Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Alarm o wolność słowa w Polsce. Rusza akcja informowania świata o zarzutach represji wobec niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Szczegóły na portalu tvrepublika.pl
07:47 Świat: Ceny miedzi w Londynie rosną, bo oddala się podwyżka stóp procentowych w USA
07:24 Ukraina: Liczba ofiar ataków Rosji na Kijów wzrosła do 30
07:06 Policja: w czwartek utonęły cztery osoby, a od początku czerwca już 70
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Informujemy, że powstał 566. Klub „Gazety Polskiej” w Łazach (woj. śląskie)
Wydarzenie Informujemy, że reaktywował się Klub „Gazety Polskiej” Białystok (woj. podlaskie)
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Międzyrzecz zaprasza na prelekcje prof. Grzegorza Kucharczyka (PAN) "Stosunki polsko - niemieckie po upadku berlinskiego muru". 4 lipca 2026 r. , godz. 15:00, Muzeum w Międzyrzeczu
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Krzywińskim, prezesem Stowarzyszenia Kresy – Pamięć i Przyszłość, 10 lipca, godz. 17:00, Sanktuarium N.M.P w Chełmie, Wieczernik, ul. Lubelska 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Hajnówka zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy, 10 lipca, godz. 17:00, Akademia Przyrody, ul. Parkowa 8, Hajnówka
Wydarzenia dnia Klub „Gazety Polskiej” w Ostródzie zaprasza na spotkanie z posłem na Sejm RP Andrzejem Śliwką, 7 lipca, godz. 18:00, ul. Jagiełły 12, Hotel Elektor w Morągu

Wojciech Cejrowski zdradza jak ... wychowuje swoje kury!

Źródło: TELEWIZJA REPUBLIKA

Niecodzienne wyznanie sławnego podróżnika Wojciecha Cejrowskiego. Na swoim Facebooku Cejrowski dzieli się swoimi doświadczeniem odnośnie hodowli ... kur.

Na czas wiosny i lata, Wojciech Cejrowski opuszcza swoje ranczo w Arizonie i przeprowadza się do Polski, gdzie na swojej posiadłości hoduje kury.

W swoim najnowszym wpisie na Facebooku, Cejrowski pisze, że w tym roku trafiły mu się dość "leniwe kury": - Jakiś czas temu kupiłem kury. Na razie niosą mi jaja. Jesienią - przed wyjazdem do Arizony - zrobię z nich pożegnalne rosoły. Po powrocie z USA kupię nowe kury i tak dalej. Dobrze jest mieć kury koło domu - są swojskie, wydają przyjemne odgłosy, wszytko co im podrzucisz potrafią przerobić na kompost, no i dają świeże jaja (...) 

Z tym był drobny kłopot, gdyż dawały mi zaledwie po cztery jaja na tydzień. Jeden mój znajomek stwierdził, że to bardzo dobry wynik hodowlany i dalej pojechał definicjami z książek: jajo formuje się 30 godzin, a zatem średnia wynosi ple , ple, ple, a przy większym stadzie ok. 10% kurzej populacji to darmozjady i nie niosą się wcale... Ja mu na to, że nie wiem co tam wypisują w podręcznikach ale, kiedy byłem małym chłopcem i chowałem się dwa kilometry stąd na gospodarstwie mojej ciotki, to kury obowiązkowo znosiły po sześć jaj w tygodniu. SZEŚĆ. Brały sobie tylko jeden dzień wolny (niekoniecznie w niedzielę). Więc to, co się wyrabia teraz, czyli wolna niedziela, plus wolna sobota i jeszcze jeden wolny dzień od czasu do czasu, wcale mi się nie podoba, bo ja im żarcie sypię codziennie! - pisze podróżnik. 

Cejrowski jednak nie znosi lenistwa i zabrał się za swoje "leniwe kury": - Poszedłem do moich kur. Zabrałem toporek i duży garnek. Przysiadłem na schodku od kurnika, po czym opowiedziałem im czym jest rosół. Słuchały mnie kręcąc głowami i wiem, że nie tylko słuchały, lecz także usłuchały. Teraz niosą po jednym jaju dziennie, siedem na tydzień, a czasami nawet osiem, czyli dobrze, ale niestety są to jaja współczesne czyli małe. Kiedy byłem chłopcem, ciotka na gospodarstwie miała jajka dwa razy większe, albo... w ruch szedł toporek. Poszedłem do moich kur. Opowiedziałem im o Ciotce, o ówczesnych rozmiarach jaj oraz wspomniałem o toporku. Słuchały mnie stojąc nieruchomo. Udawały, że ich nie ma. Dziś rano, przed wyjazdem do Gdańska, poszedłem wybrać jaja z kurnika. Połowa była dwa razy większa niż w zeszłym tygodniu. Według standardów mojej nieżyjącej Ciotki te większe byłyby "normalne". Jako zachętę do dalszych wysiłków, obok poidła na wodę zostawiłem toporek - czytamy na Facebooku Wojciecha Cejrowskiego.