Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
12:21 UE: W pierwszym kwartale br. Polska z jednym z największych wzrostów długu publicznego rok do roku
11:39 Indie: Co najmniej dziewięć osób zginęło, 15 zostało uwięzionych w zawalonym tunelu
10:21 Sri Lanka: Najgorsza od dekady epidemia dengi; wojsko walczy z plagą komarów
10:14 Warmińsko-mazurskie: Wysoki stan wody w rzece Lipówce, zabezpieczono brzegi workami z piaskiem
09:52 Rafał Leśkiewicz: deklaracja Zełenskiego to pozytywny sygnał, choć archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy są otwarte od lat
08:07 Chile: co najmniej 10 osób zginęło w wyniku burz i ulewnych deszczy
07:15 KRD: rośnie zadłużenie firm bankrutujących i będących w restrukturyzacji
06:46 USA: Pięć osób straciło życie w Ohio, próbując ratować tonącego w rzece pływaka
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na wystawę pt. "Niedokończone Msze Wołyńskie" , w sanktuarium św. brata Alberta w Busku-Zdroju od 12 lipca do końca miesiąca
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Miechów zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim, byłym Premierem, Wiceprezesem PiS. 21 lipca, godz. 18:00 Ulina Wielka 31, 32-075 Ulina Wielka (Gmina Gołcza)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 22 lipca, godz. 17:00 Restauracja Baszta ul. Basztowa 2, Świdnica
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Olsztyn zaprasza na spotkanie z posłem Januszem Cieszyńskim - 22 lipca, godz. 18:30, Centrum św. Jakuba - Dom Pielgrzyma, Sala im. Bł. ks. Jerzego Popiełuszki, ul. S. Pieniężnego 2A, Olsztyn
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zgorzelec zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, kandydatem PiS na Rzecznika Praw Obywatelskich - 23 lipca, godz. 19:00, Sala spotkań przy Parafii Św. Bonifacego, ul. E. Plater 9, Zgorzelec
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Toruń zaprasza na spotkanie z byłym szefem MON Antonim Macierewiczem oraz poseł Joanną Borowiak - 25 lipca, godz. 15:00, Kaplica szkolna przy parafii św. Józefa, ul. św. Józefa 23/3, Toruń
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej ,,Drzewica" zaprasza na spotkanie z byłym Ministrem Obrony Narodowej Antonim Macierewiczem w dniu 26 lipca (niedziela) o godz. 18.00 w Hotel Restauracja Zamkowa ul. Plac Wolności 32, Drzewica
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Andrychów II zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem 23 lipca, godz. 18:00 Miejskim Domu Kultury ul. Szewska 7, Andrychów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łańcut oraz Parlamentarzyści Ewa Leniart i Józef Jodłowski zapraszają na spotkanie z Posłem Jarosławem Sellinem 23 lipca, godz. 18:00 Powiatowy Zespół Placówek Oświatowych ul. Armii Krajowej 510, Łańcut
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bolesławiec zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, kandydatem PiS na Rzecznika Praw Obywatelskich 24 lipca, godz. 18:00 BOLESŁAWIECKI OŚRODEK KULTURY - MIĘDZYNARODOWE CENTRUM CERAMIKI, Pl. Piłsudskiego 1C, Bolesławiec
Wydarzenie Daniel Obajtek ma odpowiadać karnie za wycofanie ze stacji Orlen obrazoburczego wydania tygodnika „NIE”. Przyjdź i wesprzyj europosła i byłego prezesa koncernu. 28 lipca, godz. 10:30, Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Chocimska 28
Wydarzenie Zapraszamy na I ŻARSKIE ŚPIEWANKI POWSTAŃCZE plac przy kościele Wniebowzięcia NMP w Żarach 1 sierpnia 2026 godz. 20:00 patronat KANCELARII PREZYDENTA RP

UWAGA! Islam w natarciu, a Europa...

Źródło:

Oprócz szczytnych haseł i pobożnych życzeń Unia Europejska nie oferuje żadnej strategii rozwiązania kryzysu migracyjnego. Panuje terror opinii, każda swobodna dyskusja na ten temat jest tłumiona - pisze Bassam Tibi, którego tekst przetłumaczył portal euroislam.pl.

Oto fragment: 

Od początku tego stulecia, a szczególnie od czasu wybuchu tak zwanego kryzysu migracyjnego w latach 2015-2016, Europa Zachodnia stoi w obliczu egzystencjalnego zagrożenia. Wprawdzie eksplozja demograficzna, która jest jego przyczyną, rozgrywa się poza granicami europejskimi, ale bardzo mocno uderza w Europę, ponieważ dosłownie wdziera się na jej terytorium.

W czasie zaledwie dwóch dekad populacja Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej prawie się podwoiła. Dodatkowo tej eksplozji demograficznej towarzyszy gospodarcza stagnacja wszystkich krajów tego regionu, a także polityczny regres i osunięcie się w średniowieczno-despotyczne struktury władzy. Zdesperowani muzułmanie szukają jakiegoś wyjścia i myślą, że znajdą je w Europie. Przybywają ich tu miliony, a Europa nie jest przygotowana na tę demograficzną lawinę.

