Przemysław Czarnek gorzko o tzw. autorytetach prawniczych
Gościem Danuty Holeckiej był w czwartkowy wieczór prof. Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości i kandydat partii na stanowisko premiera po wyborach w 2027 roku. Polityk komentował pseudoślubowanie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Przypomnijmy, że dwoje sędziów złożyło już 1 kwietnia ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim. Mimo tego faktu, ponownie zjawili się w budynku Sejmu w czwartek, aby wziąć udział w pseudoślubowaniu, które nie miało żadnego znaczenia od strony prawnej. Przemysław Czarnek zacytował fragment Konstytucji, który mówi, że na sędziego Trybunału Konstytucyjnego może być wybrany kandydat, który wyróżnia się wiedzą prawniczą.
Jaką wiedzą prawniczą wyróżnia się osoba, która najpierw, 1 kwietnia, składa ślubowanie przez prezydentem RP, a następnie, 9 dni później, składa drugi raz ślubowanie, chociaż złożyła już ślubowanie wobec prezydenta, tak jak nakazuje ustawa, a teraz krzyczy, że wobec prezydenta, którego na sali nie ma składa raz jeszcze ślubowanie – mówił prof. Przemysław Czarnek.
Polityk wyjaśnił też, że prezydent Karol Nawrocki zdecydował się na odebranie przysięgi od dwojga sędziów, aby skład Trybunału Konstytucyjnego gwarantował rozpatrywanie prezydenckich wniosków.
Danuta Holecka pytając dalej, powołała się na przekazy mediów mainstreamowych, które informowały w czwartek, że dwoje sędziów zaprzysiężonych tydzień temu, którzy także dziś wzięli udział w „sejmowym ślubowaniu”, unieważniło tym samym ślubowanie z 9 kwietnia.
To niestety jest również argumentacja tych, którzy nazywają się profesorami prawa, byli również prezesami Trybunału Konstytucyjnego, czyli stali na czele organu, który był gwarancją nadrzędnej roli Konstytucji. Bo ten konstytucjonalizm to jest z kolei wartość państwa prawa, praworządności. Tych wartości jest kilka. (…) Dzisiaj widzieliśmy na Sali Kolumnowej byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, którzy kiedyś byli autorytetami prawniczymi, a którzy naprawdę znów byli pod jakimś naciskiem politycznym – tłumaczył polityk PiS.
Przemysław Czarnek przypomniał też, że zapisy Konstytucji są tak skonstruowane tak, że sędziowie TK są wybierani większością głosów. Ten sam artykuł Konstytucji mówi, że jest ich piętnastu. Dlatego też mamy indywidualne kadencje sędziów i jeżeli pojawia się wakat na stanowisku, należy w tym momencie przeprowadzić wybór przez Sejm. Tym razem tak się nie stało, a blokowali to marszałkowie Sejmu koalicji 13 grudnia.