70. rocznica Obławy Augustowskiej. Po akcji Sowietów ok. 600 osób nigdy nie wróciło do domów
12 lipca 1945 roku rozpoczęła się operacja oddziałów Armii Czerwonej, która przy pomocy ludowego Wojska Polskiego oraz funkcjonariuszy i współpracowników Urzędu Bezpieczeństwa przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję pacyfikacyjną na terenie Puszczy Augustowskiej i jej okolic. Wydarzenie to określane jest mianem Obławy Augustowskiej.
Ze strony sowieckiej w operacji uczestniczyły jednostki 50. armii III Frontu Białoruskiego, Wojsk Wewnętrznych NKWD oraz funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego "Smiersz". Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, Milicji Obywatelskiej i miejscowi konfidenci wspomagali działania Sowietów jako przewodnicy i tłumacze, asystowali także przy przesłuchaniach.
Oddziały sowieckie przetrząsały lasy i wsie, aresztując podejrzanych o kontakty z polską partyzantką niepodle-głościową. Nie znamy dokładnie ani daty początkowej, ani końcowej operacji - najczęściej umieszcza się ją między 12 a 28 lipca. W sumie zatrzymano kilka tysięcy osób, część z nich więziono i poddawano brutalnemu śledztwu. Ok. 600 osób nigdy nie powróciło do domów i do dziś nie są znane ich losy. Najprawdopodobniej wszyscy zostali pozbawieni życia na podstawie tej samej decyzji i należy ich uznać za ofiary Obławy Augustowskiej.
Możliwe, że miejsce stracenia i wiecznego spoczynku tych osób znajduje się w pobliżu granicy, po stronie białoruskiej. Pewne jest, że zamordowano ich przy akceptacji najwyższych sowieckich władz politycznych. Strona polska od wielu lat prowadzi starania o ustalenie losów osób zaginionych w obławie.
WIĘCEJ NA STRONIE:
oblawaaugustowska.pl
Najnowsze
Młodzi Polacy startują w dorosłe życie z gigantycznymi długami!
Prezydent Portugalii podpisał ustawę zakazującą używania burki i nikabu w miejscach publicznych
Kolejny Ukrainiec aresztowany za sabotaż na Nord Stream
Stowarzyszenie prawnicze reaguje na atak Tuska przeciwko mec. Lewandowskiemu. "Narusza podstawowe standardy państwa prawa"
Podejrzany o udział w wysadzeniu Nord Stream 2 zatrzymany w Chorwacji. Gmyz o żądaniach Niemiec: "Obawiam się, że Chorwaci będą bardziej ulegli"
„Kawał bydlaka”. Kraskowski ostro o prokuratorze i nowym podejrzanym