Arabska Wiosna miała zaoferować iskierkę nadziei na wolność, demokrację i rozwój. Zamiast tego nastąpił rozpad struktur państwowych i wybuch wewnętrznych konfliktów w Libii, Syrii, Iraku i Jemenie, których końca jak na razie nie widać. W najbliższych latach w ich ślady pójdą kolejne państwa bliskowschodnie, przede wszystkim Turcja, a możliwe, że również Egipt i Algieria. Wskutek globalizacji za ten rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie rachunek płacą inne państwa, konkretnie Europa Zachodnia.

Obecna kryzysowa sytuacja stanowi największe bodaj zagrożenie dla Europy od czasów drugiej wojny światowej. Trwa wielka wędrówka ludów z Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu, Azji Środkowej i Czarnej Afryki w kierunku Europy. Dotychczas przybyło ponad dwa miliony osób, kolejne miliony siedzą na walizkach i czekają na okazję dostania się na nasz kontynent. Wielokrotnie sam byłem świadkiem, że ci, którzy już tu przybyli, opowiadają członkom swego klanu, jak „świetnie” się im tutaj powodzi. Blagując i przechwalając się swoją pozycją w tym rzekomym raju zachęcają do pójścia w ich ślady. A europejskie przepisy dotyczące łączenia rodzin w pełni to umożliwiają, wręcz, zachęcają do tego.

Wobec tego wyzwania Unia Europejska nie ma żadnej strategii, oprócz pobożnych życzeń i szczytnych haseł typu „solidarność”. W ostatnich latach wytworzyła się i zdobyła dominującą pozycję w Europie politycznie poprawna, sterowana przez lewicowo-zielony front narracja, która terroryzuje opinię publiczną i zabrania wszelkiej swobodnej dyskusji na ten temat.

(...)

Imigracja, podobnie jak wzrastająca kulturowa różnorodność, mogłaby wzbogacić Europę. Jednak otwieranie granic musi się odbywać pod ścisłą kontrolą, a ci, którzy tak twierdzą i sprzeciwiają się obecnej praktyce, nie powinni być narażeni na oskarżenia o „populizmu”, „rasizm” czy „islamofobię” i uciszani.

Niemcy są mistrzami świata nie tylko w piłce nożnej, ale także w ideologizacji problemu imigracji. Przykładem może tu być prof. Herfried Münkler. W książce Die neuen Deutschen (Nowi Niemcy)małżeństwa Münklerów imigranci są tak nazywani na podstawie nie dających się jasno zdefiniować kryteriów. Inni piewcy kultury gościnności nazywają ich „die neuen Bürger” czyli „nowymi obywatelami”. Jeśli jednak pod niemieckim pojęciem „Bürger” rozumiemy to samo, co citoyen w języku francuskim czy citizen w angielskim, to żaden z około dwóch milionów przybyszów nie zasługuje na to miano. Dopóki społeczności islamskie w Europie zwalczają koncepcję zintegrowanego euroislamu i żyją w społeczeństwach równoległych, żadni islamscy imigranci nie mogą stać się obywatelami europejskimi.

Odpowiedzialnym i etycznym działaniem byłoby podzielenie uchodźców pod względem prawnym, społecznym i politycznym. Zasadnicze znaczenie ma też zdefiniowanie społeczeństwa przyjmującego. Lewica i Zieloni dążą na dłuższą metę do przekształcenia rdzennej ludności w mniejszość. W przeciwieństwie do imigrantów, Europejczykom odmawia się prawa do podkreślania własnej tożsamości.

(...)

Statystycznie i politycznie można zaliczyć merkelowskie Niemcy lat 2015/2016 do krajów chaotycznej, nie podlegającej kontroli migracji i to do krajów pod tym względem przodujących. Dzięki kulturze gościnności Niemcy wpuszczają na swoje terytorium miliony niezidentyfikowanych osób, często nie posiadających jakichkolwiek dokumentów.

Kraj chaotycznej imigracji nie tylko wpuszcza do siebie obcokrajowców, ale nie ma też żadnej koncepcji polityki obchodzenia się z tymi ludźmi i wcielania ich do istniejącej społeczności. USA, Kanada i Australia to klasyczne kraje prowadzące kontrolowaną politykę osiedleńczą, Niemcy natomiast to najbardziej wyróżniający się kraj chaotycznej imigracji. Statystycznie rzecz biorąc, kraj ten przyjmuje więcej imigrantów niż Stany Zjednoczone. Sam tylko Hamburg przyjmuje rocznie połowę liczby imigrantów (35.000), którą USA przyjmują w ciągu roku (70.000).

Obcokrajowców przybywających na terytorium kraju należy precyzyjnie zdefiniować pod względem socjologicznym i prawnym. Można ich podzielić na sześć kategorii. 1. Gastarbeiterzy. 2. Osiedlani imigranci (pożądani). 3. Napływowi imigranci (niepożądani). 4. Nielegalni imigranci ekonomiczni. 5. Zdefiniowani przez ustawy międzynarodowe uchodźcy wojenni. 6. Politycznie prześladowane jednostki, którym przysługuje prawo do azylu wg. artykułu 17 Konwencji Genewskiej.

