Winkler: Ta decyzja to pokaz siły. Dysponują argumentami, których nie użyli
Podczas szczytu NATO w Ankarze, zbiegającego się w czasie z amerykańskimi atakami na Iran, Donald Trump demonstruje, kto naprawdę rządzi w Sojuszu – ocenił w poranku Radia Republika dr Krzysztof Winkler z Warsaw Enterprise Institute. Ekspert podkreślił, że Stany Zjednoczone dysponują jeszcze poważnymi argumentami eskalacyjnymi, jednocześnie wywierając silną presję na europejskich sojuszników.
W wywiadzie dr Krzysztof Winkler analizował powiązanie szczytu NATO z amerykańskimi działaniami militarnymi wobec Iranu.
Donald Trump najpierw na początek szczytu postanowił pokazać kto rządzi – stwierdził ekspert.
Jego zdaniem uderzenia są na tyle silne, by pokazać Teheranowi, że nie kontroluje sytuacji, a infrastruktura cywilna i eksportowa ropy na razie nie została zaatakowana.
Amerykanie cały czas na tej, powiedzmy, drabinie eskalacyjnej dysponują najpoważniejszymi argumentami, których jeszcze nie użyli – dodał Winkler.
Jednocześnie USA zablokowały sprzedaż irańskiej ropy. Ekspert zwrócił uwagę na przekaz dla Europy. Trump jasno wskazał, że bez odejścia od „szalonej polityki migracyjnej i energetycznej” Europa nie odbuduje ani gospodarki, ani przemysłu zbrojeniowego. Szef NATO Mark Rutte próbuje pełnić rolę łącznika i zapowiada nową europejską politykę przemysłową. Mimo to państwa członkowskie kierują się partykularnymi interesami.
Winkler pozytywnie ocenił wielomiliardowe zamówienia europejskich sojuszników na amerykańskie uzbrojenie, w tym systemy Patriot.
Myślę, że presja amerykańska może być na tyle silna, że po prostu państwa europejskie zostaną zmuszone do złożenia zamówień w amerykańskim przemyśle – powiedział.
Zaznaczył jednak, że współpraca, np. z Lockheed Martin w Polsce, jest korzystna dla obu stron. Krytycznie odniósł się do tajnego przekazania zestawów Patriot PAC-3 MSE Ukrainie bez konsultacji z USA, przy wiodącej roli Niemiec.
Sojusznicy w NATO mają swoje partykularne interesy i czas przestać mówić o tym, że skoro jesteśmy formalnie w jednym sojuszu, to wszystko jest w porządku. Nie, nie jest w porządku – podkreślił ekspert.
Odnosząc się do pomocy dla Ukrainy, Winkler wskazał na konieczność wyważenia interesów.
W pierwszych miesiącach wojny to było wsparcie naszego bezpieczeństwa. Armia rosyjska połamała sobie zęby na Ukrainie – przypomniał.
Dziś jednak priorytetem jest odbudowa polskich zapasów i wzmacnianie potencjału obronnego we współpracy z krajami o podobnym postrzeganiu zagrożenia (Skandynawia, kraje bałtyckie, Rumunia, USA, Wielka Brytania).
Wsparcie Ukrainy jest oczywiście ważne, ale to już nie jest tak istotne jak odbudowa potencjału obronnego Polski – zaznaczył.
W kontekście relacji z Ukrainą ekspert połączył kwestie bezpieczeństwa z polityką historyczną.
Z jednej strony zderzają się interesy polskiej polityki historycznej […] a z drugiej strony interesy naszego bezpieczeństwa.
Zalecił intensyfikację działań edukacyjnych na świecie nt. Wołynia i twarde egzekwowanie pamięci historycznej. Na koniec Winkler mówił o kluczowym celu Polski na szczycie: zwiększeniu obecności amerykańskich sił w kraju.
Myślę, że Amerykanie będą chcieli tutaj jednak tą stałą bazę stworzyć.
Podkreślił, że rozmowy techniczne trwają, choć – jak w przypadku tarczy w Redzikowie – proces może się jeszcze skomplikować.
Odniósł się też do szerszego kontekstu ideologicznego, wskazując na deklarację Trumpa o komunizmie jako największym zagrożeniu. Dr Krzysztof Winkler podsumował, że Europa musi wziąć się w garść, a Polska powinna konsekwentnie dbać o własne interesy narodowe w ramach Sojuszu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X