Anna W. opuści areszt. Republika zapłaci kaucję

Z naszych najnowszych ustaleń wynika, że Anna W. opuści areszt w ciągu kilku najbliższych godzin. TV Republika zapowiedział, że zapłaci za kobietę 400 tys. złotych kaucji. "Kaucję za Annę W. wpłaci prezes Fundacji Niezależne Media Joanna Jenerowicz" - brzmi najnowszy komunikat prezesa naszej telewizji - Tomasza Sakiewicza.
TV Republika staje w obronie pokrzywdzonej
Po tygodniach milczenia władzy i dramatycznych relacji medialnych w sprawie Anny W., kobieta w końcu wyjdzie na wolność. Jak przekazał prezes i redaktor naczelny stacji Tomasz Sakiewicz, telewizja zadeklarowała opłacenie kaucji w wysokości 400 tys. złotych, którą wyznaczyła prokuratura.
– „Prokuratura zarządziła 400 tys. i trzeba to znaleźć. My zadeklarowaliśmy, że wpłacimy tę kaucję. Nie mogą te pieniądze pochodzić ze zbiórek, ale im jesteśmy więksi, mamy większy potencjał, to nasze możliwości też rosną. Żadne pieniądze ze zbiórki nie zostaną na to przeznaczone, ale te pieniądze, którymi dysponujemy, policzymy i musimy je znaleźć. Chcemy, aby pani Anna W. wyszła z więzienia” – oświadczył Sakiewicz.
Opór społeczny zadziałał
Jak podkreślił prezes TV Republika, na decyzję prokuratury wpływ miało rosnące oburzenie opinii publicznej i presja mediów niezależnych.
– „To, że wzięto dziecko na zakładnika. (…) Opór społeczny zaczął rosnąć i ich własne media zaczęły ich krytykować, to pękli i powiedzieli – dajcie 400 tys. Z jakiego powodu te 400 tys.? Tyle trzeba, musimy znaleźć i trzeba stanąć na głowie” – mówił Sakiewicz.
W ocenie prezesa Sakiewicza, sprawa Anny W. wpisuje się w szerszy schemat działań obecnej władzy, który uderza w wolność słowa i niezależne media.
– „Takie sytuacje będą miały miejsce, póki oni rządzą. Mamy próby zastraszenia reklamodawców, próby odebrania koncesji, nie będę mówił o serii kontroli w różnych naszych podmiotach, gróźb, doniesień. Jak ta władza zaangażowała się w niszczenie wolności słowa… Gdzie my jesteśmy, w jakim miejscu się znaleźliśmy” – dodał.
To właśnie działania naszej stacji doprowadziły do przełomu.
– "Bez tego, co zrobiliśmy, nie byłoby na to szans. Ujawniliśmy sprawę Cyby, sprawę dziecka pani Anny W. To spowodowało, że musieli zrobić krok do tyłu. Do wielu ludzi po ludzku dotarło, w czym biorą udział " – podkreślił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB