Tomasz Sakiewicz: proszę o przybycie przed prokuraturę 20 maja
„Dzień dobry, witam na wolności” – tymi słowami przywitał się z widzami i Adrianem Klarenbachem prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Takiego powitania zapewne by nie było, gdyby nie wydarzenia, do których doszło w ostatni piątek w mieszkaniu i biurze szefa stacji. Przypomnijmy, tego dnia policja naszła mieszkanie, przeszukała je bez stosownego nakazu, a przebywającą tam asystentkę skuto w kajdanki. Co planowała władza, ale jej się nie udało? O tym opowiadał redaktor naczelny Republiki.
Tomasz Sakiewicz swoje poniedziałkowe spotkanie z widzami niemal w całości poświęcił piątkowej, haniebnej akcji podwładnych Marcina Kierwińskiego, szefa MSWiA. Nawiązał też do wezwania do prokuratury, które planowane jest na 20 maja.
Zdaje się, że była koncepcja taka, z tego co słyszę, żeby mnie tam dowieźć. Chcieli mnie aresztować w piątek, prowokując awanturę, tylko że tak naprawdę skupiło się na mojej asystentce. Ale skończyło się tylko na skuciu jej w kajdanki, lekkim znęcaniu się, bo to co zrobiono, to było jednak znęcanie się, tzn. kazać osobie skutej do tyłu wyciągać dowód osobisty ze swoich rzeczy osobistych, no to trzeba być kompletnym psychopatą, żeby coś takiego zaproponować – wyjaśnił Tomasz Sakiewicz.
Prezes zaznaczył, że prawdopodobnie ta akcja miała wyglądać inaczej. Funkcjonariusze mieli wejść do mieszkania, sprowokować awanturę i doprowadzić do jego aresztowania tego dnia. Wówczas na przesłuchanie 20 maja Tomasz Sakiewicz mógłby trafić z aresztu. Dodał, że osoby, które wtargnęły do mieszkania były agresywne.
Tomasz Sakiewicz stwierdził też, że to co robi władza, to „zaciemnianie” całej sytuacji.
Niestety od środy celowo rozpraszano działania. Co się robi, kiedy ma się do czynienia z kaskadowymi działaniami? Przede wszystkim powołuje się jeden ośrodek, jedno centrum, które koordynuje ten typ zgłoszeń dotyczących jednego środowiska. Żeby móc ocenić ich prawdziwość i dostosować reakcję - powiedział Sakiewicz.
Szef stacji zaznaczył, że akcję celowo rozproszono i nie koordynowano. Zaapelował też do widzów Republiki o przybycie 20 maja przed siedzibę prokuratury przy ul. Postępu w Warszawie w celu wyrażenia solidarności z nim i dziennikarzami Republiki. Tomasz Sakiewicz powiedział również, że decyzję czy stawi się na przesłuchaniu dopiero podejmie, a najpierw przeanalizowany zostanie stan prawny, ponieważ samo wezwanie sprawia wrażenie podstępu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X