Krajewski: Trzaskowski i Kierwiński zbierają haki na siebie
Poseł Jarosław Krajewski z Prawa i Sprawiedliwości i Patryk Marjan, prezydent Bełchatowa z Konfederacji. Politycy wrócili do tematu, który nie pozwala o sobie zapomnieć, czyli o wielkiej aferze polityków Koalicji Obywatelskiej związanej z prywatnym folwarkiem, którzy stworzyli w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Goście Republiki pytani byli czy to możliwe, że nadzorujący szpital nie wiedzieli o procederze, który panował w szpitalu. Przypomnijmy, w placówce zorganizowano salon VIP dla polityków KO i ich rodzin, podczas gdy zwykli pacjenci musieli w godzinnych kolejkach czekać na przyjęcie na oddziale ratunkowym. Odpowiedzialnym za organizację luksusowej poczekalni dla wybranych był Dawid Kacprzyk, koordynator SOR w placówce.
Myślę, że dokładnie o tym wiedzieli. Po pierwsze prezydent Warszawy bezpośrednio nadzoruje Szpital Południowy, deleguje tam członków rady nadzorczej w jego imieniu, w imieniu zgromadzenia wspólników, nadzorują tę jednostkę, wybierają zarząd, również raportują panu prezydentowi, przynajmniej powinni (…). Z drugiej strony mamy jednoznaczne informacje, że o tych patologiach (…) informowali pana prezydenta inni lekarze. Widać, że ta cała sytuacja pokazuje, że po pierwsze był parasol ochronny utworzony nad panem z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej, który w ciągu roku zarobił milion sześćset tysięcy pracując czterdzieści ileś godzin w ciągu doby, co jest oczywiście niemożliwe - stwierdził Patryk Marjan z Konfederacji.
Polityk dodał, że w szpitalu istniał parasol ochronny, a jego ramach stworzono system szybkiego leczenia dla polityków PO/KO. Chodziło o to, aby w dobrych warunkach czekać na badanie, na które w normalnej sytuacji czeka się wiele miesięcy. Marjan przyznał też, że to największa afera rządu Donalda Tuska.
Mamy dowody, które ujawnili dziennikarze, ale po drugie, muszę powiedzieć, że według mnie to nie jest możliwe, taka teoria, którą przedstawia Rafał Trzaskowski, z jednego powodu. Otóż, szanowni państwo, tutaj tak naprawdę od samego początku, kiedy Rafał Trzaskowski został prezydentem Warszawy, toczy się walka pod dywanem między frakcją Marcina Kierwińskiego, a frakcją Rafała Trzaskowskiego. Tak naprawdę panowie zbierają różne haki na siebie i ta informacja o tej szybkiej ścieżce, i tak naprawdę próbie ominięcia kolejek, które dotyczą każdego Polaka, ale miały nie dotyczyć polityków Koalicji Obywatelskiej. I tak naprawdę w tej sprawie mamy dwie zasadnicze kwestie. Jak doszło do tego, że dwudziestoośmiolatek bez specjalizacji, bez niezbędnych kompetencji, zostaje osobą, która w warszawskich szpitalach zarabia milion sześćset tysięcy i jest osobą popieraną przez najważniejszych polityków KO - pytał Jarosław Krajewski z PiS.
Poseł Krajewski zwrócił też uwagę na drugą sprawę, która także bulwersuje wyborców partii Tuska, którzy zastanawiają się, jacy politycy korzystali ze specjalnych przywilejów w Szpitalu Południowym.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Skandaliczne zachowanie i żenujące tłumaczenie. Czarnek komentuje wpis Wcisło
Nie mają granic. Dla naczelnego "Rzeczpospolitej" prezydent Nawrocki to... "gwiazda ksenofobów"
Kamil z Onetu zaatakował prof. Kleibera. Reakcja posła PiS bezbłędna