Stacje widma w Alpach: Setki porzuconych stoków narciarskich
Co najmniej 186 stacji narciarskich w francuskich Alpach zostało trwale zamkniętych z powodu globalnego ocieplenia i braku śniegu, przekształcając je w „stacje widma”. Przykład Céüze 2000 – jednej z najstarszych we Francji, zamkniętej w 2018 roku i obecnie w trakcie demontażu (od listopada 2025) – stawia pytania o los tysięcy opuszczonych konstrukcji w europejskich górach: czy pozwolić naturze na odzyskanie terenu, czy ryzykować zanieczyszczenie toksycznymi odpadami.
W francuskich Alpach co najmniej 186 stacji narciarskich zamknięto na stałe z powodu braku śniegu wywołanego ociepleniem klimatu. Jedną z nich jest Céüze 2000 w południowych Alpach – działała przez 85 lat i należała do najstarszych w kraju. Zamknięto ją po sezonie 2018. Pracownicy liczyli na powrót w kolejnym roku, ale się przeliczyli. Sześć lat później pozostały tylko nieliczne ślady po ostatnich turystach, jak stary dziennik z 8 marca 2018 czy półpusta butelka wody.
Aby stacja była rentowna, musiała działać minimum trzy miesiące w sezonie. W ostatnim roku otwarta była jedynie przez półtora miesiąca, a w latach 2016–2017 w ogóle nie funkcjonowała. Koszty uruchomienia wynosiły około 450 tys. euro rocznie, co stało się nie do udźwignięcia. Michel Ricou-Charles, prezes lokalnej wspólnoty, przyznał, że utrzymywanie otwartej stacji kosztowało więcej niż jej zamknięcie. Rozważano sztuczny śnieg, ale uznano, że tylko odwleka nieuniknione.
We Francji porzucono ponad 3000 konstrukcji, w tym kable, ogrodzenia i stare maszyny. Istnieje 113 opuszczonych wyciągów o łącznej długości 63 km, z czego trzy czwarte leży w obszarach chronionych. Te obiekty zanieczyszczają glebę toksynami. Nicolas Masson z organizacji Mountain Wilderness opowiada się za demontażem infrastruktury, aby natura mogła odzyskać teren. Niektórzy widzą w opuszczonych stacjach muzea pod gołym niebem przypominające o przeszłości, inni chcą całkowitego usunięcia ruin.
Demontaż Céüze rozpoczął się 4 listopada 2025 – wyciągi transportowano helikopterem, minimalizując wpływ na środowisko. To jednak wyjątek: francuskie prawo nakazuje demontaż tylko dla wyciągów zbudowanych po 2017 roku, a koszty są wysokie, dlatego większość infrastruktury pozostanie i będzie się rozkładać. Po siedmiu latach zamknięcia natura zaczyna odzyskiwać teren: pojawiają się krzewy dzikiej róży, źródło pokarmu dla ptaków, a powoli wracają drzewa. Stoki zamieniają się w lasy. Zwierzęta takie jak dziki i sarny mają spokojniejsze zimy, choć gatunki jak głuszec – zagrożony wyginięciem – tracą schronienie w głębokim śniegu.
Geograf Pierre-Alexandre Metral wskazuje na ryzyko rozprzestrzeniania się gatunków inwazyjnych przy spontanicznej renaturyzacji. Ponad połowa stacji narciarskich na świecie zagrożona jest porzuceniem z powodu ocieplenia, nawet te na dużych wysokościach przez topnienie wiecznej zmarzliny. Masson podkreśla, że ludzie nadal odwiedzają góry bez wielkich maszyn – kluczowe pytanie brzmi: jaką spuściznę chcemy zachować, a co uznać za ruinę do usunięcia.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X