Tych kategorii nie można ze sobą mieszać. Na przykład azylant nie jest imigrantem. Polityka humanitarna nie może zastępować polityki imigracyjnej. Te międzynarodowe standardy wiedzy o przedmiocie imigracji wydają się obecnie nie obowiązywać w Europie, ponieważ przeczą zielono-lewicowej ideologii.

(....)

Dyskusja o tym, czy uchodźcy są dla Europy dobrem czy złem jest toczona głównie, by zacytować Maxa Webera, w duchu „etyki przekonań”, a nie „etyki odpowiedzialności” za konsekwencje własnych działań. Moralizowanie, manichejskie dzielenie świata na „dobro” i „zło” i przekonanie, że jeśli działaniu towarzyszą dobre emocje, na pewno doprowadzą one do dobrych rezultatów – to cechuje też sposób myślenia kanclerz Merkel.

Pod względem społecznym niezbędne też jest, oprócz rozróżnienia między niekontrolowanym napływem ludności a kontrolowanym osiedlaniem, rozróżnienie między polityką humanitarną i osiedleńczą. Nie podlega dyskusji, że ludzie prześladowani ze względów politycznych mają prawo do azylu, ale prawo to jest prawem jednostkowym, a nie zbiorowym. Poza tym nie ma ono charakteru stałego, nie jest więc prawem do osiedlenia się, a tylko do pobytu czasowego.

Sam tylko napływ ludności odbywa się spontanicznie i chaotycznie, jak w Niemczech od września do grudnia 2015, kiedy to zniesiono kontrolę na granicach i półtora miliona osób przybyło do kraju bez żadnej weryfikacji. W przeciwieństwie do tego, osiedlanie odbywa się z uwzględnieniem potrzeb kraju przyjmującego i z założeniem, że przybysze staną się indywidualnymi członkami istniejącej społeczności. Status obywatela przyznaje się jako nagrodę za własny wysiłek imigranta, a nie daje w prezencie, jak robią to zwolennicy etyki przekonań, podnoszący do rangi „nowych obywateli” tych, którzy nawet nie opanowali języka niemieckiego.

(...)

Współczesna wędrówka ludów ze świata islamu do Europy jest fenomenem polityczno-społecznym, a nie zjawiskiem przyrodniczym, na które nie mamy wpływu. Europa może się przed nim bronić:

1. Należy zakwestionować medialną dominację frakcji zielono-lewicowej i przywrócić polityczną debatę opartą na wolności wypowiedzi.

2. Zamiast okrzyków bojowych i “wewnętrznej cenzury” (Adorno) należy umożliwić wyrażanie „niewygodnych myśli” na temat wędrówki ludów ze świata islamu, nie będąc przy tym narażonym na agresywne reakcje rozdrażnionych przedstawicieli zielonej lewicy.

3. Europa musi zmienić się w kontynent prowadzący kontrolowaną politykę osiedleńczą, nie zgadzając się na chaotyczny napływ obcokrajowców. Należy też dokonać wyraźnego rozróżnienia między polityką imigracyjną, a pomocą humanitarną. Pomoc humanitarna jest naszym obowiązkiem, ale do tego celu powołane zostały już odpowiednie instytucje, wbrew temu, co mówią „dobrzy ludzie” przekonani, że problemy całego świata należy rozwiązywać na terytorium Niemiec. Europa musi dać sobie prawo kontroli własnych granic i decydowania, kto wejdzie do europejskiego domu.

Bez wyraźnej koncepcji integracji, spełniającej wymogi polityczne, gospodarcze i kulturowe, nowoprzybyli będą tworzyć własne społeczeństwa równoległe. Samo zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia oraz kursy językowe nie zapewniają integracji.

Najgorszy wróg Europy mieszka w naszym wnętrzu: to etyka przekonań i manichejskie dzielenie świata na sferę dobra (nieeuropejskiego, lewicowego) i zła („mroczne Niemcy” – jak wyraził się prezydent Gauck). Powoływałem się już na Maxa Webera, który twierdził że według przedstawicieli etyki przekonań „z dobrego może tylko wyniknąć dobro, a ze złego – zło” – gdyż często „jest wręcz przeciwnie”. Weber dodaje: „Kto tego nie widzi, jest pod względem politycznym dzieckiem”. To druzgocący osąd dzisiejszej kultury politycznej Europy.

Bassam Tibi
 – politolog i znawca stosunków międzynarodowych, muzułmanin – propagator idei euroislamu, twórca terminu „Leitkultur”. Urodzony w Syrii, spędził wiele lat pracując na uniwersytetach w Niemczech (m.in. w Getyndze), a następnie wykładał na Harvardzie, Princeton i Berkeley. Był doradcą rządu niemieckiego. W Polsce ukazał się jego „Fundamentalizm religijny” (PIW, Warszawa 2004).

euroislam.pl