Prof. Piotrowski: Żurek nie powinien mieć dostępu do danych sędziów zgromadzonych w KRS
Gościem programu „Ewa Bugała Wszystko Jasne” był w poniedziałek prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Ewa Bugała pytała swojego gościa o ostatnie zdarzenia, które miały miejsce w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa w Warszawie.
Przypomnijmy, prokuratorzy w asyście blisko setki policjantów i ślusarzy, zabezpieczali i wynosili z budynku dokumenty dotyczące prowadzonych przez KRS spraw. Jednocześnie w tym samym czasie w Sejmie toczyła się debata nt. Rady.
To niefortunna koincydencja. Ona nie wpłynęła ostatecznie na to, że ustawę przekazano prezydentowi do podpisania 29 stycznia. Ale ta sytuacja zawiesza znak zapytania nad intencjami władzy wykonawczej w stosunku do sądownictwa w ogóle i do KRS w szczególności - uważa konstytucjonalista.
Profesor podkreślił, że akcja policji nie dotyczyła KRS-u, ale rzeczników dyscyplinarnych.
Prowadząca przypomniała o doniesieniach, że wśród zabranych przez prokuratorów dokumentów mogły być i te, dotyczące Waldemara Żurka. Zapytała, jak odbiera się tę sprawę.
Fatalnie. Dlatego, że przecież jeśli minister ma dostęp do tych danych dotyczących sędziów, nie tylko swoich własnych, ale także innych sędziów, to to może być potem instrumentem nacisku, który zasadniczo ogranicza niezawisłość sędziów i niezależność sądów i po to ta instytucja została stworzona. Przecież została stworzona w ramach tych nieszczęsnych reform wymiaru sprawiedliwości, które przeprowadzano z myślą o tym, aby sędziowie byli bardziej efektywni, a jak zawsze jest drugie dno, tzn. żeby byli bardziej godni zaufania - powiedział prof. Piotrowski.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X