Turcja nie radzi sobie z migracją. „Oczekujemy pomocy”

Artykuł
Erdogan: Turcja niesie największe brzemię, jeśli chodzi o migrantów
Fot. PAP/EPA/BORIS PEJOVIC

- Turcja niesie największe brzemię, jeśli chodzi o migrantów i boryka się z najpoważniejszymi problemami - ocenił prezydent Tayyip Recep Erdogan. Inne kraje powinny włączyć się w rozwiązywanie problemu - wskazał. Zapowiedział rozmowy z Grecją.

- Jeśli inne kraje nie włączą się, to podejmiemy stosowne kroki - ostrzegł Erdogan w rozmowie z dziennikarzami przed swym wylotem do Nowego Jorku, gdzie od poniedziałku będzie uczestniczyć w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.

Erogan zapowiedział, że w kuluarach odbędą się jego rozmowy z premierem Grecji Kyriosem Mycotakisem. Jednym z tematów rozmów obu polityków ma być sprawa migracji, a innym - współpraca państw basenu Morza Śródziemnego w przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu.

W piątek szef greckiego rządu oświadczył, że Turcja - dająca schronienie blisko 4 mln uchodźców - jest kluczowym partnerem, gdy chodzi o stawienie czoła wzbierającej, nowej fali migracji.

Zarazem jednak - przypominają agencje - w stosunkach między oboma krajami skumulowały się w ostatnim okresie napięcia związane z turecką eksploracją szelfu w pobliżu Cypru i podejściem do kwestii migracji.

Władze w Atenach wielokrotnie apelowały w ostatnim okresie do partnerów w Unii Europejskiej o podjęcie działań i uzgodnienie spójnej, zaostrzonej polityki ochrony granic zewnętrznych strefy Schengen.

- Kraje europejskie nie powinny uważać, że Grecja ma sama rozwiązać ten problem i że może utrzymać szczelnie i hermetycznie swoje granice - podkreślił przed tygodniem grecki premier, przypominając, że jego kraj nie chce ponownie stać się bramą wjazdową do Europy.

Dodał, że rząd otrzymał od UE solidarnie pomoc finansową, ale to grecka straż przybrzeżna, policja i siły zbrojne wykonują pracę.

Grecja usztywniła swe stanowisko, ogradzając obozy dla imigrantów i stawiając 30-kilometrowy płot w regionie Evros na granicy z Turcją. Ogłosiła również przetargi na budowę obozów dla migrantów na wyspach w pobliżu Turcji, wywołując tym krytykę ze strony organizacji praw człowieka.

W sobotę został otwarty nowy obóz dla uchodźców na wyspie Samos. Jego budowa i pełne wyposażenie zostały sfinansowane z funduszy unijnych. W poniedziałek do nowego obozu ma przejechać 450 osób, które złożyły wnioski o azyl i przebywały w innym, przepełnionym ośrodku na Samos.

Podkreślając, że pomoc finansowa z UE odgrywa ważną rolę, Mykotakis mówił w ubiegłą niedzielę, że najlepszym sposobem na okazanie solidarności w UE jest uzgodnienie wspólnej polityki azylowej. Oznajmił przy tym, że nie jest w tej kwestii optymistą.

Źródło: PAP

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy