Rosyjskie okręty podwodne uciekają z Morza Czarnego
Marynarka Wojenna Ukrainy ogłasza sukces: rosyjskie okręty podwodne – niegdyś główne nośniki rakiet Kalibr do ataków na terytorium Ukrainy – praktycznie zniknęły z Morza Czarnego. Według rzecznika floty Dmytro Pletenczuka, to dla Kremla „poważne ryzyko”, bo utrzymanie i naprawa tych okrętów stało się zbyt niebezpieczne – wystarczy dok w Noworosyjsku czy Sewastopolu, by stały się łatwym celem dla ukraińskich dronów morskich i lotnictwa. Pozostały tylko dwa sprawne okręty podwodne zdolne do użycia Kalibrów.
Rzecznik Marynarki Wojennej Ukrainy Dmytro Pletenczuk poinformował, że rosyjskie okręty podwodne – przez ostatnie dwa lata podstawowe platformy do wystrzeliwania rakiet manewrujących Kalibr na Ukrainę – praktycznie zniknęły z wód Morza Czarnego. To nie przypadek, lecz bezpośredni efekt ukraińskich ataków, które uczyniły każdy postój w porcie lub remont śmiertelnie niebezpiecznym.
Okręt podwodny to skomplikowany mechanizm, który wymaga regularnej konserwacji w dokach lub przy nabrzeżu. A dziś każdy taki postój to ogromne ryzyko – podkreślił Pletenczuk.
Przykłady mówią same za siebie: w 2024 roku lotnictwo ukraińskie zniszczyło w Sewastopolu okręt podwodny Rostów nad Donem projektu 636 Warszawianka. W grudniu 2025 r. po raz pierwszy w historii drony podwodne „Sea Baby” (SBU) zaatakowały i poważnie uszkodziły inny okręt tej samej klasy w Noworosyjsku – koszt jednego takiego okrętu to ok. 400–500 mln dolarów, a sankcje uniemożliwiają Rosji szybką odbudowę floty.
W efekcie z Floty Czarnomorskiej pozostały tylko dwa sprawne okręty podwodne zdolne do przenoszenia Kalibrów. Trzeci – projektu Paltus – nie jest przystosowany do tych rakiet.
Rosjanie muszą teraz oszczędzać tę resztkę zasobów. Dlatego tempo operacji spadło dramatycznie – wyjaśnił rzecznik.
Moskwa przeniosła ciężar ataków rakietowych na okręty nawodne: trzy małe okręty rakietowe projektu Buyan-M (po 8 wyrzutni każda) oraz fregaty Admirał Essen i Admirał Makarow. Te jednostki są jednak znacznie łatwiejsze do namierzenia i ataku niż okręty podwodne – co Ukraina już wielokrotnie demonstrowała.
Pletenczuk zaznaczył, że Noworosyjsk pozostaje „bardzo niebezpiecznym miejscem” dla rosyjskich okrętów – nawet jeśli atak tuż przed startem rakiet jest logistycznie trudny (trwa kilka godzin), to sama obecność ukraińskich dronów zmusza Kreml do ostrożności.
Eksperci podkreślają: utrata przewagi podwodnej to strategiczna porażka dla Rosji. Flota Czarnomorska, która miała dominować na Morzu Czarnym, została zredukowana do defensywy – a Ukraina, dzięki dronom morskim i lotnictwu, skutecznie kontroluje akwen. To kolejny dowód, że wojna asymetryczna przynosi efekty: tania broń dronowa niszczy drogie okręty warte setki milionów dolarów.
Kreml traci nie tylko sprzęt – traci też mit niepokonanej floty. Morze Czarne staje się coraz bardziej ukraińskie.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ordo Iuris ostrzega: "Kompas Nowackiej nie ma żadnego punktu odniesienia". To edukacyjne szalbierstwo!
USA utworzyły korytarz żeglugowy przez Ormuz, który pozwala na eksport ropy
SPRAWDŹ TO!
Prezydent idzie po szarlatanów! Nawet 15 lat więzienia za śmierć pacjenta