Milczanowska alarmuje ws. migracji: „Polskę mogą czekać ogromne tragedie”
Pakt migracyjny, bezpieczeństwo Polaków, sytuacja na granicy i działania rządu Donalda Tuska były głównymi tematami rozmowy z posłanką PiS Anną Milczanowską na antenie Republiki. Parlamentarzystka ostrzegała przed skutkami wdrożenia unijnych rozwiązań migracyjnych i przekonywała, że obecne władze nie zapewniają obywatelom należytej ochrony.
Ostra krytyka rządu
Zdaniem Anny Milczanowskiej wejście w życie paktu migracyjnego może doprowadzić do poważnych konsekwencji dla Polski. Posłanka podkreślała, że zdecydowana większość społeczeństwa sprzeciwia się przyjmowaniu nielegalnych migrantów:
— Widzimy i to jest makabryczne. Jeżeli rzeczywiście 12 czerwca, a ta data jest tak zapisana, i tak się stanie, że ci nielegalni migranci będą przybywali do Polski, będą tu przerzucani, bo przecież tak może być. Mieliśmy te obserwacje, co się działo na granicy i co się dzieje do dzisiaj na granicy niemiecko-polskiej. Jak w sposób bezczelny policja niemiecka przerzuca tych migrantów na teren Polski — mówiła.
Posłanka PiS zarzuciła rządowi Donalda Tuska brak działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli. W jej ocenie państwo nie reaguje odpowiednio na zagrożenia związane z nielegalną migracją:
— Jeżeli państwo polskie z dykty, bo takie trzeba nazwać państwo, które w ogóle przestało funkcjonować. I to wygląda tak, jakby to było z góry ustalone i przemyślane. Że państwo nie działa po to, żeby obywatelom Polski było źle. Żeby zastraszyć, żeby ten lęk wywołać. I to, co nas może spotkać, to rzeczywiście ogromne tragedie — stwierdziła.
Milczanowska odniosła się również do wydarzeń z Lublina oraz przykładów podawanych przez media z państw Europy Zachodniej:
— Nawet jak oni tutaj są i widzieliśmy ten przypadek z Lublina przed dosłownie kilku dni, gdzie człowiek bawiący się na swoich urodzinach cudem przeżył. Widzieliśmy, jak okropna była ta rana zadana w tył głowy. Jeżeli odpowiednie służby naprawdę nie zaczną traktować naszego kraju tak poważnie, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polakom, to należy się spodziewać tego najgorszego — oceniła.
W trakcie rozmowy polityk wyraziła także poparcie dla działań Roberta Bąkiewicza i Ruchu Obrony Granic:
— Dobrze, że powstał Ruch Obrony Granic, za co bardzo serdecznie dziękuję. Tutaj społeczeństwo wzięło sprawy w swoje ręce. Robertowi Bąkiewiczowi udało się tę armię zbudować i rzeczywiście oni pełnią zupełnie charytatywnie tę służbę dla nas — podkreśliła.
Milczanowska przekonywała również, że wobec Bąkiewicza jest prowadzona kampania hejtu:
— Znam Roberta osobiście. To człowiek, któremu przede wszystkim Polska leży na sercu, Polacy, ich bezpieczeństwo, ich dobrobyt. To jest szalenie inteligentny człowiek z wielkim sercem. Ta próba zniszczenia trwa nieustannie. Ciągle sądy, ciągle zarzuty — mówiła.
Posłanka PiS przekonywała, że polityka migracyjna Unii Europejskiej może prowadzić do napięć społecznych i destabilizacji państw członkowskich:
— Rzeczywiście to nam grozi. Nie dość, że ten chaos mamy u nas w kraju, więc doprowadzić do jeszcze większego chaosu. A później kto wie, czy nie pomyślą rządzący o tym, żeby wprowadzić stan wyjątkowy. Mają takie możliwości, mają takie narzędzia. Tylko dlatego, żeby pozamykać nas w domach, zastraszyć ludzi, żebyśmy siedzieli cichutko. Tylko my Polacy mamy troszkę inną naturę i się tak szybciutko władzy nie poddamy — powiedziała.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X