Kowalski o referendum w Krakowie: „To wielka czerwona kartka dla ekipy Tuska”
Poseł niezrzeszony Janusz Kowalski był gościem programu „Trzynasta Ewy Bugały” na antenie Republiki. Polityk mówił m.in. o sytuacji w Krakowie, możliwej współpracy prawicy przed wyborami parlamentarnymi oraz relacjach między Prawem i Sprawiedliwością a Konfederacją.
„Serce się raduje”
Kowalski komentował wynik referendum w Krakowie i odwołanie prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Polityk nie ukrywał satysfakcji z porażki obozu rządzącego:
— Serce się raduje. Człowiek Tuska, jego przyjaciel, jak określał go Donald Tusk, przestał być prezydentem Krakowa. To jest wielka czerwona kartka w dużym mieście dla ekipy Donalda Tuska. Mam nadzieję, że uruchomi to lawinę, która przyspieszy rozpad całego obozu koalicji 13 grudnia — mówił Janusz Kowalski.
Poseł podkreślał, że referendum było efektem oddolnej mobilizacji mieszkańców:
— To jest coś niesamowitego, że ludzie się zorganizowali i doprowadzili do referendum. Partie polityczne, również te prawicowe, były trochę z boku. Dzisiaj bardzo ważne jest to, aby w tych wyborach w Krakowie konkurować ad rem, a nie ad personam. To może stworzyć dobrą dynamikę dla całej prawicy — stwierdził.
W rozmowie pojawił się także temat problemów mieszkańców Krakowa. Kowalski krytykował strefę czystego transportu oraz politykę władz miasta:
— Ogromne koszty wywozu śmieci, strefa czystego transportu i wiele innych problemów rozwścieczyły mieszkańców. Potrzebny jest ktoś, kto będzie potrafił sobie z tym poradzić — mówił poseł.
Współpraca prawicy przed wyborami 2027 roku
Kowalski przekonywał, że współpraca środowisk prawicowych przed wyborami 2027 roku jest możliwa. Odwoływał się przy tym do wyborów prezydenckich z 2025 roku:
— To nie jest kwestia wiary, tylko faktów. Pierwszego czerwca 2025 roku 85 proc. wyborców Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna poparło Karola Nawrockiego. Dzięki temu Karol Nawrocki został prezydentem. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby dziś Rafał Trzaskowski był prezydentem, tym politycznym długopisem Donalda Tuska — powiedział.
Dużą część rozmowy poświęcono koncepcji prawicowego paktu senackiego przed wyborami parlamentarnymi:
— Pakt senacki zgłosiłem 2 czerwca jako pierwszy polityk, kilkanaście godzin po wygranych wyborach przez Karola Nawrockiego. To nie tylko dobry pomysł. Ten pomysł musi zostać zrealizowany — zaznaczył Kowalski.
Polityk tłumaczył, że bez porozumienia między PiS a Konfederacją zdobycie większości w Senacie będzie niemożliwe:
— Jeżeli prawica chce mieć 50 albo 60 senatorów, musi powstać gentleman’s agreement pomiędzy najważniejszymi partiami prawicy. Chodzi o ustalenie, w których okręgach startują kandydaci poszczególnych ugrupowań. Dzięki temu kampania w 2027 roku mogłaby przypominać kampanię Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena z 2025 roku — mówił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X