Bogucki o pseudoślubowaniu w Sejmie: podkopywanie ustroju państwa
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w rozmowie z Danutą Holecką ocenił, że mieliśmy dzisiaj, w związku z pseudoślubowaniem sędziów w Sejmie, do czynienia z groteską.
"To była próba postawienia na swoim, za wszelką cenę"
W programie "Dzisiaj" Zbigniew Bogucki wyjaśniał, że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem zorganizowanym "bez żadnej podstawy prawnej, wbrew regułom konstytucyjnym, tylko po to, żeby ostentacyjnie ominąć prezydenta Rzeczypospolitej, który jako jedyny organ konstytucyjny ma możliwość odebrania ślubowania."
To ślubowanie powinno być złożone wobec prezydenta Rzeczypospolitej, a więc w obecności prezydenta. Mieliśmy do czynienia z omijaniem prezydenta, dalszym psuciem państwa, podkopywaniem ustroju państwa. To była próba postawienia na swoim, za wszelką cenę, bez względu na to, co mówi prawo, co stanowi konstytucja, bez względu również na to, myślę, że to jest najsmutniejsze, że to jest w istocie wypowiedzenie swego rodzaju, nie chce powiedzieć wojny, bo to by było za dużo, ale wypowiedzenie tej zasady suwerenności narodu, zwierzchniej władzy narodu. Bo to naród wybrał prezydenta Rzeczypospolitej
- podkreślał.
Gość Republiki dodał, że wszyscy ci, którym się ten wybór nie podobał powinni jednak uszanować demokrację, a nie działać tak, jakby prezydenta nie było.
Prezydent nie uznaje pseudoślubowania
Wcześniej szef Kancelarii Prezydenta poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie uznaje "tego co zdarzyło się w Sejmie” za ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Szef KPRP porównał złożenie ślubowania przez sędziów w Sejmie do sytuacji, w której wybrany prezydent nie złożyłby ślubowania przed Zgromadzeniem Narodowym, tylko np. przed notariuszem i przesłał je do parlamentu pocztą.
Bogucki stwierdził ponadto, że nikt z przedstawicieli Kancelarii Prezydenta nie mówił, że ślubowanie pozostałych czworga sędziów "nie zostanie przyjęte, że tego ślubowania nie będzie". Jak zaznaczył, w KPRP trwały analizy co do procedury ich wyboru. - Ci sędziowie mogli poczekać, mogli uzbroić się w cierpliwość. Nie wiem, czy to emocja polityczna, czy złe podpowiedzi, czy złe podszepty, czy naciski polityczne spowodowały, (...) że dzisiaj przystąpili do aktu, który jest aktem z jednej strony groteski, a z drugiej strony jest niezwykle smutny - powiedział.
CZYTAJ WIĘCEJ: Czarzasty zaklina rzeczywistość. Mówi o „zamkniętej procedurze”
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X