada Izb Rolniczych oczekuje od rządu działań w dwóch obszarach: ustabilizowania dostaw nawozów azotowych (żeby koszty nie „odjechały” w szczycie sezonu), zabezpieczenia podaży paliwa dla rolników w warunkach rynkowej nerwowości. KRIR ostrzega, że osłabienie lub zatrzymanie produkcji w polskich zakładach grozi uzależnieniem kraju od zewnętrznych dostaw, a to "w czasach kryzysów surowcowych bywa ryzykiem większym niż sama cena".
Źródło: agronews.com.pl, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X