Bochenek: Tusk od samego początku chciał się pozbyć Hołowni
Gośćmi programu „Dzisiaj” byli w czwartek Rafał Bochenek z Prawa i Sprawiedliwości i Łukasz Osmalak z Polski 2050. Rozmawiano na temat przyszłości Polski 2050, w której odbędzie się druga tura wyborów na przewodniczącego ugrupowania. Poruszono ponadto kwestię dzisiejszych rozmów prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
Bratobójcza walka w Polsce 2050
Już w sobotę odbędzie się drugie podejście do wyborów nowej przewodniczącej w Polsce 2050. O to stanowisko zawalczą Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Paulina Hennig-Kloska. Na antenie Telewizji Republika goście Danuty Holeckiej rozmawiali na temat możliwych scenariuszy dot. przyszłości Polski 2050.
Rywalizacja pomiędzy panią Pełczyńską-Nałęcz a panią Henning-Kloską jest wyniszczająca dla tego środowiska. Te sms-y wpisy różnego rodzaju na wewnętrzne grupach, które później wyciekają do mediów pokazują, że te emocje wewnątrz tego środowiska już tak buzują, jest tyle wzajemne i niechęci animozji, że pewnie ciężko będzie niezależnie od wyniku sobotnich wyborów w waszej formacji zapanować nad tym, aby utrzymać w jakiś sposób skonsolidowane środowisko, jedność w tym środowisku z uwagi na te emocje
- mówił Rafał Bochenek.
W opinii rzecznika Prawa i Sprawiedliwości na sytuację wewnętrzną przekłada się osobisty stosunek Donalda Tuska do Szymona Hołowni.
Tą łódką Polski 2050 zaczął bujać nie kto innych, ale Tusk. Wszyscy wiemy, że nie był zwolennikiem Szymona Hołowni. Od samego początku chciał się go pozbyć. Traktował go jak rywala, człowieka, który w jakiś sposób z uwagi na swoją fizjonomie, doświadczenie, medialne obycie w sferze publicznej może stanowić pewne zagrożenie dla niego. Dlatego Tusk wziął go na celownik i zaczął bujać łódką od wielu miesięcy, tworząc różnego rodzaju medialne manipulacje i insynuacje. W ten oto sposób doprowadził do sytuacji w której partia Tuska urosła kosztem Hołowni
- dodał polityk PiS-u.
Z kolei Łukasz Osmalak skrytykował skakanie sobie do gardeł wśród polityków Polski 2050 w mediach.
Jeśli jest jakiś problem to nie powinno się wychodzić na ulicę i krzyczeć na tym na głos. Takie brudy powinno się wyprać we własnym środowisku. Niestety ktoś podjął decyzję, aby na bazie tego zbudować jakiś fejm, wynosząc zrzuty ekranu do mediów i przekazał informacje... Ci ludzie wystawiają opinię na swój temat
- powiedział polityk Polski 2050.
Tak kończą ci, którzy idą na układ z Tuskiem
Goście rozmawiali również na medialnych spekulacjach dot. zmiany większości sejmowej. Jak zauważył Rafał Bochenek, jeśli byłaby taka większość matematyczna w Sejmie to PiS pewnie byłby takie sojusze zawrzeć.
Jednym z najważniejszych celów jest odwołanie Donalda Tuska z funkcji premiera i pogonienie tego rządu, dlatego że szkodzi Polsce na każdym etapie, w każdej sferze życia
- powiedział poseł PiS-u.
Jak zaznaczył polityk PiS na współpracy z Tuskiem nikt jeszcze dobrze nie wyszedł. Dzisiaj konsekwencje negatywne rządu Tuska ponoszą polscy obywatele, ale również odbija się to na partii Hołowni.
Państwo zostaliście sprowadzeni do jakiegoś podnóżka, bo wy de facto utorowaliście swoimi głosami drogę do fotela premiera Tuskowi, chociaż mówiliście że będziecie alternatywą nową jakością, a Donald Tusk doprowadził do tego, że wy dzisiaj spadliście zupełnie pod próg w sondażach i macie jeden może dwa punkty procentowe poparcia i nie jesteście w stanie przeforsować żadnej swojej ustawy, którą obiecywaliście. Tak kończą ci, którzy idą na układ z Tuskiem
- powiedział Bochenek, który jednak zauważył, że Polska 2050 pozostanie w koalicji z Tuskiem.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Bochenek: Tusk od samego początku chciał się pozbyć Hołowni
Leśkiewicz ocenił spotkanie prezydenta z klubami parlamentarnymi. Mówił co straciły KO i Lewica
Koniec iluzji taniej energii z OZE. Rząd przyznaje, że rachunki nie spadną