Ciała 13-latek powieszone na wierzbie. Dziewczynki miały pomalowane oczy na czarno i ostry makijaż
W Dobczynie pod Warszawą zgłoszono zaginięcie dwóch 13-latek. Na ciała dziewczynek natrafił grzybiarz. „Wyglądały jak manekiny” – powiedział dziennikarzowi.
Zgłoszenie o zaginięciu Zuzi z Dobczyna i jej koleżanki z Warszawy wpłynęło na policję przedwczoraj przed północą. Następnego dnia nad ranem na ich ciała natrafił grzybiarz. Zwłoki zwisały z długiej gałęzi rozłożystej wierzby.
– Miały pomalowane oczy na czarno i ostry makijaż twarzy, przypominały manekiny. Być może należały do jakiejś subkultury młodzieżowej. Były też bardzo eleganckie ubrane, obydwie na czarno. Jedna w spodnie, druga sukienkę. Pod nimi leżały plastikowe doniczki – powiedział rozmówca „Faktu”.
Z przekazanych przez niego informacji dziewczynki przyjechały do Dobczyna o godz. 18.35 pociągiem z Warszawy, ale nie poszły do domu Zuzi, która mieszkała 300 metrów od lasu, tylko od razu skierowały się w stronę drzewa. Tam najpewniej popełniły samobójstwo.
Policjanci mówią o „niepokojących informacjach, które mieli już od początku”.
Najnowsze
Trump jako pierwszy urzędujący prezydent USA pojawił się na monecie
Messi żegna się z reprezentacją. Argentyńska federacja przygotowała specjalny hołd
"To jest czysta hipokryzja!" Giertych tłumaczy się z afery Zondacrypto. Spięcia z dziennikarzami!
Mandaryna zdradza, jak dziś wygląda jej życie z Wiśniewskim. „Nikt tego nie kalkulował”
Pilne: nieopodal Ustki polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20
Kolejny absurd żurkowców. Chcą przesłuchać prezydenta Karola Nawrockiego w śledztwie dot. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania